Przegląd nowości

Jewhen Petrenko, ukraiński Proteusz

Opublikowano: środa, 02, wrzesień 2026 21:03

Proteusz jest greckim bóstwem morskim posiadającym zdolność do przeistaczania się. Również urodzony przed osiemdziesięciu laty, a zmarły przed dziesięciu ukraiński artysta wizualny Jewhen Petrenko na przestrzeni swej działalności zmieniał styl, a nawet tworzywa artystycznej wypowiedzi.

 

Petrenko 1

 

U zarania, w czasie studiów w Moskiewskiej Wyższej Szkole Artystyczno-Przemysłowej i po nich dają znać o sobie fascynacje i inspiracje istniejącymi twórcami i kierunkami. W przypadku tego malarza będzie to kubizm, a więc skłonność do geometryzacji i zestawianie w ramach jednej płaszczyzny różnych ujęć czasowych tego samego obiektu, a także osoba i obrazy niezależnego artysty Iwana Marczuka, w których dominuje ludowa dekoracyjność. Bardzo szybko wyzwala się jednak od tego rodzaju zależności i kształtuje własny, indywidualny styl.


W Związku Radzieckim odejście od figuralności stanowiło nie tylko gest artystyczny, ale i polityczny, co ściągnęło na Artystę szykany ze strony władz. W latach 80. zbliżył się do nieformalnych grup twórczych, których pierwszą publiczną manifestacją stała się pod koniec lat 80. niezależna, moskiewska Galeria Mars.

 

Petrenko 2

 

Na przykładzie Petrenki potwierdza się zasada, iż dla malarza jednym z najistotniejszych czynników jest światło, które determinuje jego widzenie świata, określa wrażliwość na otaczającą rzeczywistość. W jego życiu i twórczości spotykają się dwa różne związane z tym doświadczenia, gdyż poza rodzinnym krajem spędził wiele lat w Grecji, na Krecie. Stąd w świecie jego obrazów występują dwie przeciwstawne tonacje kolorystyczne: ponure i zimne kontrastujące z jasnymi i ciepłymi zestawieniami barwnymi, których jednorodność przełamują dysonansowe plamy: czerwień w pierwszym przypadku, błękit i zieleń w drugim. 


A pomiędzy tymi okresami są lata pobytu w Krakowie w pierwszej połowie lat 90., którego mieszkańcom dane było zapoznać się z jego dorobkiem w szerokim przekroju podczas wystawy w Muzeum Przyrodniczym w styczniu 1995 roku, gdy przejmowało ono pomieszczenia po dawnej Łaźni przy ulicy Sebastiana. Czy na podobieństwo nieprogramowej muzyki absolutnej mówić można o malarstwie absolutnym, w którym czysta wizualność i związany z nią wyraz przeważają nad czynnikiem przedstawiającym?

 

Petrenko 4

 

Przede wszystkim za sprawą ekspresyjnej kolorystyki, choć zarazem odnaleźć można rudymenty tego drugiego w postaci nieoczekiwanie wyłaniających się odniesień do materii ożywionej i nieożywionej, prześwitujących konturów pejzaży czy przedmiotów codziennego użytku. Skądinąd muzyka jako taka zawsze towarzyszyła Petrence w postaci płyt z utworami nowoczesnych kompozytorów jak Sznitke, Lutosławski czy Penderecki, a także jazzowymi improwizacjami.


Na obrazach pozostawiał ślady ściekającej farby, będące zapisem procesu twórczego, a zarazem wprowadzające do nich pierwiastek temporalny. Potrafił też odnosić się do konkretnych wydarzeń bez bezpośrednich do nich odniesień ikonograficznych jak w przypadku płótna zatytułowanego 27 kwietnia 1986, a więc wybuchu w Czarnobylu, dla elektrowni, i w której zaprojektował w młodości niezachowane witraże.

 

Petrenko 6

 

Ważną rolę w życiu i twórczości Artysty odgrywała szeroko rozumiana duchowość, znacznie wykraczająca poza konkretne wyznania. Za Witkacym można zaryzykować twierdzenie, że przeżycia metafizyczne znajdowały u niego urzeczywistnienie poprzez sztukę zbliżoną do czystej formy, przejawiającą się w napięciach pomiędzy barwami oraz zgeometryzowanymi liniami a mniej regularnymi kształtami w ramach abstrakcyjnych kompozycji.


Nie tworzył ikon, choć wzorem Jerzego Nowosielskiego, którego znał i podziwiał, przymierzał się do dekoracji jednej z cerkwi na Ukrainie, do czego ostatecznie nie doszło. Sprawiał wrażenie człowieka poważnego i nieco wycofanego, ale nieobce mu było poczucie humoru, gdy niektórym postaciom ze swego otoczenia domalowywał na obrazach aureole, na przykład Fedirowi Tetianyczowi zwanemu Frypulia, performerowi związanemu z kijowskim podziemiem artystycznym.

 

Petrenko 5

 

Jak Antoni Radziwiłł wygrywał na wiolonczeli melodie i ich przetworzenia, które stanowiły podstawę jego muzyki do Fausta Goethego, a które jego współpracownicy zapisywali i instrumentowali, tak pod koniec życia Artysta nucił pomysły dźwiękowe do pisanych przez siebie wierszy, a znajomi muzycy przekładali je na nuty. Porównałem Petrenkę do Proteusza. Jego malarstwo wymaga bowiem czynnego zaangażowania ze strony widza, dialogującego z obrazami i wypatrującego w nich tylko dla siebie przeznaczonego oblicza Artysty.


W niedzielę 30 sierpnia odbył się wernisaż poświęconej mu retrospektywnej wystawy w Galerii Uniwersytetu KEN w Krakowie. Jest to przekrojowa ekspozycja przywołująca wszystkie okresy jego twórczości. Od wczesnej młodości po ostatnie lata przed śmiercią, dając wszechstronny pogląd o sztuce Petrenki. Dzięki temu zrewidować można wiele dotychczasowych sądów o niej, odkryć jej nieznane dotąd cechy.

 

Petrenko 3

 

Pojawia się znacznie więcej czynnika figuralnego, a nawet dają znać o sobie stylizowane motywy ludowe. Oprócz tego zgromadzono w specjalnej gablocie dokumenty i rodzinne pamiątki  (zdjęcia przodków i bliskich, metryki i świadectwa z różnych etapów edukacji). Na koniec warto odnotować, że dokonano reprezentatywnego wyboru zgromadzonych prac w ilości nieprzytłaczającej zwiedzających, lecz odpowiadającej ich zdolnościom percepcyjnym, a co za tym idzie pozwalającej zanurzyć się w tym świecie bez poczucia zagubienia i dezorientacji.

                                                                             Lesław Czapliński