Przegląd nowości

Na karpacką nutę

Opublikowano: wtorek, 25, sierpień 2026 21:04

Jak co roku, 20 sierpnia w kościele jezuitów przy ulicy Kopernika odbył się występ Orkiestry Wirtuozi ze Lwowa pod dyrekcją Serhija Burki i z udziałem sopranistki Sofiji Sołowij, bez którego trudno już sobie wyobrazić Festiwal Muzyka w starym Krakowie. Program koncertu prawie w całości wypełniła muzyka ukraińska.

 

Wirtuozi ze Lwowa 1

 

Mimo, że góry zajmują stosunkowo niewielki obszar tego kraju, to związana z nimi tematyka i motywy ludowe często powracają w twórczości ukraińskich kompozytorów. Zwłaszcza Mykoły Kołessy i Myrosława Skoryka, z którymi zetknął mnie los. Pierwszego spotkałem podczas lwowskiego sympozjum poświęconego Mykole Łysence, o którym będzie jeszcze mowa, na które zaprosił mnie ten drugi, kierujący wówczas Związkiem Kompozytorów Ukrainy.

 


 

Łączyło się z tym zabawne zdarzenie. Otóż na granicy zażądano ode mnie paszportu służbowego, który w Polsce wycofano już z obiegu. W zdenerwowaniu powiedziałem, że jadę na zaproszenie Myrosława Skoryka, przewodniczącego Spiłki Kommunistiw Ukrajiny zamiast Kompozytoriw. Na co pogranicznik wyjął długopis i triumfalnie wpisał mi do paszportu „S“. Później panu Skorykowi powiedziałem, że jego nazwisko otwiera granice, woląc przezornie pominąć fakt, że go „wrobiłem“ w działalność komunistyczną, choć podejrzewam, że w marcu 1992 dla funkcjonariuszy komunizm był bardziej wiarygodnym argumentem od muzyki. Cieszący się niezwykłą estymą Mykoła Kołessa, nestor lwowskich muzyków, zmarły w sto trzecim roku życia, pochodził z rodu zasłużonego dla rodzimej sztuki i kultury. Był synem kompozytora i etnografa Filareta oraz synowcem ukrainisty Ołeksandra.

 

Wirtuozi ze Lwowa 2

 

W swoich utworach czerpał inspirację z miejscowego folkloru. Tak jest w trzyczęściowej Suicie „W górach“, w której dochodzą do głosu z lekka orientalne motywy melodyczne i rytmy charakterystyczne dla pasterskiej muzyki Hucułów. Wirtuozi ze Lwowa, jak przystało na góralskie pochodzenie kompozycji, zagrali ją z odpowiednim zacięciem. Szeroko rozumianą kulturę muzyczną Karpat wykorzystywał Myrosław Skoryk, w dzieciństwie wraz rodzicami wywieziony na Syberię, autor muzyki do huculskich Cieni zapomnianych przodków Sarkisa Paradżaniana. Tym razem z jego dorobku wybrano wszak ognisty Taniec hiszpański, Dyptyk przeciwstawiający spokojnemu ogniwu wybitnie motoryczne oraz wokalizowaną wersję słynnej Melodii, pierwotnie pochodzącej z filmu Wysoka przełęcz, a która od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę stała się jej drugim hymnem. Do instrumentalistów dołączyła w niej Sofija Sołowij. Ponadto w jej interpretacji usłyszeliśmy przejmującą inwokację Do Twojego miłosierdzia uciekamy się Bogurodzico Dziewico, w której zgodnie ze znaczeniem jej nazwiska (Słowik) srebrzysty sopran artystki unosił się wzwyż pod sklepienie świątyni, oraz wirtuozowskie Alleluja, koloryzowane ozdobnikami, autorstwa emigracyjnego twórcy Ihora Sonewyćkiego.

 


 

A także zorkiestrowane pieśni: Znaszli ten kraj Stanisława Moniuszki oraz Wiśniowy sad wokół domu Mykoły Łysenki, klasyka muzyki ukraińskiej. Może szkoda że nie wybrano innej jego wokalnej miniatury, a mianowicie Mojej pieszczotki (Моя баловниця) do słów Mickiewicza i nie skonfrontowano jej z ujęciem moniuszkowskim, ale zapewne zadecydował o tym brak instrumentacji fortepianowego akompaniamentu.

 

Wirtuozi ze Lwowa 3

 

Za to zabrzmiała błyskotliwa Dumka-szumka A-dur op. 18 (II Rapsodia na ukraińskie tematy ludowe) naddnieprzańskiego kompozytora, w opracowaniu na skrzypce i smyczki z młodym solistą Jaremą Pawliwem, który zaprezentował znaczną swobodę techniczną. Gęstą fakturą odznaczał się Chorał Anny Hawryleć, przy czym ustęp da capo zagrany został przez lwowskich muzyków w lżejszej dynamice, odsłaniając dzięki temu nieco odmienne oblicze dźwiękowe.

 

Wirtuozi ze Lwowa 4

 

Dzięki przyjazdom Wirtuozów ze Lwowa i ich koncertom powstaje okazja do poznania kultury muzycznej sąsiadów, która może pomóc w przełamywaniu uprzedzeń, a co za tym idzie we wzajemnym zbliżeniu, gdyż więcej nas łączy niż dzieli. Od 2014 roku równolegle do krakowskiego  festiwalu odbywa się jego ukraiński odpowiednik Muzyka w starym Lwowie. Na przekór wojnie i Platonowi, a za Arystotelesem dając świadectwo przekonaniu, że sztuka ta czyni szlachetniejszymi.

                                                            Lesław Czapliński