Przegląd nowości

Archiwum operowe lwowskiego krytyka Jakuba Bylczyńskiego (3)

Opublikowano: piątek, 25, wrzesień 2026 07:00

Okres warszawski 1921-1925

 

Jakub Bylczynski 25

 

12 września 1922 Maria Mokrzycka i Zygmunt Mossoczy śpiewali w Teatrze Wielkim w Warszawie w Hagith Szymanowskiego. Reżyserował Adolf Popławski. Za dyrygenckim pulpitem stał Emil Młynarski. Tuż po operze wykonano również Pieśni miłosne Hafisa z udziałem baletu pod opieką baletmistrza i choreografa Piotra Zajlicha. Mossoczy, z którym Jakub znał się z czasów lwowskich, gdzie ten występował w pierwszych latach modernistycznego zachwytu nad nową sztuką, kreując role w Lohengrinie (1901) i Walkirii (1903), z początkiem lat 30-tych został administracyjnym dyrektorem Teatru Wielkiego w Warszawie.

 

Jakub Bylczynski 24

 

W roku 1933 obchodził na scenie narodowej jubileusz 30-lecia pracy artystycznej. Prapremiera polska Hagith odbyła się 13 maja 1922. Przypuszczalnie Jakub nie mógł być obecny tego dnia w Teatrze Wielkim. Po spektaklu wrześniowym spotkał się prawdopodobnie z Ignacym Dygasem (kreował partię Starego Króla). Dygas został przede wszystkim zapamiętany z genialnych wykonań Tristana w wagnerowskim Tristanie i Izoldzie, trzeba jednak dodać, że przez całe 20-lecie międzywojenne był czołowym tenorem opery narodowej. 9 października 1922 Lewicki wystawił w Warszawie Madama Butterfly Pucciniego pod batutą Jakuba Hirschfelda. Partię tytułową śpiewała żona reżysera – Matylda Polińska-Lewicka (podobno jeden z najpiękniejszych sopranów lirycznych epoki), Pinkertonem był Stanisław Drabik.


Emil Młynarski w Filharmonii Narodowej prowadził natomiast koncert złożony z Szeherezady Rimskiego-Korsakowa i Tańców połowieckich tatarów Borodina. Przedwojenna Warszawa mogła poszczycić się okazałym gmachem filharmonii wybudowanym w roku 1901 w stylu eklektycznym z elementami neobaroku i neorenesansu. Jego projekt wzorowany był na paryskiej Opera Garnier.

 

Jakub Bylczynski 26

 

Emil Młynarski pełnił w latach 1919-1929 funkcję dyrektora Opery Narodowej. Ponadto komponował. 29 marca 1924 roku Jakub był na prapremierowym wykonaniu jego opery komicznej Noc letnia. Libretto opracował Tomasz Godecki, dyrygent, wcześniejszy kierownik muzyczny teatrów „Momus” i Bagatela. Po Młynarskim dyrekcję opery objął Stermicz - do 1930, zaś w latach 1932-1933 kierował Studium Operowym przy Towarzystwie Opery Narodowej. Bylczyński recenzuje koncert pieśni, m.in. Nocy księżycowej Henryka Melcer-Szczawińskiego (1869-1928) do słów Richarda Demela, Pazia i Polikseny Stanisława Niewiadomskiego i Wenecji Ludomira Różyckiego.

 

Jakub Bylczynski 27

 

Henryk Melcer związany był też ze Lwowem. Jako Warszawiak nie był chyba dobrze przyjęty w mieście. W konserwatorium miejskim uczył zaledwie w latach 1896-1899, ale już dyrekcji Galicyjskiego Towarzystwa Muzycznego nie przyjął. Od 1908 był dyrektorem Filharmonii Warszawskiej. Warszawska Opera Objazdowa pod dyrekcją dr. Tadeusza Wierzbickiego (1876-1954) i batutą Tadeusza Mazurkiewicza wystawiła Żydówkę Halevy’ego. Wierzbicki jako śpiewak (bas) dał się poznać w partiach Mefista w Fauście Gounoda, Kardynał w Żydówce, Fernando w Trubadurze Verdiego.


W sezonie 1919/1920 był dyrektorem Teatru Wielkiego w Poznaniu. Później założył własny zespół pod nazwą Warszawska Opera Objazdowa. Wówczas też, w połowie lat 20-tych, poznali się z Jakubem Bylczyńskim, który uczył w warszawskim gimnazjum Władysława IV. Jakub, zapraszany na spektakle WOO, chętnie je recenzował w prasie warszawskiej. Został też zaproszony na jubileusz pięćsetnego przedstawienia WOO, który odbył się w maju 1928 roku w Kaliszu. Wierzbicki wystawił wówczas Traviatę, a do tytułowej roli zaprosił divę przełomu lat 20 i 30-tych Elżbietę Jefimcewą. Jefimcewa uczyła się śpiewu w Mediolanie. W latach 30-tych związana była z teatrem wileńskim. W Wilnie prowadziła także prywatną szkołę śpiewu. Po wojnie osiadła w Bytomiu, gdzie prowadziła zespół chóru Opery Śląskiej.

 

Jakub Bylczynski 28 

 

Okres nowogródzki 1925-1931

28 i 30 stycznia 1927 Towarzystwo Muzyczno-Dramatyczne w Nowogródku, gdzie Jakub był dyrektorem Gimnazjum im. Adama Mickiewicza, wystawiło w Sali Straży Ogniowej operę ludową w 1 akcie pt. Wiesław Ferdinanda Dulckena. Polskie libretto napisał Krystyn Ostrowski według sielanki Kazimierza Brodzińskiego.

 

Jakub Bylczynski 29

 

Jakub Bylczyński został poproszony o wygłoszenie słowa wstępnego. Operę wyreżyserował Wacław Żdżarski, zaś utwór opracował muzycznie prof. gimnazjum Antoni Kawałkowski. Uczniowie gimnazjum pod kierunkiem plastyka, profesora Zygmunta Wenzla, wykonali na potrzeby premiery dekorację.


Ferdinand Q Dulcken był niemieckim kompozytorem urodzonym w roku 1837 w Londynie. W latach 1851-1863 mieszkał w Warszawie. Wybuch powstania styczniowego zmusił go do opuszczenia Polski. Wyjechał do USA, gdzie zmarł w roku 1901. W Warszawie był pedagogiem Warszawskiego Instytutu Muzycznego. Uczył w klasie fortepianu. Był miłośnikiem opery, stąd też próbował swoich sił w tym gatunku.

 

Jakub Bylczynski 32

 

Do libretta Włodzimierza Wolskiego skomponował operę Mac Ivor, dramat liryczny Azael czyli Syn śmierci i właśnie Wiesława czyli krakowskie wesele. Autor libretta Wiesława Krystyn Piotr hrabia Ostrowski (1811-1882) przyszedł na świat pod Tomaszowem Mazowieckim. Jego rodzina była założycielami miasta i posiadała pałac w Tomaszowie do momentu wkroczenia do miasta armii czerwonej w 1945 roku. Sam Krystyn po upadku powstania listopadowego wyjechał do Rapperswilu i Lozanny, gdzie zmarł. Cała jego twórczość literacka (dramaty, poematy, libretta) pisane zarówno w języku polskim jak i francuskim, powstawała na emigracji.


11 listopada 1928 z okazji Dnia Niepodległości Teatr Garnizonowy w Grodnie wystawił Krakowiaków i Górali. Ciekawostką jest, że w tym przedstawieniu najprawdopodobniej debiutował ośmioletni Janusz Bylczyński, późniejszy aktor dramatyczny Teatru Narodowego. Wodewil wystawili oficerowie, żołnierze i orkiestra 76 lidzkiego pułku piechoty w Grodnie pod batutą kapitana Peruckiego.

 

Jakub Bylczynski 33

 

Słowo wstępne czyli rys historyczno-muzyczny wygłosił tradycyjnie Jakub Bylczyński. Spektakl wyreżyserował A. Doliński, zaś chór wojskowy przygotował por. Dobrzański. W roli Bardosa wystąpił por. Hejnik. Tego samego dnia w Nowogródku w Teatrze Miejskim Nowogródzki Powiatowy Komitet Obchodu 10-lecia Niepodległości przygotował koncert, na którym słowo okolicznościowe wygłosił kierownik literacki Teatru Reduta, prof. Uniwersytetu Stefana Batorego - Mieczysław Limanowski, po wojnie profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Janina Orłowska, śpiewaczka Opery Warszawskiej, wykonała wówczas arie z Halki i Zygmunta Augusta Tadeusza Joteyki.


Limanowski, Lwowiak z urodzenia, był o kilka lat starszy od Jakuba, toteż Wyższą Szkołę Realną we Lwowie kończył przed nim, bo w roku 1897. Podobnie jak Jakub został po wkroczeniu armii carskiej do Galicji jako obywatel austro-węgierski zesłany w głąb Rosji, i podobnie trafił z końcem lat 20-tych w okolice Nowogródka. Podobny życiorys miał inny znajomy Bylczyńskiego z tamtych lat – Jan Parandowski (1895-1978).

 

Jakub Bylczynski 34

 

Internowany w Rosji od roku 1915 – do ok. roku 1920 uczył w szkołach – najpierw w Woroneżu, a następnie w Saratowie, gdzie „ściągnął” go właśnie Jakub Bylczyński. Parandowski wrócił jednak, w przeciwieństwie do Jakuba i Limanowskiego, do Lwowa, gdzie kontynuował studia i publikował w prasie literackiej. Archiwalia muzyczne Bylczyńskiego stanowią panoramiczny obraz życia artystycznego, sukcesów scenicznych, wielkich ról i kreacji, które przeszły do historii muzyki polskiej, ale też i zmiennych, czasem tragicznych losów tych wielkich, ważnych dla kultury polskiej ludzi.


Tragiczną śmiercią w warszawskim getcie, w głodzie, nędzy i poniżeniu, dokonał żywota reżyser operowy, profesor warszawskiego konserwatorium muzycznego i wspaniały polski baryton – Franciszek Freschel. Przyszedł na świat w galicyjskim Stryju. Debiutował na scenie opery lwowskiej w roku 1914 tuż przed wybuchem wielkiej wojny, która miała zniszczyć galicyjski, cesarsko-królewski ład. 

 

Jakub Bylczynski 35

 

Choć urodził się na prowincji, edukację zdobywał w konserwatorium wiedeńskim. Niezwykle uzdolniony, w trakcie I wojny śpiewał nawet w berlińskiej Operze Cesarskiej. Po wojnie osiadł w Warszawie, wykonując właściwie cały wielki repertuar barytonowy. Z Jakubem poznali się u progu jego kariery. Bylczyński miał szczęście słuchać wielu debiutantów, którzy przyjechawszy z prowincji, zrazu zachwycali swoimi wykonaniami melomanów lwowskich, by za niedługo wyjechać na podbój wielkiego świata muzyki. Lwów dla ich artystycznych osobowości stawał się zbyt mały i ciasny…

                                                                Maciej Dęboróg-Bylczyński