Przegląd nowości

Adam Banaszak – między rewolucją a operową codziennością

Opublikowano: wtorek, 01, wrzesień 2026 09:40

Z Adamem Banaszakiem,

nowym dyrektorem Teatru Wielkiego w Poznaniu, rozmawia Juliusz Multarzyński

 

Adam Banaszak

 

Czym dla Pana jest Teatr Wielki w Poznaniu?

Miejscem wyjątkowym. Licząca przeszło 115 lat nieprzerwana tradycja, znaczona najwybitniejszymi nazwiskami i osiągnięciami. Zespoły niezmiennie na bardzo wysokim poziomie artystycznym, teatr z pracowniami, po remoncie. Punkt wyjściowy jest wspaniały. Przed nami możliwości pięknego stwarzania operowych i baletowych światów!

 

Jaka jest Pańska ambicja wobec Teatru? Czego możemy oczekiwać?

Opera jest koroną kultury, więc jest to też kwestią wielkiej odpowiedzialności. Z jednej strony - w aspekcie organizacyjnym - potrzebna jest rozważna ewolucja, z drugiej strony mam wrażenie, że w wielu sprawach oczekiwana jest rewolucja! Potrzebujemy nowego modelu produkcji operowych, nowego sposobu myślenia o roli i sensie opery!  


Z jednej strony kłaniamy się wielkiej tradycji, z drugiej strony poszukać musimy odpowiedzi na współczesność tak organizacyjną, jak artystyczną. Potrzebne jest nam realne nowe otwarcie na operowy świat jako równorzędny partner wiodących ośrodków. Nawiązując do tradycji musimy zdefiniować się na nowo. To jest zresztą w moim rozumieniu rolą sztuki jako takiej.

 

TW Poznań,pocztówka,1910

 

Jakim chce Pan być dyrektorem Teatru Wielkiego w Poznaniu?

Opera to jest moje życie. Wiem, czego nauczyły mnie doświadczenia pracy na stanowiskach kierowniczych w teatrach operowych we Wrocławiu, Łodzi i Warszawie. Obserwowałem także codzienność większości polskich scen operowych pracując tam regularnie jako gościnny dyrygent.

 

TW Poznań,pocztówka 1

 

Moje rozumienie i doświadczenie pracy w operze jest wieloaspektowe i głębokie. Chciałbym nie zapominać o tym, co uznawałem za wartościowe, ale też unikać tego co w operowej codzienności wydawało mi się błędne. Wytężoną, metodyczną i uczciwą pracą chciałbym najpierw zbudować zaufanie zespołu, ale też co najważniejsze wypracować wspólną etykę i etos pracy. Jestem przekonany, że praca w teatrze operowym może być przywilejem, dawać spełnienie ambicji, radość i satysfakcję. Nie sposób zapomnieć o tym, że rozpoczynam swoją kadencję w Teatrze, którego ogromna część pracowników zgłaszała bardzo poważne zastrzeżenia dotyczące szeroko rozumianej kultury współpracy i komunikacji z dyrekcją. Są to zagadnienia priorytetowe.


Nie poznamy dziś nazwisk i tytułów?

Pracę rozpoczynam 1 września, nie miałem wpływu na decyzje repertuarowe podejmowane do tego momentu. Poważnie traktuję postawione przede mną zobowiązanie i od tego dnia zaczynam swoje działania. Z niecierpliwością czekam dnia, w którym moja wizja rozwoju Teatru Wielkiego w Poznaniu nabierze realnych kształtów. Cieszę się także na chwilę, gdy będę mógł przedstawić najbliższych współpracowników - wybitnych artystów o niekwestionowanej renomie, prestiżu, dorobku i dokonaniach.

 

Adam Banaszak 2

 

Co wyróżnia Poznań na mapie kraju?

Poznań jest miastem, w którym muzyka naprawdę jest ważna. Jest też miastem, w którym opera ma swoją wyjątkową publiczność. Cieszę się też, że już wkrótce będę mógł  zachęcać do współpracy tak znakomitych partnerów jak Filharmonia Poznańska, Akademia Muzyczna, Festiwal Malta, legendarne poznańskie chóry, ale też Uniwersytet, muzea, Bibliotekę Raczyńskich, Szkołę Baletową, orkiestrę Arte dei Suonatori… Oto wyjątkowa artystyczna panorama!

 

Adam Banaszak 3

 

Zaproponuje Pan teatr repertuarowy czy projektowy?

Teatr musi się zmieniać, żeby trwać! Pewne rzeczy traktuję jednak jako niezmienne - Opera Poznańska powinna być teatrem repertuarowym, opierającym swoją działalność na etatowych zespołach. Uważam przy tym, że realny poziom teatru operowego wyznacza nie tyle premiera, co szeregowy spektakl w czwartek lub sobotę. Głoszę pochwałę operowej codzienności. 


Opera Poznańska to miejsce dla klasyki czy laboratorium nowych interpretacji? Jak zachowa Pan równowagę między tradycją a nowoczesnością?

 

TW Poznan,gmach 698-1

 

Kluczowo ważne jest znalezienie odpowiedniej proporcji i równowagi. Paradoksalnie to  jednak nowoczesność i awangarda są tradycjami baletowego i operowego Poznania! Nie tworzymy jednak teatru w próżni, chcemy słuchać naszej publiczności. Uważam, że miarą sukcesu spektaklu jest to jak długo utrzymuje się na afiszu, ile razy jest wznawiany - wciąż zachowując swoją świeżość, aktualność i budząc ekscytację widzów i wykonawców. Punktem ciężkości powinny być odwołujące się do tradycji inscenizacje arcydzieł kanonu osiemnastego, a przede wszystkim dziewiętnastego i dwudziestego stulecia. Ale równocześnie przeciwwagą muszą być odważne artystyczne poszukiwania!

 

TW Poznan,gmach 698-22

 

Jakie ma pan plany wobec teatralnych zespołów artystycznych - orkiestry, chóru, baletu i solistów? 

Rozwój, bo bez stałego rozwoju w dziedzinie sztuki wyłącznie się cofamy. A rozwój możliwy jest tylko w atmosferze wzajemnego szacunku. Zespół to nie zasób. Normą, o którą zawalczyć musi być dobra atmosfera współpracy i budowania, dialogu i szacunku. Łatwo mówi się o szacunku wobec zespołów, ale on przejawia się w konkretnych działaniach, a nie słowach: decyzyjności, precyzji organizacyjnej, odpowiednim planowaniu pracy, nadaniu jej właściwej perspektywy, transparentnej komunikacji. Potrzebna jest również uważność na potrzeby i aspiracje zespołów. 


W przypadku zespołu solistów niezbędne będą uzupełnienia i poszerzenie o nowe nazwiska. W przypadku zespołu baletowego potrzebna jest praca nad zwiększeniem jego obecności, pozycji i rangi. W przypadku chóru potrzebna jest większa koncertowa i nagraniowa niezależność i rozpoznawalność. W przypadku orkiestry współpraca z najlepszymi dyrygentami. Zależy mi na tym, żeby samo ułożenie repertuaru zakładało także rozwój zespołów jako jeden z nadrzędnych celów. 

 

Adam Banaszak 4

 

Mówi Pan o operowej codzienności, ale publiczność chce także odświętności. Czy przewiduje Pan festiwale?

Powrócą Poznańskie Dni Verdiego, w formule biennale kontynuowany będzie Festiwal Moniuszki. Program festiwalu Przedwiośnie Baletowe zostanie poszerzony także o konkurs choreograficzny. Do życia powołamy Festiwal Maxa Littmanna architekta naszego operowego domu, który stanie się platformą do współpracy z innymi europejskimi teatrami zaprojektowanymi przez niego. Letnią i lżejszą propozycją będzie Festiwal Leopolda Damroscha. Planujemy także w Poznaniu organizację plenerowych superwidowisk. Zaś jedyne polskie zwycięskie powstanie - Powstanie Wielkopolskie - co roku czcić będziemy koncertami z uznanymi światowymi gwiazdami.

 

Adam Banaszak 5

 

A jak wobec tego zamierza Pan uczcić patrona Teatru Wielkiego czyli Stanisława Moniuszkę?

Strategicznie potrzebne są wzorcowe realizacje sceniczne oraz nagrania. Postawimy przed sobą cel zrealizowania nowych nagrań (na płyty cd i winylowe) dzieł naszego patrona.  


A co sądzi Pan o popularyzacji opery?

Pamiętam moment, w którym sam zakochałem się w operze. Chciałbym na wszelkie możliwe sposoby opowiedzieć wszystkim, jak piękny i wyjątkowy może to być świat! Kwestią nie jest sama popularyzacja, ale umożliwienie głębszego i pełniejszego zrozumienia naszej sztuki.

 

Adam Banaszak 6

 

Wtedy opera potrafi przemówić ze zdwojoną siłą! Popularyzacja nie dotyczy tylko dzieci i młodzieży - dla nich zaplanujemy spektakle, zajęcia, ofertę on-line i aplikację na telefony. Chcemy opowiadać o operowych cudach i wzruszeniach także średniemu pokoleniu i seniorom na różnych poziomach operowej wiedzy i doświadczeń! Zainaugurowana zostanie seria książkowa Biblioteka Pegaza, wznowi swoją działalność w nowym kształcie magazyn Operomania. Mówimy teraz o operze, ale Teatr Wielki w Poznaniu jest w równej mierze domem baletu. Ta sztuka ma takie same potrzeby w tym zakresie i równie poważnie postaramy się je zaspokoić.


Jaki Teatr chce Pan pozostawić za pięć lat swojemu następcy?

Z pokorą i szacunkiem rozmyślam ostatnio bardzo dużo o blaskach i cieniach moich najwybitniejszych poprzedników. Dochodzę do przekonania, że - poza niesłabnącym entuzjazmem i miłością wobec sztuki lirycznej, strzeżeniem poziomu i jakości artystycznej - najważniejsze sprawy to wypracowanie wspólnego etosu pracy, sposobu myślenia, wizji i  kultury pracy. Wtedy mamy szansę stać się częścią całości większej niż my sami. Poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko.

 

Zygmunt Latoszewski 84-7

 

Dyrygent powinien kierować teatrem operowym? 

To akurat w Poznaniu bardzo istotna tradycja. Dyrygentami byli kolejni dyrektorzy Teatru Wielkiego: Adam Dołżycki, Piotr Stermicz-Valcrociata, Zygmunt Wojciechowski, Zygmunt Latoszewski, Zdzisław Górzyński, Walerian Bierdiajew, Robert Satanowski, Mieczysław Dondajewski.

 

Robert Satanowski 941-194

 

To lista nazwisk, która budzi respekt! Teatr zresztą zawsze potrzebuje twórcy, a nie administratora. Przypomnę też - bo warto o tym przypominać - teatr operowy opiera się na muzyce. Jako dyrygent zawodowo zajmuję się łączeniem światów. Prowadząc od lat setki spektakli w większości teatrów operowych w kraju rozmawiam i współpracuję zarówno z orkiestrą, chórem, baletem, solistami, reżyserami, scenografami, techniką, administracją, działem planowania, działem finansowym, ale też z dziennikarzami i widzami. Z tych doświadczeń zamierzam korzystać.


Jakie plany na najbliższe tygodnie?

Teraz to czas głębokiego namysłu, ale też odpoczynku po bardzo intensywnym dla mnie sezonie, w którym poprowadziłem trzy premiery (Cyrulik sewilski, Kopciuszek, Cosi fan tutte), kilkadziesiąt spektakli i koncertów o bardzo dużej rozpiętości repertuarowej od Dydony Purcella przez opery Mozarta, Halkę, Księżniczkę czardasza aż do prawykonań.

 

TW Poznan,gmach 698-17

 

Równocześnie prowadziłem zajęcia z dyrygentury w Akademii Muzycznej we Wrocławiu oraz kilkadziesiąt audycji radiowych i podcastów przygotowywanych dla Polskiego Radia i Radiowej Dwójki. Zbieram siły przed wyjątkową podróżą świadomy, że za miesiąc rozpoczynam przygodę życia!

 

                       Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę spełnienia planów i zamierzeń

                                                                               Juliusz Multarzyński