Przegląd nowości

Czarna legenda Semiramidy

Opublikowano: środa, 15, lipiec 2026 20:58

Odpowiada za nią Voltaire, ukazujący ją jako mężobójczynię i niedoszłą kazirodczynię, czyniąc tytułową bohaterką swej tragedii, którą z kolei Gaetano Rossi obrał za punkt wyjścia dla libretta opery Gioacchina Rossiniego. Tej ostatniej mieliśmy okazję wysłuchać 5 lipca w formie koncertowej w ramach VIII Festiwalu poświęconego temu kompozytorowi.

 

Semiramida,Kraków 1

 

Nie była to wszakże  oryginalna wersja włoska, mająca prapremierę w Wenecji w 1823 roku i czterokrotnie wystawiana w naszym kraju (trzykrotnie w Warszawie i raz w Poznaniu), lecz francuska. Na potrzeby Opery Paryskiej w 1860 roku libretto przetłumaczył Joseph Méry, a muzycznie opracował Michele Carafa, dokonując licznych skrótów (swoje arie utracił między innymi Idrène) oraz dodając obowiązkową w tym teatrze wstawkę baletową, którą jednak tym razem  pominięto.


Z orkiestrą i chórem Filharmonii Krakowskiej poprowadził ją znany z występów w podwawelskim grodzie ukraiński dyrygent Andrij Jurkewycz. Uwertura została skomponowana z myślą o tym konkretnie dziele i zawiera związany z nim materiał tematyczny, a także wykorzystuje charakterystyczny dla stylu Rossiniego efekt crescenda.

 

Semiramida,Kraków 2

 

W jej wykonaniu zabrakło mi odpowiednich proporcji brzmieniowych pomiędzy poszczególnymi sekcjami instrumentalnymi: na przykład pizzicato pierwszych skrzypiec wydawało się zbyt anemiczna wobec dźwięku grupy dętej. Z czasem jednak uległy one wyrównaniu i można było cieszyć się dłuższymi ustępami orkiestrowymi poprzedzającymi kolejne odsłony.

 

Semiramida,Kraków 3

 

W akcji Semiramidy ze względu na interwencję świata nadprzyrodzonego, a mianowicie ducha zamordowanego przez Semiramidę męża Ninusa, ojca Arsace, a właściwie Niniasa, dopatrzyć się można wpływu Shakespeare'a i zapowiedzi romantyzmu, choć zjawy pojawiały się wcześniej już u Mozarta: Głos Wyroczni Neptuna w Idomeneo i duch Komandora w Don Giovannim. Pod względem muzycznym jest ona wytworem rozwijającego się belcanta, zawierając popisowe partie wokalne z ariami di bravura, a więc złożonymi z części liryczno-refleksyjnej zwieńczonej ogniwem wirtuozowskiej natury, z których niebawem wyewolują odrębne kawatyny i cabaletty.


Finałowy akt, zwłaszcza we francuskim ujęciu, posiada przede wszystkim rys dramatyczny, w którym akcja opiera się głównie na melodycznych recytatywach. Na mnie największe wrażenie wywarli tym razem śpiewacy, a zwłaszcza niskie głosy basowe. A więc Mark Kurmanbajew jako podstępny i żądny władzy Assur, wraz z Semiramidą zabójca jej męża.

 

Semiramida,Kraków 4

 

Serbski artysta kazachskiego pochodzenia dysponuje nośnym głosem o szerokim wolumenie i szlachetnej, ciemnej barwie, a co za tym idzie szczególnie predestynowany jest do partii o dramatycznym zakroju. Najpełniej walory te mogły ujawnić się w scenie konfrontacji z niedawną wspólniczką w drugim akcie. Swym tembrem dużej satysfakcji dostarczał Nathanaël Tavernier w roli Oroesa, ale w znacznej mierze dopełniał on tylko ansamble, na przykład kwintet w formie kanonu, otwierający operę, oraz sytuacyjne recytatywy.

 

Semiramida,Kraków 5

 

Dwukrotnie z powodzeniem dołączył do nich Patryk Wyborski, bas z chóru, udzielający głosu Widmu Ninusa. Jak zawsze niezawodny okazał się kongijski tenor Patrick Kabongo, ale tym razem nie można było za bardzo napawać się jego pięknym tenorem, gdyż w wersji francuskiej partię Idrène'a odarto z własnych numerów solowych. Pierwszoplanowymi wszak są: Semiramida i Arsace, faktycznie jej zaginiony syn Ninias (rola en travesti czyli spodenkowa). I tu nie sposób chyba uciec od wzorcowych interpretacji Joan Sutherland i Marilyn Horne. 


Jako ta pierwsza wystąpiła chorwacka sopranistka Diana Haller o głosie typu spinto. Potrafiła swoją postać obdarzyć bogactwem odcieni dynamicznych, z dużym wyczuciem stosując efekt filowania czyli ściszania śpiewu. A wysokie tony odznaczały się niezawodną intonacją, choć w drugiej połowie wolałoby się, by artykułowane były nieco łagodniej. Marina Viotti jako Arsace to z natury mezzosopran z techniką koloraturową, ale nie wlaściwy dla tamtej epoki kontralt o szerokim ambitusie, z wysokimi dźwiękami właściwymi dla sopranów i głębokim rejestrem altowym (takim głosem była występująca w tej partii Ewa Podleś).

 

Semiramida,Kraków 6

 

Stąd w górze skali artystka brzmiała niekiedy dość ostro, a w dole nie dostawało ciemniejszego zabarwienia. W duecie z pierwszego aktu zabrakło mi technicznej swobody, by w pełni można się było cieszyć jego wirtuozerią (w tym miejscu warto odnotować jego bardzo udane nagranie Katarzyny Oleś-Blachy i Moniki Korybalskiej).

 

Semiramida,Kraków 7

 

W drugim jednak, kiedy głosy prowadzone są równoległe i śpiewany był mezza voce, odznaczał się wielką muzykalnością i dostarczał wiele satysfakcji. W przedstawionym w operze konflikcie zauważalne są zbieżności z tragedią Agammemnona, Klitajmestry, Ajgistosa i Orestesa, tyle że matkobójstwo ze strony Arsace/Niniasa dokonane zostaje przypadkiem, a nie celowo, za co Orestesa ścigały erynie, upostaciowane wyrzuty sumienia. Bardzo dobrze stało się, że Semiramida po prawie stu sześćdziesięciu czterech latach znów trafiła do Krakowa i to nie tylko we fragmentach i po niemiecku, a jednocześnie po raz pierwszy w Polsce zaprezentowana została w wersji francuskiej.

                                                                           Lesław Czapliński