Przegląd nowości

Scrollowanie rękawiczek Lalki

Opublikowano: niedziela, 07, czerwiec 2026 14:53

Najpierw aktorka czyta krótki fragment powieści, a potem ze sceny padają słowa, że nuda, że nie warto czytać ani opierać o nią zadań maturalnych. To dlaczego ciągle temat powraca, także jako wytrych do opisywania naszej rzeczywistości? W ostatniej premierze Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy Lalka, czyli Izabela Łęcka, była pracownicą Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

 

Lalka 16

 

W Rampie MSN też jest przywoływane, choć z założenia ta budowla nie odnosi się do czasów przełomu, roku 1989, pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Autorów jednak data interesowała tylko jako pretekst, alibi, wygodne hasło, tak samo, jak przypomnienie, że Izabela przyszła do sklepu kupić rękawiczki. Ale to mogło być równie dobrze w XIX wieku, co w 1989 albo 2026. Więc jeśli nie Prus, nie Lalka, nie skończenie się komunizmu w Polsce, to co? 


Wydaje się, że wyrównanie rachunków z codziennością, z problemami  lub osobami, które nas trochę irytują, mniej lub bardziej, ale z zachowaniem symetrii, by nikt nie powiedział, że jednych się obsobacza, a innym przepuszcza. Taka jest uroda cyklu „Pożar w burdelu” Michała Walczaka.

 

Lalka 17

 

Tym razem zaczyna się  od stylizowanej postaci domniemanego reżysera widowiska filmowego, i tu pada nazwisko Grzegorza Brauna całkiem świeżo zagnieżdżone w naszym krajobrazie wraz z czarną opaską na oku, nota bene jego głos świetnie podrabia aktor Piotr Napierała. Wybór odtwórcy nie jest przypadkowy, bo pan Piotr specjalizuje się w przywódcy Konfederacji Korony, ułożył nawet kilka skeczy i zakupił okulary z przyciemnionym szkiełkiem. Z Wokulskiego - też Piotra Napierały - zrobiono wampira, któremu nowa Izabela występująca pod imieniem Bella (Agata Łabno), nawet próbuje wbić kołek osinowy. Ona ma prawdziwy głos musicalowy i potrafi z niego skorzystać. Na przeciwnym biegunie politycznym  jest inna postać, która otrzymała nawet własny song pt. „Dupiarz”, to nietrudny do zidentyfikowania Rafał grany swobodnie przez Marcina Januszkiewicza, ale również nie pasujący do owego czerwca 1989. Pojawia się nawet wspomnienie niefortunnego koncertu z 9 maja 2026 w Pałacu Wilanowskim, także nie związany z przełomową datą ustrojową. 


Specjalną atrakcją wieczoru są natomiast numery para-cyrkowe, jak jazda na rowerze z jednym kółkiem, żonglowanie pałeczkami, chusta przemieniana w laseczkę, i numer jakoś nawiązujący do wymyślonego przez Prusa wynalazku prof. Geista, bo mamy unoszącą się kulę, a nawet płyną w powietrzu jeden mężczyzna i jedna kobieta. Więc może coś w muzyce naprowadzi nas na tor ujęty hasłem „WYBRALIŚMY WOLNOŚĆ"?

 

Lalka 19

 

Autor ścieżki dźwiękowej Wiktor Stokowski dwoi się i troi tworząc dla poszczególnych postaci wodewilu, choć tylko Braun nie otrzymuje żadnej piosenki. Wychwyciliśmy za to melodię i słowa z Niemena, z jego „Snu o Warszawie”, ale to rok 1966. Jest wreszcie aluzja do klasycznego disco polowego songu „Niech żyje wolność, wolność i swoboda”, który można uznać za powstałego na fali transformacji. Dobre i to. W każdym razie w finale wszyscy w typowo amerykańskim stylu śpiewają i tańczą  - „ferajna tańczy, ja nie tańczę” - mógłby zaintonować reżyser Braun, ale on ani nie śpiewa, ani nie bierze udziału w tym końcowym, optymistycznym tutti. Tak pewnie musi być, to sugeruje również spektakl Teatru na Targówku - 4 czerwca mógłby być radosnym świętem wszystkich, jednak słowo „wszyscy” nie wszystkim odpowiada.

                                                                           Joanna Tumiłowicz