Przegląd nowości

Komasa i Seniuk, czyli „Brzechwa dzieciom”

Opublikowano: środa, 27, maj 2026 08:13

Dwoje starszych aktorów, Wiesław Komasa jako Jan Brzechwa i Anna Seniuk, jako mistrzyni ceremonii, oraz gromada aktorskiej młodzieży, wspólnie zaaranżowali na studyjnej scenie Teatru Telewizji tomik poezji pt. Brzechwa dzieciom. Jest to barwne widowisko patchworkowe złożone z krótkich zabawnych wierszyków poety, który podobno cierpiał na sprowadzenie go do poziomu twórcy dla dzieci, a zwykle pomijano jego dorobek dla dorosłych.

 

Kanato 1

 

Spektakl któremu nadano nazwę Kanato według scenariusza i reżyserii Magdaleny Małeckiej-Wippich, ze zdjęciami Macieja Edelmana i Tomasza Pawlika, w scenografii Maksymiliana Maca, z kostiumami Patrycji Fitzet oraz Matyldy Kotlińskiej i wreszcie z muzyką Alberta Stensena, przygotowano na Dzień Dziecka, choć na premierę przewidziano dosyć późną porę, początek o godzinie 20.30. Wydaje się więc, że jest to przedstawienie przede wszystkim dla rodziców i dziadków obecnej dzieciarni, którą na co dzień karmi się o wiele mniej zabawnymi historyjkami, niż te, które wymyślił niepowtarzalny Jan Brzechwa.


Teraz starsi telewidzowie mogą sobie przypomnieć młode lata, gdy w ofercie ambitniejszej lektury byli Tuwim, Konopnicka, Makuszyński i właśnie Brzechwa. Może szkoda, że gwiazda tego poety dziś jakby przybladła i dlatego spektakl Kanato trzeba przywitać z uznaniem. Czy coś się może równać z subtelną dydaktyką takich pozycji jak Kłamczucha, czy Samochwała, albo nieuczesaną wyobraźnią poetyckich perełek jak Żuraw i Czapla, Pan Soczewka, Żaba, Pali się, Sójka, Kaczka dziwaczka, Król Jegomość?

 

Kanato 2

 

Widowisko trochę przypominało stylistykę cyrkowo – błazeńską, bo wykonawcy wciąż przyjmują nowe kostiumy, a stylizowany krajobraz nieustannie zmienia się. W tym kolażu znalazły się cząstki fenomenalne, jak Żuraw i Czapla albo Żaba czy Pali się, będące wspaniałymi popisami aktorskimi i świetnie wyreżyserowanymi scenkami, co najlepiej mogą jednak docenić dorośli. A poza tym wykonano po prostu barwne deklamacje wierszyków rozpisanych na głosy. Anna Seniuk góruje nad pozostałą obsadą, imponuje swoją aktorską charyzmą, zresztą, prócz roli narratorki powierzono jej kilka innych rolek. Wiesław Komasa natomiast jest tylko odbiciem trochę anachronicznego poety.


Ważnym składnikiem widowiska, które przyjmuje właśnie formę wiązanki numerów para-cyrkowych, jest rytmiczna muzyka grana na instrumentach dętych, ze szczególnym uwzględnieniem suzafonu lub tuby. Zresztą sam kompozytor jest zapamiętałym trębaczem, więc zapewne stworzenie warstwy dźwiękowej do tego przedstawienia nie stanowiło dla niego problemu.

 

Kanato 3

 

Może pewnym kłopotem okazało się chóralne wykonanie dwóch czy trzech piosenek przez artystów, bo trudno było zrozumieć pewne słowa. Zresztą także w partiach mówionych pojawiały się niekiedy niewielkie usterki w dykcji, ale to już problem, który coraz częściej atakuje polskie sceny i wtedy nie pomagają nawet mikroporty przyklejone do twarzy. Natomiast incydentalnie dobra dykcja pozwoliła dorosłym słuchaczom zauważyć, że pewne słowa wymawiane bardzo dobitnie w rozmówkach, którymi posługiwali się np. bajkowi piraci, najwyraźniej zmierzały ku powszechnie znanemu wyrażeniu na literę „k”. Jednak wrodzona kultura obecna w naszych mediach oraz oryginalna pisownia Jana Brzechwy, nie pozwoliła na wypełnienie tego słowa wszystkimi zgłoskami.

                                                                    Joanna Tumiłowicz