Przegląd nowości

Brzydkie słowo figurka

Opublikowano: wtorek, 19, maj 2026 12:25

Jak nazywać drobne, nadające się do ustawienia w mieszkaniu, dekoracyjne mini rzeźby? Język polski, choć bogaty, nie wynalazł lepszego określenia niż figurka, jednak muzealnicy woleliby nadać takim obiektom bardziej „szlachetne” miana, np. małe rzeźby ceramiczne, prototypy rzeźb porcelanowych, niewielkie formy dekoracyjne itd. W końcu jednak na wystawie pt. Rzeźba na meblościankę, która do 25 października 2026 będzie czekać na oglądających w Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, zaprezentowano 152 figurki, będące w przeważającej mierze prototypami małych obiektów rzeźbiarskich przygotowanych w latach 50. w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego przez grupę artystów.

 

Figurka 1

 

Ich zadaniem było stworzenie niewielkich, ale trwałych obiektów, które sprzedawane masowo miałyby zdobić mieszkania w polskich domach. Musiały być niezbyt duże i lekkie, ale być na tyle interesujące wizualnie, aby wywoływać na twarzach swoich właścicieli zaciekawienie a może nawet uśmiech z powodu swej estetycznej, niebanalnej formy. 


Nasze mieszkania w tym okresie nie były bogato wyposażone, rzadko posiadały jakieś cenne przedmioty dekoracyjne czy stare, stylowe meble. Dominowały lekkie i proste meblościanki, których nasz ówczesny przemysł dostarczał na rynek w dużych ilościach, ale i tak nie zaspokajały one ciągle rosnących potrzeb.

 

Figurka 2

 

Na tych meblościankach ustawiano drobne przedmioty, jak książki, zegar, fotografię i całość dopełniano jakąś sympatyczną figurką. Zdobnictwo dla obywateli – taki był cel starań rzeźbiarzy zatrudnionych w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego.

 

Figurka 3

 

A efekt? Chyba przerósł oczekiwania, bo te niewielkie rzeźby zrobiły furorę w Polsce i za granicą. Do dziś, jak twierdzą muzealnicy, w tym kuratorka wystawy w Królikarni Kaja Muszyńska, budzą zachwyt miłośników designu. W tych niepozornych figurkach artyści zawarli jakby przetworzony wizualnie obraz otaczających nas żywych stworzeń.


Głównie są to zwierzęta. Widzimy więc filigranowe, wysmuklone ceramiczne pingwiny, schylające głowę czaple, gazele w ruchu, bajecznie kolorowe, choć identyczne w kształcie egzotyczne ryby, jaszczurki, salamandry, są też potraktowane z wdziękiem i humorem postacie ludzkie: siłacze, seksbomby, dzieci. Są to wizerunki nieraz uproszone, ale wyrafinowane w eksponowaniu pewnych szczegółów, tworzące rodzaj wizualnej syntezy, sięgające do osiągnięć europejskiej awangardy rzeźbiarskiej.

 

Figurka 4

 

Zauważalne jest inspirowanie się pracami Henry'ego Moore'a czy Aliny Szapocznikow. Oczywiście kolekcja takiej małej ceramiki znajdująca się w naszych zbiorach muzealnych jest o wiele większa, ale do obecnej wystawy wybrano tylko część figurek będących wyłącznie ozdobami mieszkań. Pominięto natomiast ogromną gałąź ceramiki użytkowej, tzn. zastawy stołowej również przyjmującej niekiedy bardzo ciekawe, nowoczesne kształty i formy. To być może stanie się tematem kolejnej wystawy.

                                                                            Joanna Tumiłowicz