Przegląd nowości

Festiwal Mozartowski zaczął się na Grenlandii?

Opublikowano: niedziela, 10, maj 2026 08:59

Na ile do scenariusza prezentacji Mozartowskiego arcydzieła przyczynił się Donald Trump? Po prostu za czasów Geniusza z Salzburga za bardzo egzotycznych i tajemniczych uchodzili faceci z Albanii, dziś natomiast zbiorowe zainteresowania przesunęły się bardziej na północ, w kierunku Grenlandii.

 

 Cosi,fan tutte,WOK 1

 

I taką też aranżację zaproponował projektant ubioru Sylwester Krupiński dla dwóch amantów Ferranda i Guglielma. Ba, na scenę Warszawskiej Opery Kameralnej wkraczają hurmem tuziny mieszkańców tej wielkiej wyspy w bajecznie kolorowych etnicznych kreacjach. A wszystko to odbywa się w dosyć snobistycznych salonach Nowego Jorku. Oczywiście dla podziwu nad sztuką operową nie tak ważny jest atrakcyjny sztafaż ruchowo-wizualny, jak walory muzyczne, za poziom których odpowiadał dyrygent Adam Banaszak, orkiestra MACV, chór i soliści. 


Jednak bez tych drobnych wydawało się scenek podczas Uwertury i następnych epizodów: w magazynie obuwniczym, sali masażu kosmetycznego, w obliczu akrobatycznych skoków obsługi czy łaszenia się białego misia z Krupówek, niektórzy widzowie mieliby pewnie problem z łyknięciem ponad dwugodzinnej porcji muzyki.

 

 Cosi,fan tutte,WOK 2

 

Wszystko to w konwencji komediowo-farsowej obmyślił reżyser Paweł Szkotak z pomocą scenografa Mariusza Napierały, choreografki Iwony Runowskiej i innych znakomitych twórców scenicznych. A jednak „prima la musica”, i o tym w zasadzie należałoby od samego początku pisać. Do gwałtownego wprowadzenia w ruch operowej maszyny nie mogą posłużyć leciwe i przyciężkie gwiazdy, ale artyści młodzi, ambitni i doskonale dysponowani.

 

 Cosi,fan tutte,WOK 3

 

To ogromny atut inscenizacji Mozarta w tej szkatułce sztuki operowej, którą jest dziś WOK. Z niej już wypłynęli na szerokie wody liczni soliści, ale i na obecny dorobek niektórych bohaterów Cosi fan tutte można już spoglądać z podziwem. Zadziwiła wszystkich walorami osobistymi i talentami scenicznymi Teresa Marut w charakterystycznej, trójczłonowej roli Despiny. To była kreacja jak z amerykańskiego filmu rewiowego, pełna tańca, energii, vis comica i doskonałego śpiewu. Jak wszystkie te elementy mogły się pomieścić w drobnej i eterycznej dziewczynie, trudno zgadnąć. To należałoby punkt po punkcie analizować na wideo – mamy więc nadzieję, że Warszawska Opera Kameralna przygotuje wzorem dwóch innych pozycji swego repertuaru, Czarodziejskiego fletu i Cyrulika sewilskiego, odpowiednie nagranie. 


Świetnie się też spisały aktorsko i wokalnie dwie narzeczone rzekomych żołnierzy, Aleksandra Ostrowska i Katarzyna Szymkowiak. Ich czyste i dobrze postawione głosy swobodnie operowały w całej skali, obie też doskonale potrafiły wytrzymać długie fermaty. Same najlepsze wrażenia zarówno wokalne, jak i aktorskie pozostawił baryton Hubert Zapiór jako Guglielmo. Artysta ten ma już spore sukcesy zagraniczne na swym koncie.

 Cosi,fan tutte,WOK 4

 

Ogromny podziw wzbudził debiutujący w równorzędnej roli Ferranda, jego partner Łukasz Kózka. Gwoździem ich wspólnego programu był wjazd na scenę (bez śniegu) na nartach, co tylko dodawało komizmu pomysłowi inscenizatorów. Wśród wykonawców należy wymienić też Artura Jandę, jako Don Alfonsa, wokalnie bez zarzutu, chyba jednak zbyt młodego, jak na postać starego, zdemoralizowanego rozpustnika. Cokolwiek mocno śpiewak ten kojarzył się z rolą Don Giovanniego także kreowaną na tej scenie.

 

 Cosi,fan tutte,WOK 5

 

Adaptacja sceniczna przygotowana na rozpoczęcie corocznego Festiwalu Mozartowskiego w najmniejszym stopniu nie przeczyła ani nie komplikowała swobodnej i surrealistycznej wymowy libretta Lorenza da Ponte, bowiem uniwersalność poruszanych spraw nie zestarzała się odkąd gatunek ludzki zajmuje się sprawami męsko-damskimi. To zresztą jedna z najważniejszych wartości intelektualnych tego libertyńskiego utworu. I znowu Opera Kameralna, dzięki znakomitemu teatrowi, przyczyni się do wciągnięcia, jakby niechcący, do świata muzyki Mozarta nowych wielbicieli.

                                                                 Joanna Tumiłowicz