Przegląd nowości

Radiowy przekładaniec narodowy

Opublikowano: sobota, 02, maj 2026 04:12

Dramat napisany przez Pawła Demirskiego, autora sztuk będących ostrą polityczną satyrą, nierzadko podnoszących w sposób prowokacyjny ważne kwestie, nie bardzo pasował na uroczystość 100-lecia Polskiego Radia. Już sam tytuł słuchowiska – BYŁ SOBIE POLAK POLAK POLAK I DIABEŁ czyli w heroicznych walkach narodu polskiego wszystkie sztachety zostały zużyte – niezbyt elegancko ani patetycznie ujmował ten mijający wiek medialnego służenia publiczności radiowej, a właściwie całemu narodowi. Z drugiej strony może lepiej wziąć zimny prysznic, niż wypić uspokajający, słodki napar z ziół i miodu. A więc w Polskim Radiu, w pierwszym programie w godzinach najwyższej słuchalności, w najliczniej odbieranej stacji pojawiła się ta mozaikowa opowieść z udziałem siedmiu stereotypowych bohaterów.

 

Polak i Diabeł 1

 

Tylko jeden z nich dał się bez trudu zdemaskować, choć jego nazwisko nie padło (podał tylko swoje imię). To był generał Wojciech Jaruzelski, którego charakterystyczny, po żołniersku surowy głos starał się odtworzyć Przemysław Bluszcz. Zasługi jemu przypisywane ograniczały się do ogłoszenia stanu wojennego i stawieniu czoła demonstracjom pod jego willą. Być może to właśnie generałowi autor wyznaczył rolę diabła, ale podobne nastawienia zastosował również w przypadku „złotoustego” biskupa uwikłanego w aferę pedofilską, wykreowanego przez Mirosława Zbrojewicza. Ponadto w toczącym się między ową siódemką dyskursie udział wzięli: kibol z prowincji i drobny złodziej Marcin Pempuś, niemiecki turysta Tomasz Nosiński, eurosierota czyli nieopierzony młodzieniec – Monika Obara, warszawska celebrytka Maja Pankiewicz oraz staruszka pamiętająca wojnę Dominika Ostałowska. Rozmowa nie doprowadziła do żadnych konstruktywnych wniosków, bo każdy z bohaterów „ciągnął w swoją stronę”. Niekiedy w kulminacyjnych punktach spotkania pojawiał się jakiś ekstremalny postulat – np. że tylko Hitler mógł odnowić oblicze tej ziemi – i wtedy wszyscy zgodnie wołali, że to już przesada. Dyskusja wracała na zwykłe tory, ale ponieważ uczestnicy pochodzili z różnych środowisk i należeli do odmiennych „baniek”, więc wyrażali jedynie pretensje do naszej transformacji i dawali wyraz swoim uprzedzeniom do Niemców, Rosjan, Żydów, i wreszcie niechęć do swoich partnerów w dyskusji.


Wydaje się, że w obecnym stanie naszego społeczeństwa innej rozmowy być nie mogło ani „w realu”, ani w teatrze, czego dowiodło odbywające się zaraz po słuchowisku spotkanie kilku dyrektorów oraz reżyserów z polskich scen. Wracając do samego spektaklu radiowego pewną pomocą w kształtowaniu obrazu środowisk, z których pochodzili bohaterowie, był dyskretny podkład muzyczny tworzony na żywo przez dwóch wykonawców pod kierunkiem Mateusza Dębskiego.

 

Polak i Diabeł 2

 

Wychodzili oni z założenia, że pewne sygnały dźwiękowe, czyli znane melodie, są lepszym komunikatem informacyjnym niż prezentacja słowna. I dlatego podczas monologów duchownego w tle pojawiała się melodia kościelnej pieśni U drzwi Twoich stoję Panie, zaś gdy przemawiał kalecząc polski język obywatel Niemiec słyszeliśmy pierwsze takty hymnu Deutschlandlied skomponowanego przez Józefa Haydna.

 

Polak i Diabeł 3

 

Niejasne jest pochodzenie melodii tworzącej tło dla wypowiedzi generała ani najmłodszych uczestników spotkania, ale był to jedynie dodatek, a nie pierwszoplanowy element słuchowiska wyreżyserowanego przez Julię Mark. Następująca po nim dyskusja pt. Polska w teatrze i teatr w Polsce, nie miała już żadnej podpórki dźwiękowej, a byłoby czym się posłużyć.  

                                                                     Joanna Tumiłowicz