Przegląd nowości

Być kolekcjonerem?

Opublikowano: piątek, 17, kwiecień 2026 21:35

Muzeum Narodowe w Warszawie przy okazji otwarcia nowej wystawy czasowej pt. Kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski (1846-1926) organizuje też warsztaty dla publiczności zachęcające i doradzające w kwestii tworzenia kolekcji dzieł sztuki. Być kolekcjonerem to z pewnością zajęcie ciekawe, pouczające, pożyteczne, a także przy spełnieniu pewnych warunków, zyskowne. Oczywiście nie zawsze i nie dla każdego może być podporą pozycji materialnej, ale z pewnością jest to kategoria, którą interesują się artyści.

 

Kolekcjoner 2

 

Czy przykład Ignacego Korwin-Milewskiego może być zachętą do stania się, jak on, kolekcjonerem, a także znaczącym mecenasem sztuki? Wspaniała kolekcja polskiego malarstwa XIX wieku, w której znajdowały się takie arcydzieła, jak Stańczyk Matejki, Babie lato Chełmońskiego, Żydówka z cytrynami, Trumna chłopska i Święto trąbek Gierymskiego, czy Portret kobiety z różą w ręku Bilińskiej, to najlepsza rekomendacja dla takiej działalności. 

 

Kolekcjoner 3

 

Jednak w tym przypadku za interesującym „hobby” stała ogromna fortuna pozwalająca kolekcjonerowi nie tylko gromadzić obrazy, ale także odbywać podróże na własnym statku, kupić wyspę na Morzu śródziemnym i postawić tam pałac, a także zamawiać u najlepszych i najbardziej znanych  malarzy tego czasu ich autoportrety z postacią wielkości naturalnej, wykonane według ściśle określonej receptury, zresztą sala w której możemy dziś zobaczyć plon indywidualnych zamówień kolekcjonera jest jedną z najciekawszych na nowej wystawie. Nie można jednak ukrywać licznych pertypetii życiowych samego kolekcjonera i zgromadzonych przez niego skarbów. Po pierwsze w końcówce życia Ignacy Korwin-Milewski stracił, czy też roztrwonił swój majątek, po drugie był postacią niejednoznaczną i choć chciał kolekcję przekazać narodowi, czytaj polskiemu rządowi, albo władzom Krakowa, nie zgadzano się na jego warunki.


Choć proponował także sprzedaż naszym muzeom swych obrazów to ogromnie cenna kolekcja została najpierw rozproszona, część prac zaginęła, a cenne obiekty trzeba było kupować od różnych właścicieli nierzadko po cenie 10-krotnie wyższej, niż pierwotne szacunki. Wystawa w Muzeum Narodowym jest więc także próbą rekonstrukcji wielkiej i cennej kolekcji liczącej 200 płócien, z których teraz możemu zobaczyć 71 a ponad 30 jest widocznych tylko jako reprodukcje. Tym niemniej to, co dziś się udało zgromadzić mimo wszysto napawa podziwem.

 

Kolekcjoner 1

 

A co z innymi polskimi kolekcjonerami? W Wikipedii mamy 120 nazwisk, i nie ma wśród nich Ignacego Korwin-Milewskiego. Nie ma też wielu innych, także nam współczesnych, jak choćby Krzysztof Musiał. Są natomiast tacy mecenaci, „zbieracze”, kolekcjonerzy, jak Wojciech Fibak, Grażyna Kulczyk, Piotr Dmochowski, Andrzej Starmach. Do tej specjalnej kategorii zaliczyć też trzeba aferzystów, jak Bogusław Bagsik. Interesujaca jest sprawa  co się stanie  ze zgromadzonymi przez nich zbiorami? Nie wszyscy, jak Piotr Dmochowski z Paryża, przekażą swoje zbiory w darze naszemu społeczeństwu - tak się stało z kolekcją obrazów Zdzisława Beksińskiego, ale jedno co pewne - unikalne, jednostkowe dzieła sztuki nieustannie zyskują na wartości. Kto się choć trochę orientuje, co należy do takiej kategorii, w dłuższej perspektywie nie straci.

                                                                          Joanna Tumiłowicz