Przegląd nowości

Gotyk okopał się w Karpatach

Opublikowano: niedziela, 12, kwiecień 2026 13:04

Gotyk w Karpatach (od 9 kwietnia do 9 sierpnia 2026 w Nowym Gmachu Muzeum Narodowego w Krakowie) to wystawa na ludzką miarę. Nieprzeładowana, a zatem nie przytłacza ogromną ilością eksponatów przekraczając możliwości percepcyjne zwiedzających. Można spokojnie podążać pomiędzy nimi, zatrzymywać się i kontemplować wybrane, powracać do szczególnie przyciągających uwagę. Interesująca aranżacja na podobieństwo trzynawowej świątyni.

 

Gotyk w Karpatach 1

 

Zwłaszcza środkowa wywiera takie wrażenie, boczne zaś wypełnione zostały sakralnymi artefaktami. Jej autorem jest Wojciech Marcinkowski. Całość przywołuje sztukę gotycką powstającą po obydwu stronach Karpat. Od Małopolski i Krakowa po Siedmiogród i Sibyn, od Pragi po Braszów, obejmując terytoria trzech królestw: polskiego, czeskiego i węgierskiego, przez krótki nawet okres jagiellońskich. Surową, na miarę otaczającej przyrody, choć po pracach konserwatorskich mieni się żywymi barwami. A z ukrytych głośników dyskretnie sączy się oprawa dźwiękowa odwołująca się do muzyki lutniowej z epoki.


Obiekty (rzeźby i obrazy na deskach) zgrupowano według tematycznego klucza ewangelijnego, a więc zestawiając wyidealizowane figury Marii z Dzieciątkiem z tymi przedstawiającymi Matkę z ciałem martwego Syna (Pieta), Apostołów i świętych z mniej lub bardziej naturalistycznymi wyobrażeniami Ukrzyżowania. Pochodzą one z różnych warsztatów artystycznych: między innymi Wita Stwosza (nagrobne figury rycerzy, Jan Chrzciciel i jego syna o odziedziczonym po ojcu imieniu) czy Pawła z Lewoczy.

 

Gotyk w Karpatach 2

 

Okazuje się, że na południe od Karpat nie starano się zatrzeć żydowskiego pochodzenia Jezusa, ukrywając oznakę przynależności do tej wspólnoty pośród bujnych, długich włosów i pochodzące stamtąd jego podobizny zawierają pejsy. Przedstawienia Świętej Trójcy, a nawet Czwórcy w przypadku koronacji Marii w niezamierzony sposób unaoczniają wątpliwy charakter chrześcijańskiego monoteizmu. Duże wrażenie wywierają przedstawienia z zamarłymi oczyma martwego Jezusa w ramionach swojej Matki oraz Jana Chrzciciela (głowa na misie). Jak to w surowych okolicznościach bywa, Gotyk o odizolowanych górskich lub peryferyjnych okolicach trwał dłużej niż gdzie indziej, a wystawa obejmuje czasokres pomiędzy wiekami XIV a XVI.

                                                           Lesław Czapliński