Przegląd nowości

Szapocznikow nieoczywista oraz jaką lepiej znamy

Opublikowano: niedziela, 12, kwiecień 2026 13:06

Poświęcona Alinie Szapocznikow wystawa w Nowym Gmachu Muzeum Narodowego w Krakowie (19 marca - 23 sierpnia 2026) rozpada się na dwa odrębne działy, odzwierciedlające dwa nurty w jej twórczości, różne również pod względem stylistycznym. Ten figuratywny, już przez to nietypowy wobec większości prac, posiada bardzo osobisty wymiar, wynikający z bliskiej relacji z Piotrem, jak się okazało po śmierci Artystki przybranym synem. Składają się nań trzy jego akty oraz cykl obiektów zatytułowanych Zielnik.

 

Alinia Szapocznikow 1

 

Trzy przedstawienia postaci Piotra Stanisławskiego znajdują się poza bezpośrednią przestrzenią okolicznościowej wystawy w formie aneksu do niej, w sąsiadującej z nią części stałej ekspozycji Muzeum - Galerii Sztuki Polskiej XX i XXI wieku. Zapoznanie się z nimi wymaga zatem odbycia promenady. Tworzą je: podległy z czasem częściowej destrukcji model gliniany oraz wykonane z niego odlewy: gipsowy i poliesterowy. Swoją pociągłością i chudością sylwetek, a także sposobem odzwierciedlenia długich włosów oraz ogólną ekspresją przywodzą na myśl rzeźby gotyckie.


Mimo prawie poziomego ułożenia mnie  zdały się jakby wyjęte spomiędzy figur z szaf ołtarzowych Wita Stwosza. Z kolei Głowa Piotra w głównej części wystawy przypomina renesansowe przedstawienia putt, podobnie jak poliesterowe wizerunki z Zielnika. Wykonane w formie odlewów bezpośrednio z ciała modela, poddane następnie w różnym stopniu sprasowaniu na podobieństwo roślin z tytułowego albumu, przypominają wokółołtarzowe dekoracje. Czyżby w tym należało dopatrywać się sakralizującej idealizacji postaci bliskiej osoby? W ramach wystawy znalazły się jeszcze trzy rzeźby przedstawiające, niezwiązane z rodziną.

 

Alinia Szapocznikow 2

 

A mianowicie dwustronna rzeźba poliesterowa Piersi, kolaż Głowa z łyżką oraz Koński ogon (Głowa Meksykanki), który tym razem skojarzył mi się z nieco egzotyczną urodą pewnej polskiej diwy operowej. Ale takie ryzyko zawsze wiąże się z formami figuralnymi. Druga część wystawy poświęconej Szapocznikow osobista z okazji stulecia urodzin Artystyki w krakowskim Muzeum Narodowym wychodzi naprzeciw jej lepiej znanemu charakterowi twórczości.


A więc poliesterowym rzeźbom o nikłym pierwiastku przedstawiającym, których aspekt figuralny zawiera się głównie w tytułach. Od pewnego momentu zdominowanej przez nawiązania do narośli nowotworowych, odkąd ta choroba zdiagnozowana została u rzeźbiarki i naznaczyła jej życie, stając się jej obsesją, czego przykładem jest Guz II, kolaż z poliesteru i barwionej wełny. A zatem wszystko zdaje się zdążać do nieuchronnego kresu czyli Pogrzebu Aliny. Jego przygotowanej zawczasu wizji, w którą wtopione zostały pamiątki po niej jak zdjęcie. Żeby zobaczyć ten obiekt trzeba jednak odbyć promenadę poza przestrzeń samej wystawy do Galerii Sztuki Polskiej XX I XXI wieku, gdzie jest na stałe eksponowana.

 

Alinia Szapocznikow 3

 

W innych pracach można obserwować napięcie pomiędzy ich formami a dość arbitralnie, niczym u nadrealistów, nadanymi nazwami. W przestrzeni wystawy pojawia się także zyskujący muzealny status przedmiot użytkowy -Kubraczek dla Magdaleny Fangor. Na koniec refleksja nad meandrami współczesnego prawa. Przy wszystkich eksponatach znajduje się tajemnicza adnotacja: ¤ ADAGP Paris Courtesy Estate Alina Szapocznikow, Galerie Loevenbruck, Paris, a więc „dzięki uprzejmości Powiernictwa Aliny Szapocznikow, Galerii Loevenbruck w Paryżu“. A przecież większość z nich jest własnością krakowskiego Muzeum Narodowego, nabytą za życia Artystki, zanim pozostały po niej dorobek stał się masą spadkową, do której prawa zyskali zstępni?

                                                                 Lesław Czapliński