Która od czasu do czasu włącza się na znak dyrygentki Lilianny Krych, prowadzącej zespół Spółdzielni Muzycznej w operze Enna Poppego Iloraz inteligencji (wykonanej w krakowskiej Cricotece w ramach XVIII Festiwalu Opera Rara). Jej fabuła koncentruje się wokół przeprowadzania mających to określić testów. Bliżej nieokreślony pozostaje natomiast cel, jakiemu ma to służyć. Czyżby w ramach starań o stały pobyt, obywatelstwo, a może pracę w kolońskiej orkiestrze Gürzenich, skoro z tego regionu pochodzi kompozytor?
Na to ostatnie wskazywałoby włączanie się do akcji muzyków, szeleszczących papierami, gdy test dotyczy składania kartek w figury geometryczne, wypowiadających słowa, a nawet śpiewających. Związana z tym solowa kadencja przypadła w udziale w ostatniej części wiolonczeliście Jakubowi Gucikowi. W bardziej zaawansowanych ćwiczeniach wyodrębniają się dwie rozbudowane partie wokalne testowanych osób. W przypadku niego (Maciej Straburzyński) quasi-aria oparta jest na tremolowaniu czyli wydobywaniu sąsiadujących ze sobą tonów. Z kolei jej (Marta Wryk) monolog oparty na wznoszących się i opadających pasażach znajduje rozwinięcie w oparciu o zastosowanie techniki inwencji, kiedy przejmuje go jedna z przeprowadzających test.

Partie instrumentalne w umiarkowanym stopniu włączają rozszerzone techniki artykulacyjne, mające na celu wywołanie efektów szmerowych, na przykład poprzez poziome przesuwanie smyczka w górę strun lub puste przedęcia akordeonu. Czy Enno Poppe i librecista Marcel Beyer chcieli w ten sposób wskazać na quasi-totalitarny charakter cywilizacji opartej na naukowych przesłankach, gdzie o znaczeniu i wartości człowieka decyduje nie indywidualna, oryginalna osobowość, wymykająca się uogólniającym kryteriom, lecz sformatowana przez automatyczne algorytmy? Czy taka konkluzja zawiera się w finałowym geście zastąpienia przez muzyków swoich dotychczasowych instrumentów, które ich odróżniały, przez gitary, zrównujące ich pod względem statusu?
Lesław Czapliński