Przegląd nowości

Braterstwo przez muzykę

Opublikowano: środa, 14, styczeń 2026 16:30

Chodzić na koncerty muzyki klasycznej z partyturą w ręku to szczyt drobiazgowego melomaństwa. Chodzić z partyturą na film o dyrygencie, gdzie są tylko luźne fragmenty muzyki to już niemal obłęd lub szpan, tym bardziej, że ogląda się w zaciemnionej sali.

 

En fanfare 1

 

Rzecz w tym, że obraz kinowy Wysokie i niskie tony (oryginalny tytuł: En fanfare) jednak zaczyna się urywanymi akordami Uwertury Egmont Beethovena, a gdy w 34 takcie zaczyna się Allegro i wchodzi pierwszy temat, dyrygent traci przytomność i muzyka się trwale urywa. Nie wkraczając w fabułę filmu w reżyserii Emmanuela Courcola, zresztą dosyć przejmującą, co niektórzy uważają za rodzaj komedii, warto zwrócić uwagę, że jego drugim, a może nawet pierwszym bohaterem jest muzyka, klasyczna, poważna, ale także współczesna, a nawet popularna brana z różnych szufladek. Można więc także posłuchać popularnych gwiazd estrady jazzowej i Charlesa Aznavoura.


O muzyce mówią bez ustanku czołowe postacie filmu, ona w zasadzie spina ich losy. A jest jej, oczywiście tylko w krótkich fragmentach, dosyć sporo. Mamy więc początek Egmonta, urywek Adagia z koncertu fortepianowego tegoż Beethovena, fragmencik Popołudnia fauna Debussy’ego, urywek Symfonii Mozarta i za chwilę melodia Marsza Triumfalnego z Aidy Verdiego, solo puzonowe III Symfonii Mahlera, następnie opracowanie Bolera Ravela i na koniec dłuższy (bo chyba trwa CAŁĄ minutę) fragment „nowatorskiej” kompozycji Thibaulta, czyli dyrygenta o międzynarodowej renomie, który pragnie tworząc własną muzykę zapisać się po wsze czasy.

 

En fanfare 2

 

Ten utwór, marzenie głównego bohatera, zatytułowany Quadrature  stworzył na potrzeby filmu autor ścieżki dźwiękowej Michel Petrossian. Jest to urodzony w 1973 roku w Erywaniu francuski kompozytor pochodzenia ormiańskiego. Zdobył wiele nagród na konkursach kompozytorskich, zainteresował się też filmem.

 

En fanfare 3

 

Owa Kwadratura w odegranym fragmencie to interesujący przegląd współczesnych technik kompozytorskich, coś na styku Ligetiego z Bartokiem, mogący zainteresować słuchacza Warszawskiej Jesieni. Warto zwrócić uwagę, że autorzy filmu, podobnie jak w polskim przypadku wykorzystali umiejętności pianistyczne Eryka Kulma w fimie Chopin, Chopin, także w Wysokich i niskich tonach zadbali o dobre przygotowanie czołowych postaci. 


Benjamin Lavernhe (który gra Thibaulta) jest perkusistą i gitarzystą. Może też grać na fortepianie na poziomie amatorskim. Prócz tego przez miesiąc był szkolony jak się ma zachowywać jako dyrygent orkiestry. Efekt tej nauki jest wysoce zadowalający.

 

En fanfare 4

 

Jego główny partner, a więc w filmie rodzony brat, Pierre Lottin (który gra Jimmiego) jest samoukiem w grze na fortepianie, ale w filmie musi zagrać kilkanaście dźwięków na puzonie, co jak donoszą kosztowało go kilka miesięcy ćwiczeń. Wreszcie Sarah Suco (grająca Sabrinę) potrafi posługiwać się akordeonem, ale musiała wziąć kilka lekcji gry na trąbce, aby wystąpić z amatorską dętą orkiestrą górniczą.

 

 En fanfare 5

 

Można jeszcze dodać, że wspomniany już Jimmy chce także ofiarować jakiś utwór dla odnalezionego brata. Nikt nas w filmie nie poinformował, że jest to Valse pour Thibaut, który wszedł do ścieżki dźwiękowej aż w trzech wersjach, orkiestrowej, fortepianowej, wreszcie na band jazzowy – można podejrzewać, że to także dzieło Petrossiana. Po odegraniu i zadyrygowaniu Kwadratury akcja filmu się urywa i widzimy napis KONIEC. Nie wiemy, czy bohater poważnie chory, jednak wyzdrowieje dzięki sukcesowi kompozycji, w czym pomoże mu także miłość odzyskanego brata.

                                                              Joanna Tumiłowicz