Przegląd nowości

Demiurg i Czarny Anioł

Opublikowano: niedziela, 21, grudzień 2025 11:25

Choć ten Anioł wcale nie jest czarny, lecz jasny i całkowicie nieopierzony. Katarzyna Chlebna, grająca Ewę Demarczyk, występuje w cielistym trykocie, z uszminkowaną twarzą oraz w ściśle przylegającej do czaszki siatce przykrywającej włosy (charakteryzacja: Artur Świetny). Trochę jakby była z gliny, jeszcze nie w pełni ukształtowana, dopiero do ulepienia przez Demiurga ubranego właśnie na czarno. W związku z czym przypomina się mitologiczna Galatea i jej twórca Pigmalion.

 

Czarny anioł 1

 

Z czasem wszakże Demiurg okazuje się głosem jej wewnętrznej samokontroli. Stymulującym do pracy nad sobą poprzez nieustanne powtarzanie „Stać cię na więcej“, ale i stopniowo prowadzącym do postępującego paraliżu. Daleko posunięty samokrytycyzm i poczucie artystycznej odpowiedzialności, narzucanie sobie nieosiągalnych wzorców, mogą z czasem udaremnić dalsze występy, powtarzając syndrom Marii Callas. Na tym polegał też dramat Ewy Demarczyk. A także, iż nie potrafiła wyjść poza krąg utworów, które przyniosły jej rozgłos, i związaną z nimi stylistykę. Poetyckiej pieśni aktorskiej.


Nie zapominajmy iż była absolwentką szkoły teatralnej w tej właśnie specjalności. Dzięki czemu, zgodnie z tekstem wiersza Osipa Mandelsztama, niczym skrzypek Hercowicz umiała z nich zrobić no brylant, no istny cud. Raz na zawsze zamknęła się w tym repertuarze i stworzonym wizerunku estradowym niczym później w podkrakowskim odosobnieniu. Podążając w ślad za Gretą Garbo, która wycofała się u szczytu swej kariery.

 

Czarny anioł 2

 

Kruchość wodoru. Ewa Demarczyk to kolejny portret estradowego artysty na scenie krakowskiego Teatru Nowego. Tym razem rozpisany na niego samego i jego cień, któremu postaci użyczył Piotr Sieklucki. Akcja rozgrywa się pomiędzy estradką z rampą z żarówek a rodzajem ginekogicznego fotela (scen. Łukasz Błażejewski) mającego przywoływać zadawane sobie samoudręczenie? Katarzyna Chlebna, zarazem reżyserka przedstawienia, tworzy zatem postać nieszczęśliwej kobiety, niezdolnej zadowolić przede wszystkim samej siebie.

 

Czarny anioł 3

 

Mimo osiągniętych wyżyn  artyzmu. Aktorka wskrzesza w swoim wykonaniu najsłynniejsze pieśni z repertuaru Ewy Demarczyk z niemniejszą dozą ekspresji niż jej historyczny pierwowzór, posiadając chyba nawet szerszy wolumen głosu, zwłaszcza w niskim rejestrze?  Szkoda jednak, że na przykład w finale, chociaż na krótki rozbłysk świateł, nie zmaterializował się przed naszymi oczyma obraz Artystki, jaki zapamiętaliśmy z jej najlepszych lat? Za sprawą którego właśnie zyskała miano Czarnego Anioła.

                                                         Lesław Czapliński