Przegląd nowości

W cieniu gilotyny – „Andrea Chénier“ z MET

Opublikowano: środa, 17, grudzień 2025 22:14

W czwartym obrazie inscenizacji Andrei Chénier Umberta Giordana w nowojorskiej Metropolitan Opera (transmisja 13 grudnia w krakowskim kinie Kijów, należącym do sieci Apollo Film) rysuje się ona w głębi niczym memento towarzyszące spotkaniu pary kochanków przed czekającą ich egzekucją.

 

Andrea Chenier,MET 1

 

Jak przystało na operę werystyczną, oryginalne libretto Luigiego Illiki przywołuje losy autentycznej postaci - poety André Chéniera - na tle historycznych wydarzeń poprzedzających Rewolucję Francuską i w trakcie jej trwania, w okresie jakobińskiego terroru. Z tymi rządami jako członek Konwentu związany był jego brat Marie-Joseph. Prawa melodramatu wymagały nie tylko politycznego uwikłania głównego bohatera, ale i wątku romansowego z fikcyjnymi postaciami arystokratki Madeleine de Coigny i również w niej zakochanego dawnego lokaja, a następnie wysokiego funkcjonariusza rewolucyjnych władz Charles'a Gérarda. 


Rozgrywający się pomiędzy nimi konflikt  przypomina ten z o cztery lata późniejszej Toski, tyle że w przeciwieństwie do okrutnego Scarpii, też śpiewajacy barytonem Gérard ostatecznie okazuje się szlachetnym charakterem, w imię miłości gotowym do wyrzeczenia się swych namiętności, mimo że i tak okaże się to daremnym w obliczu starcia bezbronnych jednostek z trybami bezwzględnej machiny władzy.

 

Andrea Chenier,MET 2

 

Za sprawą osobowości Igora Gołowatenki tego wieczora postać ta zdecydowanie wysunęła się na pierwszy plan. Już w otwierającej operę romanzy Son sessant'anni, o vecchio, w której daje upust niezgodzie na niesprawiedliwość panującego porządku społecznego, którego przejawem jest los jego ojca, z pokorą znoszącego swą dolę, ujawnia on niepospolite walory wokalne, polegające na umiejętności charakteryzowania natury bohatera za pomocą głosu, co wsparte zostaje oszczędnymi, ale zarazem dobitnymi środkami aktorskimi.

 

Andrea Chenier,MET 3

 

Z kolei targającym nim sprzecznym uczuciom daje wyraz w dramatycznym monologu Nemico della patria?! w trzecim obrazie. Dobra rosyjska szkoła przynosi pożądane rezultaty artystyczne. W przypadku Piotra Beczały partia Chéniera sprawia wrażenie, jakby została napisana z myślą o jego głosie. Doskonale mieści się w jego naturalnym wolumenie, a więc ani przez moment nie wyczuwa się w jego śpiewie choćby odrobiny wysiłku. 


Jego tenor rozbrzmiewa pewnie i z pełnym blaskiem nie tylko średnicy, ale i w górnym rejestrze. Zarówno w poetyckiej Improwizacji Un dì all'azzurro spazio z pierwszego obrazu, jak i w finałowej arii Come un bel dì di maggio, skomponowanej do wiersza naprawdę napisanego w przeddzień egzekucji. Pewien problem dla scenicznej wiarygodności sprawia jedynie fakt, że odtwarzany przezeń bohater w chwili śmierci liczył zaledwie 26 lat.

 

Andrea Chenier,MET 4

 

Poza tym przydałoby się, aby obydwaj wymienieni śpiewacy zastosowali dietę, to by niewątpliwie ujęło im brzemienia wieku. Tego rodzaju problemów nie ma bułgarska sopranistka Sonya Yoncheva odznaczająca się wdzięczną aparycją i sylwetką. Co prawda wizerunek postaci tworzy głównie za pomocą środków wokalnych jak różnicowanie odcieni dynamicznych w przejmującej tragizmem arii La mamma morta, w której relacjonuje losy swej rodziny po wybuchu Rewolucji, czy w finałowym duecie z Chénier Vicino a te s'acqueta. 


Przy okazji warto wspomnieć, iż faktycznie istniała księżna Aimée de Coigny, z którą zetknął się on w więzieniu i napisał wiersz Młoda branka. W obliczu śmierci dzielił zaś los z innym poetą, przyjacielem Jean-Antoinem Roucherem, występującym zresztą w obrazach: drugim i czwartym.

 

Andrea Chenier,MET 5

 

To epicka opera, ukazująca szeroką panoramę rewolucyjnej Francji, zawartą w czterech obrazach zamiast tradycyjnych aktów (bal za ancien régime'u, paryska ulica po przewrocie, rozprawa przed Trybunałem Rewolucyjnym oraz więzienie). Stąd obok trojga protagonistów występuje wiele postaci drugoplanowych, na moment wyodrębniajacych się spośród pozostałych i mających swój numer muzyczny, a następnie znikających ze sceny i na ogół już więcej nie powracających.

 

Andrea Chenier,MET 6

 

Na przykład arioso Bersi (Siphokazi Molteno), wiernej służebnicy Madeleine, Amor viver così na początku drugiego obrazu czy fanatycznej, niewidomej Madelon (Ołesja Petrowa) Son vecchia Madelon na wstępie trzeciego, na potrzeby rewolucyjnego wojska oddająca swego ostatniego żyjącego, młodocianego wnuka. Przyciągnął także uwagę występujący w środkowych ogniwach Brenton Ryan jako szpicel Incredibile, przydający wyrazistości tej charaktycznej postaci zarówno od strony scenicznej, jak i wokalnej. 


Nieudanie natomiast obsadzono Maurizia Murara w partii sankiuloty Mathieu, jako personifikacja ludu intonującego Karmaniolę, gdyż nieznośnie tremolował, nie będąc w stanie utrzymać na dłużej ustabilizowanego dźwięku. Tradycyjna inscenizacja Nicolasa Joëla ze scenografią Huberta Monloupa pochodzi sprzed 29 lat i przenosi widza do czasów akcji, odtwarzając realia tamtej epoki.

 

Andrea Chenier,MET 7

 

Głównie za sprawą kostiumów stylizowanych na rokokowe, właściwe dla arystokracji u schyłku monarchii, a następnie stroje mieszczańskie jakie zapanowały wraz z ustanowieniem republiki. Nad całością czuwała kompetentna batuta Daniele Rustioniego, który w czasie przerwy z wyciągiem fortepianowym  komentował partyturę Giordana, sam sobie przygrywając i płynnie przechodząc do cytatów z prowadzonego przedstawienia.

 

Andrea Chenier,MET 8

 

W jego trakcie nie wysuwał się jednak przed solistów, chyba że orkiestra puentowała poszczególne sytuacje sceniczne czy w scenach zbiorowych dostarczała kolorytu lokalnego w postaci cytowanych pieśni rewolucyjnych z tamtych czasów jak Ça ira, towarzyszące konwojom śmierci ku miejscu egzekucji, Karmaniola czy w ostatnim obrazie dobiegająca z oddali Marsylianka.

                                                                      Lesław Czapliński