Przegląd nowości

Za murami seminariów, plebanii i klasztorów: W oczekiwaniu na Pedro Almodóvara - Boska Komedia 2025

Opublikowano: czwartek, 11, grudzień 2025 16:48

Jak Piotr Skrzynecki w heroicznym okresie krakowskiej Piwnicy pod Baranami zaczynał każdy program od niepewności, czy dojdzie on w ogóle do skutku, skoro artyści jeszcze nie dotarli na miejsce, tak aktorowie olsztyńscy czekają na przybycie Pedro Almodóvara, autora Złego wychowania, by nakręcił jego kontynuację w polskich realiach (Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie - Złe wychowanie: scen. Hubert Sulima. Reż. Jędrzej Piaskowski, muz. Jacek Sotomski).

 

Boska komedia 19

 

Zanim to jednak nastąpi, przedstawiają grzechy, a właściwie jeden powszechny grzech urzędników Pana B. A mianowicie nieprzestrzeganie wymogów celibatu i tego rozliczne konsekwencje. Do pewnego stopnia zachowany zostaje nawet parytet względem płci, swą nieproporcjonalnością (pięć przypadków do jednego) w jakimś sensie odzwierciedlając nierównoprawność w kościele pozycji księży i zakonnic. 


Pod względem dramaturgicznym olsztyńskie Złe wychowanie, pokazane w ramach festiwalu „Boska Komedia“, przypomina nieco samonapędzający się mechanizm erotycznej komedii Arthura Schnitzlera Korowód. Poczynając od wizyty w gabinecie seksuologicznym pewnej męskiej pary, poprzez spotkanie towarzyskie nieformalnych rodzin księży oraz kwestię praw nieślubnych dzieci do dziedziczenia pozostwianego przez nich majątku, co skądinąd było ongiś właśnie powodem wprowadzenia celibatu, na pośmiertnym tuszowaniu mającej miejsce przed laty ciąży zakonnicy Joanny Lossow, kandydatki na ołtarze.

 

Boska komedia 20

 

Richard Strauss przestrzegał swego librecistę Hugona von Hofmannsthala, że Kawaler srebrnej róży ma być komedią a nie berlińską farsą, uchodzącą w jego mniemaniu za przejaw złego smaku. Jaką zatem jawi się farsa olsztyńska? Zrazu błyskotliwie dzięki wprowadzeniu nieoczekiwanej perypetii, kiedy dwóch wspomnianych klientów gabinetu seksuologicznego okazuje się osobami duchownymi.

 

 Boska komedia 22

 

Do efektownych należy też  zaliczyć scenę nocnej ekshumacji zwłok zakonnicy w celu udaremnienia badań mających udowodnić jej macierzyństwo, a której na poły oniryczną aurę tworzą snujące się opary dymów. Z czasem jednak z rozgrywającej się akcji coraz bardziej uchodzi powietrze, a monotematyczność tych grzechów powoli staje się monotonna. Zwłaszcza że ich ukazanie zatrzymuje się na stronie humorystycznej. 


W założeniu pozostawione na koniec najbardziej spektakularne i pikantne przypadki to już jazda po bandzie. A więc odsłona krakowska i związek kardynała Stanisława od relikwii z Andreem Nardottą, co podczas gościnnych występów w tym mieście nabrało dodatkowych rumieńców, skoro imiennie wywołany zostaje Marek Jędraszewski, oraz rekonstrukcja osławionych wypadków mających miejsce na plebanii w Dąbrowie Górniczej, które przed kilku laty wstrząsnęły szczególnie czytelnikami tabloidów.

 

Boska komedia 22

 

Właściwie pominięto zaś zjawisko pedofilii, czego można się było spodziewać w związku z nawiązaniem za sprawą tytułu do filmu Almodóvara. Aktorowie olsztyńscy ze swej strony wykazali się wszechstronnymi umiejętnościami, z dużą zręcznością ulegając nieustannej transformacji z roli na rolę w kolejnych epizodach, ze zmianą płci włącznie. W ostatnim, niczym w Umarłej klasie Tadeusza Kantora, kostiumolog Rafał Domagała przydał im sztuczne genitalia.

 

Boska komedia 23

 

Poruszają się zaś w labiryncie wydrążonych, jak oni, ścian, z których pozostały jedynie stelaże z samych listew (dek. Anna Maria Karczmarska i Mikołaj Małek). Spektakl przekłuwa balon kościelnej hipokryzji, choć chyba już coraz mniej osób to wzrusza i obchodzi. Brakuje natomiast poważniejszej refleksji, jaką cenę przychodzi płacić za to podwójne życie im samym oraz osobom z nimi związanym. Mieliśmy zatem do czynienia ze sprawnym teatrem rozrywkowym. Ale niczym więcej.

                                                                Lesław Czapliński