Przegląd nowości

Nie zabierajcie nam Dziadka!

Opublikowano: wtorek, 09, grudzień 2025 21:01

Działająca u nas od trzech lat zasada, a nie bezwzględny zakaz, że nie gra się muzyki rosyjskiej, bo ona chcąc czy nie chcąc łagodzi nasz sprzeciw wobec rosyjskiej agresji, nie ma zastosowania do jednego dzieła. To balet Dziadek do orzechów Piotra Czajkowskiego wykonywany w okolicach świąt Bożego Narodzenia.

 

Dziadek 1

 

Ponieważ libretto baletu w oryginale oparte jest na nierosyjskich bajkowych opowieściach Dumasa i Hoffmanna, a dzieci na szczęście są niewinne i nie muszą się orientować w zawiłościach propagandy politycznej, więc do wprowadzenia najmłodszych w atmosferę świąt, Wigilii, prezentów składanych pod choinką itp. emocji, zapominamy na chwilę o rosyjskim pochodzeniu tego wybitnego dzieła. Dziadek natomiast najlepiej odpowiada naszym tradycyjnym zainteresowaniom przedświątecznym.

 

Dziadek 2

 

W Teatrze Wielkim w Łodzi, gdzie dokładnie w Mikołajki 2025 odbyła się premiera baletu z muzyką Czajkowskiego, posłużono się jeszcze jednym argumentem PRO. Węgierski choreograf György Youri Vàmos odszedł jeszcze dalej od rutynowego libretta i włączył do fabuły tej baśni Opowieść wigilijną Charlesa Dickensa. Głównym bohaterem staje się więc nie drewniany dziadek do orzechów, ale czarny charakter niejaki Scrooge, nieczuły dręczyciel, który wszelako doznaje iluminacji i wchodzi na dobrą drogę. Sam zaś Dziadek pozostaje drewnianą zabawką i narzędziem do łupania orzechów. 


Nie ma sensu jednak rozwodzić się czy lepsza jest wersja tradycyjna Mariusa Petipa, czy z wątkiem Dickensowskim Youriego Vámosa, bo ta ostatnia jest także całkiem spójna, przemawiająca do wyobraźni, a co najważniejsze, wcale nie sprzeciwiająca się istniejącej muzyce.

 

Dziadek 3

 

Tu trzeba wspomnieć o dobrym przygotowaniu orkiestry grającej precyzyjnie, z nerwem, w dobrych tempach bogatą w ozdobniki muzykę do baletu „dla dzieci", co jest zasługą dyrektora artystycznego Rafała Janiaka, a także o starannym opracowaniu choreografii zachowującej część tradycyjnych numerów klasycznego baletu ze słynnymi scenami tanecznymi: śnieżynek, tańców charakterystycznych, czy też popisowego pas de deux. Do znanych dobrze ustępów dołączono liczne sceny pantomimiczne związane z poszerzoną fabułą, pełną zabawnych wydarzeń i tutaj dała o sobie znać grupa uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Feliksa Parnella w Łodzi.

 

Dziadek 4

  

Natomiast w tradycyjnej wokalnej sekwencji też wystąpiły dzieci – Chór dziecięcy Teatru Wielkiego w Łodzi przygotowany przez Agnieszkę Lechocińską. Bardzo przejrzyście zagrały na scenie dekoracje Martina Černý oraz kostiumy Romana Šolca. Może należałoby żałować, że w Walcu Kwiatów nie było ani jednego kwiatka, ale i tak atrakcji na scenie mieliśmy sporo. I jeszcze sama figurka drewnianego Dziadka do orzechów w kolorze niebieskim mogła budzić wątpliwości, bo w zasadzie dominował kolor czerwony – także w figurkach wręczanych dzieciom przybyłym na widowisko. 


Wreszcie należałoby się zatrzymać na sowitej oprawie pozascenicznej w foyer przygotowanej pod kątem najmłodszego widza. Czego tu nie było – foto budka z możliwością przebrania się w strój jakiegoś stwora, stanowisko do wykonywania rysunków kredkami, stanowisko do obserwowania specjalnych prób przygotowujących młodego tancerza, ogólna świąteczna dekoracja wnętrza z dziesiątkami paczek i paczuszek sugerujących prezenty, wreszcie miniaturki „dziadków" wręczanych u wejścia do teatru.

 

Dziadek 5

 

 

Dbałość o wyobraźnię i oswojenie kulturalne dziecka (wchodziły tu również rutynowe komunikaty przed spektaklem wygłaszane przez dzieci po polsku i angielsku) sprawiała bardzo korzystne wrażenie, a na pewno wieść o przedstawieniu rozniesie się błyskawicą po mieście i napędzi nowe zastępy młodych widzów z rodzicami i dziadkami.

 

 Dziadek 6

 

Wreszcie dołączymy do tej laurki kwestię zupełnie pozaartystyczną. Takie przedstawienie jak Dziadek do orzechów – Opowieść Wigilijna zostało zaplanowane na kilkunastokrotne wykonanie w dniach poprzedzających najważniejsze święto rodzinne. To ma również swój wymiar finansowy dla muzyków i tancerzy, których zarobki rosną dodatkowo, gdy liczba spektakli przekroczy ich indywidualną normę. Czy to Rosjanin Czajkowski, czy ktokolwiek inny, w tej kwestii liczy się dla załogi Teatru Wielkiego zainteresowanie dziecięcej publiczności i oby tych dzieci było jak najwięcej, także w kolejnych latach, czego wypada życzyć nie tylko Łodzianom.

                                                                   Joanna Tumiłowicz