Przegląd nowości

Co by o tym powiedziała Maria Fołtyn?

Opublikowano: środa, 03, grudzień 2025 13:05

Jadąc na premierę Halki do Opery Lubelskiej zastanawiałem się, co by powiedziała Maria Fołtyn na fakt, że dzieło Stanisława Moniuszki, do którego czuła wielki osobisty sentyment, po raz pierwszy zostanie zaprezentowane przed lubelską publicznością.

 

Halka,Lublin 5

 

Jestem pewny, że pogratulowałaby pani dyrektor Kamili Lendzion za decyzję wystawienia jednego z najważniejszych polskich dzieł lirycznych, ale czy jego realizację przyjęłaby również ciepło i akceptująco zostawało wtedy dla mnie otwarte i zagadkowe. Pamiętam, jak kiedyś w Operze Wrocławskiej, na uwspółcześnioną Halkę, nie akceptując pomysłów i reżyserii Laco Adamika, na znak protesu opuściła widownię.


Partia Moniuszkowskiej Halki była najważniejszą w karierze Marii Fołtyn. Zadebiutowała nią w Operze Śląskiej w 1949 roku, a potem śpiewała ją przez dwadzieścia dwa lata, dwieście razy, w piętnastu realizacjach. Podziwiano jej śpiew na większości scen polskich i zagranicznych takich jak: Moskwa, Nowy Jork, Chicago, Praga, Helsinki, Hawana, Berlin, Kijów, Budapeszt, Bukareszt, Pittsburg. Jako reżyser również zadebiutowała Halką w 1971 roku na scenie w Hawanie, a potem były kolejne realizacje w Mexico City, Ankarze, Nowosybirsku, dwukrotnie podczas tournée po USA i Kanadzie oraz Kurytybie i Osace. Halka była jej życiem i dlatego tak bardzo reagowała emocjonalnie.

 

 Halka,Lublin 1

 

W lubelskiej realizacji muzyka Stanisława Moniuszki pod batutą Vincenta Kozlovsky’ego była bardzo precyzyjnie zsynchronizowana z przebiegiem obserwowanej akcji opery. Szczególnie wyraźnie było to widoczne w scenach zbiorowych i tanecznych. Polonez, mazur i tańce góralskie w choreografii Iwony Runowskiej były zatańczone wzorowo, z wielkim rozmachem i dynamiką.

 

 Halka,Lublin 2

 

Scenografia Marka Chowańca była bardzo skromna, ale jednocześnie bardzo wymowna. Kontury grzbietów górskich, drewniana rzeźbiona belka, charakterystyczna w chatach góralskich, umieszczona nad sceną, wiszące pasy kontuszowe, bardzo dobrze współgrały z kostiumami szlacheckimi i góralskimi zaprojektowanymi przez Agatę Uchman, które pomimo tego, że wydawały się w pierwszej chwili za bardzo współczesne, świetnie oddawały klimat dawnej epoki. 


Rola Halki jest bardzo wymagająca pod względem wokalnym i aktorskim. Trzeba dużych umiejętności, żeby przekonać widza, aby najpierw pokazać przeżycia bardzo szczęśliwej dziewczyny, a potem tragiczny jej los, kiedy okazało się, że została porzucona. Dla mnie Aleksandra Łaska celująco sprawdziła się w tej parti. Myślę, że czuła się bardzo pewnie dlatego, że jej partnerem w roli Jontka był bardzo doświadczony Paweł Skałuba.

 

Halka,Lublin 3

 

Bardzo wyrównany poziom pod wzglądem wokalnym i aktorskim prezentowali pozostali soliści; Kamila Goik – Zofia, Szymon Mechliński – Janusz, Grzegorz Szostak – Stolnik i Piotr Maciejowski – Góral. Szkoda tylko, że w roli Dziemby – Piotr Chwedorowicz nie był tego dnia w pełni dysponowany.

 

 Halka,Lublin 4

 

Spektakl w całości był bardzo dobrze przygotowany przez reżysera i zakończony  nietuzinkowo, gdzie zwykle jest tak, że Halka rzuca się w nurt rzeki. Jarosław Kilian tym razem pozwolił Halce unieść się ku gwiazdom w niezwykle wzruszającej scenerii. Dla mnie symbolicznie Halka poleciała do Marii Fołtyn i jestem mocno przekonany, że spektakl spodobałby się Marii Fołtyn!

                                                                          Juliusz Multarzyński

 

Ps. Przed pierwszymi dźwiękami uwertury Dariuszowi Machejowi – ulubieńcowi lubelskiej publiczności uroczyście wręczono Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Gratulacje!