Przegląd nowości

Najnowsze nagranie III Symfonii „Pieśni żałosnych“

Opublikowano: wtorek, 02, grudzień 2025 21:19

Ukazało się właśnie najnowsze nagranie III Symfonii „Pieśni żałosnych“ op. 36 Henryka Mikołaja Góreckiego dokonane w czerwcu bieżącego roku. To utwór zdawało się do cna wyeksploatowany. Skądinąd moim zdaniem o wiele wartościowszą jest jego poprzedniczka, a mianowicie Druga op. 31, z tego powodu, że operuje efektem kontrastu, przeciwstawiając agresywnemu sonoryzmowi pierwszej części liryzm i kantylenowość drugiej. W przypadku Trzeciej jest ona utrzymana w jednorodnej, elegijnej stylistyce i należy do tych utworów, które wywierają znaczne wrażenie, ale jednorazowo.

 

Mikolaj Gorecki 125-141

 

Szczególnie wobec niepowtarzalnego ujęcia premierowego Stefanii Woytowicz, nadającej śpiewowi silny ładunek ekspresyjny, a zarazem uduchowiony, ekstatyczny odcień. Krzysztof Urbański, aktualny szef artystyczny Filharmonii Narodowej, zdecydował się na radykalny pomysł interpretacyjny, ukazujący to dzieło w całkiem nowym świetle, a właściwie szacie brzmieniowej. Do każdego z trzech ogniw zaangażował trzech różnych solistów. W tym, obok dwóch sopranistek, także śpiewaka. A więc w pierwszej części opartej na Lamencie Świętokrzyskim występuje kontratenor Michał Sławecki, w drugiej Edyta Krzemień, a w trzeciej Anna Federowicz. Wydaje mi się, iż skoro ramowe ustępy dotyczą rozpaczliwych skarg matek po stracie synów, a więc Maryji po Jezusie oraz po synu poległym w Powstaniu Śląskim, to należało je powierzyć głosom kobiecym, a mężczyźnie środkowy fragment, za tekst mający inskrypcję Heleny Blażusiakówny z kazamat zakopiańskiego gestapo, skądinąd wbrew prawdzie historycznej wykorzystaną przez Władysława Pasikowskiego w Pokłosiu. Niezależnie od tego, wersję tę słucha się z zainteresowaniem i jakby z nową energią percepcyjną. Najbardziej oryginalne jest ujęcie trzeciej części do słów ludowych, w związku z czym Anna Federowicz stylizuje swój śpiew na nieprofesjonalny, operując jakby naturalnym, nieustawionym głosem, momentami wręcz brzmiącym jak biały. Krzysztof Urbański przedstawił tę nową propozycję spojrzenia na to dzieło również na żywo w ramach koncertów Filharmonii Narodowej 30 i 31 października tego roku. Nagranie ze wszech miar godne polecenia.

                                                                 Lesław Czapliński