Przegląd nowości

Pod znakiem kompozytorek

Opublikowano: czwartek, 27, listopad 2025 15:42

Z okazji jubileuszu 80-lecia Polskiego Wydawnictwa Muzycznego koncert Filharmonii Krakowskiej w całości poświęcono muzyce polskiej. Nie lada odkryciem repertuarowym okazało się juwenilium Grażyny Bacewicz Radosny pochód (Convoi de joie), zrazu utrzymany w wyrazistych rytmach ostinatowych.

 

Filharmonia Krakowska 605 

 

Oczywiście nie jest to utwór w pełni oryginalny i dosłuchać się w nim można muzycznych fascynacji, zwłaszcza francuskich spod znaku Grupy Sześciu, gdyż powstał w czasie pobytu w Paryżu i studiów u Nadii Boulanger. Udowadnia wszakże umiejętność zręcznego operowania orkiestrą przez dwudziestoczteroletnią twórczynię.

 

 Filharmonia Krakowska 606

 

Nie można tego powtórzyć o znacznie bardziej zaawansowanej wiekiem autorce Anekumeny, koncertu na 89 instrumentów w bardzo przemyślny sposób rozmieszczonych i przemieszanych na estradzie.  Niestety, jest to dość amorficzne studium brzmieniowe, materiał z którego dopiero należałoby ukształtować określoną formę. Nasuwa się porównanie ze swoistymi traktatami dotyczącymi możliwości nowoczesnej orkiestry - trzyczęściowym cyklem De natura sonoris Krzysztofa Pendereckiego - będącymi jednak wyraziście zarysowanymi i ukierunkowanymi przebiegami muzycznymi. 


Trzecie ogniwo utworu Barbary Buczek posługuje się techniką glissandową, a czwarte i finałowe siódme uzupełnia rozwój o pierwiastki aleatoryczne, przy czym dyrygujący Michał Klauza starał się jednak nad nimi w znacznym stopniu zapanować. Stąd duże wrażenie wywarła Fanfara na orkiestrę symfoniczną skomponowana przez twórcę w pełni dojrzałego, czterdziestoczteroletniego wtedy Pawła Mykietyna, skądinąd z podobnej okazji, a mianowicie obchodów siedemdziesięciolecia PWM.

 

Filharmonia Krakowska 607

 

W znacznym stopniu rządzą nią ostinata (odzywki puzonów, dźwięki werbla). Jak na tego rodzaju utwór jest ona znacznie rozbudowana, rządzi się uchwytną dramaturgią zdążającą do kulminacji i wykorzystuje monumentalne instrumentarium, w tym trzy harfy i organy.

 

Filharmonia Krakowska 608

 

Na koniec Tian Jao Liu, chińska laureatka IV Nagrody ostatniego konkursu szopenowskiego, zagrała I Koncert fortepianowy e-moll op. 11 jego patrona w opracowaniu Jana Ekiera. Było to wykonanie nie kryjące większych niespodzianek, odznaczające się poszanowaniem dla tekstu muzycznego, nie stanowiącego pretekstu dla wirtuozowskich popisów w stylu brillant. Muzykalność pianistki w pełni doszła do głosu w bisach, a zwłaszcza w stanowiącym rodzaj rozbudowanego poematu Walcu Es-dur op. 18 Fryderyka Chopina, w którym, obok salonowego oblicza, w ujęciu siedemnastoletniej artystki pojawiło się również jakby ludowe zacięcie, na co uwagę zwrócił mi prof. Wojciech Widłak.

                                                      Lesław Czapliński