Festiwal Donizettiego, powołany do życia w 2015 roku w Bergamo, od początku swego istnienia postawił sobie za cel prezentację nie tylko najsłynniejszych tytułów tego kompozytora, ale również odkrywanie jego wczesnych i praktycznie nieznanych dzieł.
To drugie założenie doprowadziło do stworzenia projektu #Donizetti200, który każdego roku przywraca na tutejszą scenę - często przy wykorzystaniu oryginalnych instrumentów z tamtej epoki - operę napisaną przez bohatera festiwalu dwieście lat wcześniej. Co ważne, współpraca z wybitnymi muzykologami i badaczami pozwala na prezentowanie kolejnych pozycji w nowych opracowaniach krytycznych, potwierdzonych źródłowymi dokumentami, czyli zgodnych z intencjami autora.
Na stronie internetowej organizowanego co roku przedsięwzięcia wyrażona jest ambicja wykraczania z muzycznymi wydarzeniami poza mury teatru i wchodzenia z nimi w życie miasta. Oznacza to organizowanie koncertów na placach, w zabytkowych budynkach, szkołach, kościołach, klubach nocnych czy centrach społecznych. O tym, że dyrekcja omawianej manifestacji dba o najwyższy poziom składających się na festiwal przedstawień świadczy angażowanie do nich wybitnych przedstawicieli współczesnej sceny operowej. Jednocześnie nie zapomina się też o adeptach sztuki lirycznej, dla których przeznaczony jest program doskonalenia umiejętności w studium operowym Bottega Donizetti.
Wybrani do niego w drodze konkursu młodzi śpiewacy pracują podczas masterclass z doświadczonymi artystami, szykując się w idealnych warunkach do wzięcia udziału w zaplanowanych realizacjach. Tegoroczną edycję Festiwalu Donizettiego otworzyła inscenizacja niezwykle rzadko wystawianej dwuaktowej opery Caterina Cornaro. Jej bohaterką jest historyczna postać urodzonej w jednej z najszlachetniejszych weneckich rodzin Katarzyny, która w 1468 roku została wybrana przez Radę Dziesięciu na narzeczoną cypryjskiego króla Jakuba II Lusignana.
Uznano bowiem, iż wenecka królowa na Cyprze mogłaby ostudzić zapędy Imperium Osmańskiego do przejęcia wyspy i zapewnić Serenissimie bezpieczny port na szlaku handlowym do Azji. Jednakże po prawie roku małżeństwa Jakub de Lusignan zmarł, a kilka miesięcy później śmierć zabrała ich syna. W ten sposób młoda Katarzyna znalazła się w niebezpiecznie trudnej sytuacji, stawiając czoła zagrożeniom ze Wschodu, a także wewnętrznym niezgodom w królestwie.
Zmagała się z tymi przeciwnościami przez piętnaście lat, aż w końcu władze Wenecji przekonały ją do pozostawienia tronu, włączając Cypr do swoich dominiów. Pierwsze powieści poświęcone Katarzynie Corner pojawiły się we Włoszech około 1838 roku i to właśnie jedna z nich prawdopodobnie wpadła w ręce Donizettiego. Jednak jego zainteresowanie wzbudziło przede wszystkim poświęcone temu tematowi libretto Jules’a Henriego Vernoya de Saint-Georges’a do opery Królowa Cypru Fromentala Halévy’ego, wystawionej w 1841 roku w Paryżu.
Rozpoczął pracę nad nowym dziełem, ale w międzyczasie wyprzedził go Franz Paul Lachner, wystawiając w monachijskiej Hofoper opartą na niemieckim przekładzie wspomnianego libretta Catarinę Cornaro, Königin von Cypern. Zapowiedź jej wiedeńskiej premiery powstrzymała Donizettiego, który właśnie dla Kärntnertotheater pisał swoją Regina di Ciprio - zastąpiła ją wówczas melodramma tragico Maria di Rohan. W roku 1843 ukończył jednak partyturę poświęconą królowej Cypru, nadając swej operze tytuł Caterina Cornaro.
Jej prapremiera miała miejsce rok później w Teatro San Carlo w Neapolu i zakończyła się niestety dotkliwą klęską, na co złożyły się dwie przyczyny. Pierwszym powodem porażki był nieudany występ mezzosopranistki Fanny Golderb, zaś drugim interwencja cenzury, która wymusiła wprowadzenie zmiany w zakończeniu dzieła, nie zgadzając się na epizod otrucia króla.

Otóż na Festiwalu w Bergamo rzeczona opera została zaprezentowana w nowej wersji krytycznej, o czym była już mowa wyżej. Jej autorką jest Eleonora di Cintio, która przywróciła oryginalną formę zarówno warstwy muzycznej, jak i libretta Giacomo Sacchero. Eksponuje ono cztery główne postacie z Cateriną i Gerardem na czele, których zaślubiny otwierają operę. Zostają one przerwane przez Mocenigo, wysłannika Rady Dziesięciu, informującego ojca Cateriny, Andreę Cornaro, że Rada postanowiła oddać ją królowi Cypru Lusignano.
Po próbie ucieczki zakochanej pary, szantażu knującego spisek Mocenigo oraz wielu dramatycznych perypetiach dochodzi niespodziewanie do zawarcia przyjaźni pomiędzy rywalizującymi o rękę tej samej kobiety Gerardem i Lusignano. Ten ostatni aresztuje spiskowca i wypowiada wojnę Wenecji. Cypryjczycy zwyciężają, ale król odnosi śmiertelne rany, powierzając w ostatnim tchnieniu losy wyspy Caterinie, obejmującej w tych okolicznościach tron Cypru.
W Bergamo formę sceniczną tej historii nadał Francesco Micheli, którego pomysły nie wszystkim widzom przypadły do gustu, o czym świadczyły wyrażane głośno podczas premiery oznaki niezadowolenia. Włoski reżyser postanowił bowiem ukazać tytułową bohaterkę pod trzema wcieleniami. Pierwsze z nich to postać historyczna, której wizerunek utrwalał na przykład Tycjan.
Drugie wcielenie jest postacią fikcyjną z opery Donizettiego, zaś trzecie to mające im obu nadać uniwersalny wymiar współczesne wyobrażenie Cateriny. Ogólnie rzecz ujmując koncepcja Micheliego polega zatem na równoległym nakładaniu na siebie dwóch narracji: tej wiernie trzymającej się libretta oraz wymyślonej przez reżysera historii, rozgrywającej się współcześnie. W tej drugiej główna protagonistka ukazana jest jako przebywająca w podróży poślubnej z chorym mężem młoda kobieta, będąca w ciąży. To dlatego akcja sceniczna rozgrywa się często w szpitalu, w którym ów małżonek, czyli król Lusignano, jest poddawany mającym mu uratować życie zabiegom medycznym nadzorowanym przez lekarza, przyjmującego w wyobraźni Cateriny wygląd ukochanego Gerarda.
W wizji Micheliego fascynuje się ona postacią wspomnianej królowej, co znajduje swoje wizualne odzwierciedlenie w formie obrazów przywołujących fantazmy i reminiscencje Cateriny. Odnoszące się do odmiennych rzeczywistości historie osadzone są w dwóch różnych, wzniesionych na scenie obrotowej, oprawach scenograficznych (Matteo Paoletti Franzato). Pozwala to na regularne zastępowanie widoku szpitalnej poczekalni i sali zabiegów perspektywą utrzymanego w stylu renesansowym frontonu królewskiej siedziby.
Zmieniają się również stroje poszczególnych protagonistów (Alessio Rosati): na przykład Caterina nosi czerwoną suknię we współczesnych scenach szpitalnych, a wytworną suknię w epizodach o charakterze historycznym. Zręczne pod względem technicznym i wzbudzające podziw pomysłowością oscylowanie pomiędzy światem realnym i fikcyjnym nie ułatwia jednak swobodnego śledzenia akcji opery i zamiast ją klarownie eksponować, gmatwa poszczególne tropy.
Docenić wszakże należy dopracowaną przez Francesco Micheliego w najmniejszych szczegółach grę aktorską wszystkich bohaterów. Kontrowersji nie wzbudza natomiast gorąco przyjęta przez publiczność realizacja muzyczna przedstawienia, nad którą czuwa stojący na czele Orchestra Donizetti Opera Riccardo Frizza, pełniący zarazem funkcję dyrektora festiwalu.
Pod jego batutą całe wykonanie iskrzy wciągającą inwencją i urzeka plastycznością, wyważonym brzmieniem i potoczystością. Docenić też należy świetnie wykorzystywane pod względem dramaturgicznym kontrasty dynamiczne. Dużo satysfakcji dostarcza prezentujący wysoki poziom zespół solistów. Ucieleśniająca tytułową Caterinę sopranistka Carmela Remigio zajmująco oddaje emocjonalną rozpiętość tej trudnej i wymagającej subtelnego niuansowania partii, a tenor Enea Scala umiejętnie wykorzystuje swój mocny i dźwięczny głos do nadania odpowiedniego charakteru impulsywnemu Gerardo.
Vito Priante przekonująco kreśli za pomocą ciemno nasyconego barytonu postać dumnego i ze względów politycznych nieszczęśliwie uwikłanego w przymusowe małżeństwo króla Cypru Lusignano.
Z kolei cyniczna i fałszywa postać spiskującego Mocenigo znajduje wokalne i sceniczne odzwierciedlenie w osobie basa Riccardo Fassiego. Ponadto w swoich rolach ciekawie prezentują się tenor Francesco Lucii (Strozzi), bas Fulvio Valenti (Andrea Cornaro, ojciec Cateriny) oraz Vittoria Vimercati (Mathilde). Wreszcie odnotujmy jeszcze efektowne interwencje imponującego kolektywną muzykalnością Chóru Akademii Teatro alla Scala, tradycyjnie już pojawiającego się w Bergamo podczas kolejnych festiwalowych edycji.
Leszek Bernat