Opera Krakowska startuje z nową świąteczną produkcją dla rodzin.
Premiera spektaklu Giana Carla Menottiego Amahl i nocni goście,
w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego, odbędzie się 29 listopada 2025 roku.

Najnowsza produkcja Opery Krakowskiej to współpraca międzypokoleniowa. Produkcja jest szczególnym wyzwaniem dla młodych artystów - trzech chłopców śpiewających rolę Amahla. Do każdego reżyser ma indywidualne podejście. Z jednego wyciąga jego łobuzerskie cechy, z innego nieśmiałość. Dzieci w Operze Krakowskiej mają głos. Mali chórzyści pokochali operę Menottiego. Choć w spektaklu zaplanowane role są dla zaledwie dziesięciorga z nich, zamieniają się oni w kolejnych przedstawieniach, tak aby każdy mógł zaśpiewać na scenie.
W trosce o ich potrzeby pracownie operowe przygotowały ponad 30 strojów pastuszków w różnych rozmiarach. Panie krawcowe szyjąc stroje do Amahla i nocnych gości zużyły 600 m lnu polskiej produkcji. Wykorzystały również stare zasoby pracowni, którym nadały nowe życie dzięki barwieniu. Nawet niewielkie ścinki dostały drugą szansę by zaistnieć w patchworkowych zestawieniach, tworząc niepowtarzalne kreacje. Będąc na spektaklu warto wytężyć wzrok by docenić piękno zaszyte w misternych kostiumach. Artyści i realizatorzy Opery Krakowskiej teraz dwoją się i troją, aby przygotować niezapomniany czas dla swoich widzów, ale pamiętajmy, że wszystko zaczęło się od tarapatów Giana-Carla Menottiego. W listopadzie 1951 roku dostał on zlecenie od National Broadcasting Company na napisanie opery dla telewizji, z terminem oddania do Bożego Narodzenia i nie miał w głowie żadnego pomysłu.

Menotti w dzieciństwie mieszkał we Włoszech, a tam nie czczono Świętego Mikołaja. Jak pisał: Przypuszczam, że Święty Mikołaj jest zbyt zajęty amerykańskimi dziećmi, by móc zajmować się również włoskimi. Nasze prezenty przynosili nam Trzej Królowie. Tym Trzem Królom zawdzięczał radosne święta Bożego Narodzenia z dzieciństwa. Jednak kiedy wyjechał do Ameryki, zapomniał o nich. Za to w okresie Bożego Narodzenia często widywał wielu Świętych Mikołajów. Do tego doszła wielka choinka na Rockefeller Plaza, misterne witryny sklepowe na Piątej Alei, stugłosowy chór na Grand Central Station, niezliczone kolędy w radiu i telewizji – i wszystko to sprawiło, że zapomniał o „Trzech drogich, starych Królach” dzieciństwa. Pewnego popołudnia, kiedy Monetti mierzył się z problematycznym zleceniem na świąteczny spektakl, przechadzał się po salach Metropolitan Museum i zatrzymał się przed obrazem Adoracja Trzech Króli Hieronima Boscha. Jak później wspominał: Nagle usłyszałem ponownie, dochodzącą z odległych błękitnych wzgórz, dziwną pieśń Trzech Króli. Wtedy uświadomiłem sobie, że wrócili do mnie i przynieśli mi prezent. Był to impuls do napisania Amahla i nocnych gości, a swoje wspomnienia związane z tym wydarzeniem opisał w oryginalnej książeczce programowej do spektaklu. Kompozytor nie myślał ponoć o właściwościach studia telewizyjnego (które stwarzało zupełnie nowe możliwości obrazowania). Jego celem była uniwersalność, charakterystyczna dla „idealnej sceny, która nie ma odpowiednika w rzeczywistości“. W Operze Krakowskiej z wystawieniem tej nietypowej formy opery telewizyjnej zmierzył się Włodzimierz Nurkowski, widzom Opery Krakowskiej już doskonale znany z produkcji takich jak, jak: Gwałt na Lukrecji, Jaś i Małgosia, Pan Marimba, Cabaret Lunaire, Orfeusz w piekle, Gianni Schicchi/Pajace, Turek we Włoszech, Pierwsza zmarszczka, Ariadna na Naxos. Jaka będzie wizja „telewizyjnej opery” Menottiego? Dowiemy się już niebawem.