Przegląd nowości

Polskie zaduszki muzyczne

Opublikowano: środa, 12, listopad 2025 17:32

Coś z wywoływania duchów miał czwartkowy koncert Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Dwóch z czterech zaprezentowanych polskich kompozytorów cieszy się również pośmiertnym uznaniem. Stanisław Moniuszko jako twórca polskiej opery narodowej, choć nie działał w całkowitej próżni, bo poprzedzali go Józef Elsner i Karol Kurpiński, nie pomijając przy tym Macieja Kamieńskiego, pozostaje w stałym repertuarze teatrów muzycznych, a za sprawą uwertur, poloneza i muzyki baletowej również koncertowym.

 

NOSPR 1

 

I tak można było posłuchać jego Uwertury do Halki. A więc pozycji wydawałoby się znanej na pamięć. A Łukasz Borowicz, prowadzący śląskich symfoników radiowych, tchnął w nią nowe życie, wydobywając detale zazwyczaj umykające uwadze jak schodzące na dalszy plan wejście waltorni czy odpowiednio zarysowane proporcje dynamiczne.

 

NOSPR 2

 

Zmarły pięć lat temu Krzysztof Penderecki pozostaje nadal obecny w programach koncertowych. Agnus Dei, skomponowane na chór a cappella z okazji pogrzebu Stefana Wyszyńskiego, za sprawą nieżyjącego rosyjskiego wiolonczelisty Borisa Pergamenszczykowa uzyskało orkiestrową formę ograniczoną do smyczków. I w tej wersji wysłuchaliśmy je podczas omawianego wieczoru. Emanuje z niego nuta nostalgicznego tragizmu, związany z którym ładunek ekspresyjny kapelmistrz dodatkowo pogłębił, co podyktowane zostało okolicznościami. Niewątpliwie wartościowym odnaleziskiem okazał się nieopusowany I Koncert fortepianowy Andrzeja Czajkowskiego.


Swego czasu niewarty zapamiętania minister kultury utrzymywał, że Polacy nie mają powodów do kompleksów, skoro dali światu takiego kompozytora jak Czajkowski, choć zapewne nie tego miał na myśli. Będąc jednocześnie pianistą, nie zaniedbał on partii orkiestrowej, która odznacza się znaczną pomysłowością i kolorystyką instrumentacyjną. Może nie jest do końca oryginalnym, ponieważ daje się w nim dosłuchać młodzieńczych fascynacji muzycznych dwudziestojednoletniego kompozytora, na przykład Webernem.

 

NOSPR 3

 

Przede wszystkim jednak daje znać o sobie rodem z Bartóka motoryka w drugim ogniwie, oznaczonym jako Molto vivace, oraz w finałowym Allegro non troppo. W otwierającym Adagio statyczny przebieg muzyczny polegający na uporczywie powtarzających się dźwiękach fortepianu, niczym w Kwartecie na koniec czasu Messiaena, długo nie może się rozwinąć i dopiero z wolna nabiera tempa. 

 

NOSPR 4

 

W trzeciej części Andante mosso, nawiązującej wręcz do analogicznego pod względem kolejności ustępu Muzyki na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę, roztaczana jest niepokojąca aura dźwiękowa. Wszystko to sprawia, że utwór dostarcza słuchaczowi znacznej satysfakcji czysto sensualnej oraz estetycznej natury. Pianista Peter Jablonski zarówno imponował technicznie w wartko toczących się ogniwach, jak i umiejętnością budowania odpowiedniego nastroju w tych refleksyjnej natury, a Łukasz Borowicz wspierał go w tym dobarwiając jego grę wyszukanym brzmieniem orkiestry.


Grzegorz Fitelberg przeszedł do historii przede wszystkim jako dyrygent, propagator muzyki Karola Szymanowskiego, choć storpedował pod koniec życia tamtego potrzebną mu pomoc finansową ze strony powołanego w tym celu komitetu. Jego własna twórczość kompozytorska przywoływana jest natomiast prawie wyłącznie w kontekście Młodej Polski w muzyce i praktycznie pozostaje nieobecna w życiu koncertowym.

 

NOSPR 5

 

Tym cenniejszą była możliwość zapoznania się z jego II Symfonią A-dur op. 20, której niepowodzenie być może doprowadziło do zaniechania własnej działalności na tym polu. Można w niej wyczuć powinowactwa z Szymanowskim, z jego II Symfonią. Dominuje w niej bowiem myślenie kontrapunktyczne i gęsta harmonika, zwłaszcza w pierwszej części Allegro moderato.

 

NOSPR 6

 

A wszystko to kosztem pierwiastka melodycznego, co prawdopodobnie nieprzychylnie usposobiło do niej ówczesną krytykę. Następujące po nim aforystyczne Scherzo odznacza się zwiewną instrumentacją z dużą rolą figuracji drzewa. Poza tym w całości, spoza faktury przezierają liczne sola skrzypcowe. Dopełniła program równie „niekompletnie“ dwuczęściowa VIII Symfonia h-moll „Niedokończona“ Franza Schuberta, której romantyczne uniesienia nie do końca odnajdywały się w zestawieniu z bardziej zobiektywizowaną muzyką dwudziestego wieku.

                                                                  Lesław Czapliński