Marcella Sembrich-Kochańska. Polka. Artystka Świata – to tytuł najnowszej wystawy w Filharmonii Świętokrzyskiej w Kielcach. Jej autorem i kuratorem jest Juliusz Multarzyński, artysta fotografik, dziennikarz, menedżer kultury i wydawca.
Marcella Sembrich-Kochańska (1858-1935) to pierwsza polska śpiewaczka, która na przełomie XIX i XX wieku podbijała prestiżowe sceny operowe na świecie.Jako pierwsza Polka przez ćwierć wieku występowała w nowojorskiej Metropolitan Opera. Na tej scenie pojawiła się aż 487 razy. A że Amerykanie o niej pamiętają, niech świadczy fakt, że w bardzo popularnym serialu, który można od kilku miesięcy oglądać na platformie HBO Max, zatytułowanym Pozłacany wiek, którego akcja rozgrywa się w latach 80. XIX stulecia, nowojorskie damy wybierają się na premierę do MET, bo „dziś występuje Marcella Sembrich i musimy jej posłuchać”.
Marcella Sembrich (posługiwała się panieńskim nazwiskiem matki) z domu Kochańska, urodziła się w Wiśniowczyku pod Tarnopolem, a dzieciństwo spędziła w Bolechowie, wielokulturowym miasteczku w dawnym województwie Stanisławowskim. Studia muzyczne odbywała we Lwowie, Wiedniu i Mediolanie, początkowo na fortepianie i skrzypcach. Jako śpiewaczka debiutowała partią Elwiry w Purytanach Vincenza Belliniego, w Atenach, w 1877 roku.

Była solistką oper w Dreźnie, Londynie, Petersburgu i Nowym Jorku. Występowała gościnnie w Amsterdamie, Berlinie, Brukseli, Budapeszcie, Frankfurcie, Genewie, Hamburgu, Kolonii, Krakowie, Łodzi, Madrycie, Monachium, Paryżu, Pradze, Wiedniu czy Wrocławiu. Brała udział w koncertach obok Johannesa Brahmsa i Józefa Wieniawskiego.

Śpiewała w Weselu Figara W.A. Mozarta, pod dyrekcją samego Gustawa Mahlera. Występowała dla koronowanych głów a przyjacielskie i artystyczne więzi łączyły ją z Ignacym J. Paderewskim. Spotykała się też z inną sławną Polką Heleną Modrzejewską. Śpiewała przed wszystkimi możnymi tamtego świata: królową Wiktorią, carem Aleksandrem II, cesarzem Wilhelmem II, Otto von Bismarckiem. Liściki z dedykacjami pisali do niej: Giuseppe Verdi, Giacomo Puccini, Johann Strauss, Richard Strauss, Siergiej Rachmaninow, Gustaw Mahler, Arturo Toscanini, Johannes Brahms, a nawet Thomas Alva Edison i prezydent Theodore Roosevelt. Jej partnerami na scenie bywali najsławniejsi w ówczesnym świecie opery artyści: Enrico Caruso i Mattia Battistini, a z Polaków Adam Didur, Jan i Edward Reszkowie.
Zachowały się listy, które pisał do niej sławny krytyk Eduard Hanslick. Ceniono ją zwłaszcza za role mozartowskie i za romantyczne bel canto w operach włoskich. Była też znakomitą interpretatorką pieśni. Dysponowała głosem, który obejmował dwie i pół oktawy. Przez całe życie czuła się ambasadorką kultury polskiej.

Od 1880 roku na wszystkich swoich koncertach wykonywała po polsku pieśń Fryderyka Chopina Życzenie przy własnym akompaniamencie fortepianowym. Włączała ją też do występów operowych (np. do sceny „lekcji śpiewu” w II akcie Cyrulika sewilskiego Gioacchina Rossiniego) traktując to jako symbol polskości narodu, który nie ma swojego państwa na mapie. W 1909 roku opublikowała na ten temat artykuł w amerykańskim czasopiśmie „Bohemian”.

W programach jej recitali znajdowały się zawsze pieśni polskich kompozytorów: Moniuszki, Niewiadomskiego, Zarzyckiego, Paderewskiego, Stojowskiego. W 1914 roku kierowała w Nowym Jorku pracami The American-Polish Relief Committee. Współpracując z Paderewskim i Sienkiewiczem działała na rzecz pomocy ofiarom wojny w Polsce. Warto też wspomnieć, że w 1902 roku, w Metropolitan Opera wystawiono skomponowaną przez Ignacego Jana Paderewskiego operę Manru, opartą na powieści Chata za wsią Józefa Ignacego Kraszewskiego. Marcella Sembrich śpiewała partię Ulany, a u jej boku wystąpił Aleksander Bandrowski w roli Manru. Spektaklem dyrygował urodzony we Wrocławiu Walter Damrosch.
Mimo tych niewątpliwych sukcesów, artystka, którą nazywano „Polish Soprano”, do dziś pozostawałaby w naszym kraju praktycznie nieznana, gdyby nie Juliusz Multarzyński. To on od wielu lat stara się przywrócić zbiorowej pamięci jej postać. Zaczął od wydania biografii Marcella Sembrich-Kochańska. Artystka świata z tekstem Małgorzaty Komorowskiej (badaczki dziejów polskiej kultury muzycznej, publicystki, komentatorki koncertów) we własnym edytorskim i fotograficznym opracowaniu.

A potem zaczął organizować spotkania z publicznością popularyzując książkę i samą bohaterkę. Prezentowaną obecnie w Filharmonii Świętokrzyskiej wystawę od kilkunastu lat mogą oglądać mieszkańcy wielu nie tylko polskich miast. W Kielcach zainaugurowała ona XX Dni Lwowa, organizowane przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Uroczyste otwarcie wystawy odbyło się w przerwie koncertu Młodzieżowej Orkiestry Symfonicznej z Litwy, w Sali im. Karola Anbilda.

W obchody Dni Lwowa znakomicie wpisała się znajdująca się na wystawie plansza poświęcona Kazimierze Alberti, urodzonej w 1898 roku w Bolechowie, polskiej publicystce, poetce i autorce powieści, absolwentce gimnazjum we Lwowie, uczennicy lwowskiego konserwatorium muzycznego a następnie polonistyki na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Była członkinią Związku Literatów Polskich, tłumaczyła teksty z języka bułgarskiego i czeskiego.
W swoich powieściach wracała wspomnieniami do Bolechowa, miasta dzieciństwa Marcelli Sembrich. Zmarła w 1962 roku w Bari (Włochy). W 2009 roku w Bielsku-Białej, na budynku przy placu Wojska Polskiego 11, w którym przed II wojną światową mieszkała z mężem Stanisławem, odsłonięto tablicę pamiątkową, a w 2018 roku przy Skwerze Poetów bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej – rzeźbę upamiętniającą Kazimierę Alberti.

Na wystawie przypomniana jest również postać lwowiaka – Miłosza Emila Stengla, brata męża Marcelli Kochańskiej – Wilhelma, dyrektora teatrów prowincjonalnych, z którymi występował początkowo we Lwowie, Stanisławowie, Brzeżanach, Tarnopolu, Przemyślu, Jarosławiu, a w późniejszym czasie wyjechał do Warszawy, gdzie wznowił działalność przedstawieniami m.in w Tarnowie, Częstochowie, Łańcucie, Busku-Zdroju, Ostrowie, Toruniu, Bydgoszczy i Poznaniu.

Na jednej z plansz Multarzyński przypomina postać Ryszarda Ordyńskiego, który w latach 1917-1920 był głównym reżyserem w Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Ordyński urodził się w 1878 roku w Makowie Podhalańskim. W 1915 roku, na prośbę American Polish Relieff Committee of New York, któremu przewodniczyła Marcella Sembrich-Kochańska, zrealizował widowisko A Night in Poland, z którego dochód przeznaczono na fundusz pomocy dla ofiar wojny w Polsce.
Przedstawienia reżyserowane przez Ordyńskiego miały znaczący wpływ na rozwój w Stanach Zjednoczonych ruchu New Stagecraft, od którego zaczynają się dzieje nowoczesnego teatru amerykańskiego. Na wystawie uwagę zwracają plansze z dużymi zdjęciami Marcelli Sembrich-Kochańskiej w kostiumach z wszystkich najważniejszych spektakli, w których śpiewała, począwszy od debiutu w roli Elwiry w operze Purytanie Vincenza Belliniego, aż po rolę Elzy w Lohengrinie Richarda Wagnera.

Multarzyński pokazuje nam też śpiewaczkę nie tylko jako wybitną artystkę, zawsze i wszędzie podkreślającą swoją polskość, ale także jako patriotkę i działaczkę społeczną. Ekspozycja ma zresztą nie tylko przypomnieć postać Marcelli Sembrich-Kochańskiej, ale również „zwrócić uwagę na bogactwo polskiego dziedzictwa muzycznego i rolę artystów, którzy rozsławiali Polskę na świecie”.

Na czterdziestu planszach oglądamy fotografie z autografami, pocztówki, programy koncertów, pamiątki a wszystko to uzupełnione jest zdjęciami wykonanymi przez samego autora podczas jego wizyty w Bolechowie czy w Muzeum Marcelli Sembrich-Kochańskiej w Bolton Landing, w stanie Nowy Jork. Imponująco prezentują się mapy Europy i Ameryki z zaznaczonymi miejscowościami, w których śpiewała Marcella Sembrich-Kochańska.
Większość fotografii, dokumentów i kosztowności artystki, to własność Marcella Sembrich Opera Museum w Bolton Landing, przechowywanych, niestety, częściowo w sejfach. Multarzyński miał okazję oglądać m.in. bransoletę z siedmioma diamentami osadzonymi na cokolikach, którą Marcella dostała w prezencie, po prywatnym koncercie, od cara Aleksandra II z wygrawerowanym napisem „Marcelli Sembrich – Aleksander II”. Na wystawie w Kielcach można oglądać grafikę tego klejnotu.

W tym roku mija 90 rocznica śmierci Marcelli Sembrich-Kochańskiej. Zmarła w Nowym Jorku, ale została pochowana wraz z mężem, Wilhelmem Stenglem, w rodzinnym grobie Stenglów, na cmentarzu Johannisfriedhof w Dreźnie. Dzięki staraniom Juliusza Multarzyńskiego w przewodniku po zabytkowym cmentarzu jest zaznaczone miejsce pochówku z adnotacją „Polska śpiewaczka operowa, najwybitniejsza sopranistka koloraturowa swoich czasów, występująca na scenach operowych i salach koncertowych całego świata”.
Lidia Zawistowska