Przegląd nowości

Tako rzecze Duch czasów Skriabina i Szymanowskiego

Opublikowano: czwartek, 09, październik 2025 15:00

Choć tym razem nie Zaratustra, Nietzsche i Richard Strauss. Antoni Wit, oprócz własnych specjalizacji i zainteresowań repertuarowych i wybitnych w tej dziedzinie dokonań (Wagner, Messiaen), zdaje się zarazem kontynuować wybory dwóch swoich wielkich poprzedników: Stanisława Skrowaczewskiego i Jerzego Semkowa.

 

Filharmonia Krakowska 586

 

Tego pierwszego na gruncie symfoniki Brucknera, a tego drugiego w odniesieniu do Skriabina. I właśnie tym razem wybór padł na III Symfonię c-moll op. 43 „Boski poemat“ rosyjskiego kompozytora, która wypełniła drugą część krakowskiego występu dyrygenta rodem z tego miasta.

 

Filharmonia Krakowska 587

 

Jak wskazuje tytuł, mamy raczej do czynienia ze swobodnie ukształtowanym  przebiegiem muzycznym na zasadzie płynnego kontinuum, opartego na rodzaju niekończącej się melodii, co jeszcze wyraziściej uwydatnia się w autorskim opracowaniu fortepianowym. Można się w tym dopatrzyć swoistej ilustracji idei przebóstwienia człowieka, obecnej w teologii prawosławnej i u Lwa Tołstoja, zgodnie z którą poprzez przezwyciężenie alienującej jednostkowej jaźni następuje zjednoczenie z boską istotą, czy szerzej Absolutem, niekiedy pojmowanym na sposób panteistyczny. 


Przejawem tego w pismach Skriabina jest stwierdzenie: „Jestem Bogiem", co posiadało analogię w okrzykach sufickich mistyków w stanie najwyższej ekstazy. W przywołanym dziele muzycznym wyrazem tego jest pojawiający się w finale motyw intonowany przez trąbki. 

 

Filharmonia Krakowska 588

 

Mimo zastosowania monumentalnej obsady złożonej z rozbudowanych smyczków, potrojonego drewna uzupełnionego o pikulinę i rożek angielski, podobnie puzonów, zwiększonej ilości trąbek do pięciu, a waltorni do  ośmiu, dzięki przejrzystej instrumentacji nie odnosi się wrażenia przytłoczenia. Za sprawą właściwych proporcji pomiędzy poszczególnymi sekcjami uzyskano natomiast w licznych ustępach granych tutti stopliwe, nieomal organowe brzmienie.

 

Filharmonia Krakowska 589

 

Pozbawiona większych kontrastów, muzyka Skriabina toczy się nieśpiesznie, a środkowa wizja rozkoszy nie tyle zmysłowej natury, ile duchowego spełnienia, przynosi wręcz poczucie trwania poza czasem. Aby to morze dźwięków jednak nie znużyło, koniecznym staje się wyłowienie z niego detali, zwłaszcza kolorystycznych, a także subtelności dynamicznej natury. I tego mi właśnie zabrakło podczas piątkowego wykonania, a także narastania ekstatycznego zapamiętania. Na wyróżnienie zasłużyły natomiast liczne sola skrzypcowe w ujęciu koncertmistrzyni Joanny Konarzewskiej. 


Czasy Skriabina i młodego Szymanowskiego to doba duchowości o teozoficznym podłożu, inspirującej się Indiami (rosyjski twórca planowal tam realizację misterium łączącego barwy dźwiękowe ze świetlnymi, ruchem oraz bodżcami aromatycznymi i dotykowymi) lub mistycyzmem muzułmańskim (Bliski Wschód w przypadku polskiego kompozytora). 

 

Filharmonia Krakowska 590

 

Koncert otworzyła w wyszukany sposób  zinstrumentowana przez Grzegorza Fitelberga Etiuda b-moll op. 4, z kulmimacją wyznaczoną uderzeniem w tamburyn. Słuchając w następnym utworze autorskiej  orkiestracji, można było się przekonać, jak ten przyjaciel Szymanowskiwgo na wskroś ją przeniknął. A wspomnianą kompozycją był Koncert skrzypcowy op. 35. 

 

Filharmonia Krakowska 591

 

Jest on utrzymany w podobnej aurze duchowej i dźwiękowej, co jego III Symfonia, otwierająca w ubiegłym tygodniu nowy sezon Filharmonii Krakowskiej. Obydwa utwory powstały w tym samym 1916 roku, spowodowanego wojną przymusowego pobytu w rodzinnej Tymoszówce. Na tle migotliwej feerii orkiestrowych barw, między innymi za sprawą fortepianu i czelesty, rozwija się partia solowa o dość wirtuozowskim zacięciu, co w znacznej mierze było wkładem zaprzyjaźnionego skrzypka Pawła Kochańskiego. Dalia Kuznecovaitė zagrała ją pewnym i nośnym dźwiękiem, ale trudno mówić o wniesieniu jakichś szczególnych znamion indywidualnej interpretacji do tradycji wykonawczej tego dzieła.

                                                         Lesław Czapliński