A więc Rafał Janiak bardzo plastycznie kierujący orkiestrą Teatru Wielkiego w Łodzi w nowej inscenizacji Toski, której premiera odbyła się w sobotę 4 października. Na ogół podczas spektaklu operowego pierwszoplanowi soliści i sceniczna akcja odwracają uwagę od partii orkiestrowej, która nie zawsze ogranicza się do akompaniamentu na podobieństwo gigantycznej gitary, jak ironizował Richard Wagner w odniesieniu do włoskiej opery belcantowej, co nawet w jej przypadku nie do końca pokrywa się z prawdą.

U Pucciniego jednak nie tylko wtóruje śpiewakom i wyznacza czas sceniczny, ale aktywnie uczestniczy w kształtowaniu dramaturgii dzieła. Dyrygent podążył zatem w kierunku wskazanym przez kompozytora, nie tylko wzmacniając jego pomysły, ale i rozwijając niektóre z nich. Dotyczyło to przede wszystkim operowania agogiką.
Przedłużając fermaty czy wprowadzając do przebiegu muzycznego pauzy, wspomagane poprzez dynamiczne wyciszenie, spowalniał lub wstrzymywał bieg wydarzeń, co budowało napięcie, kiedy na tak zarysowanym tle następowało ich przyśpieszenie czy eskalacja sytuacyjnego dramatyzmu.

Takie twórcze odczytanie partytury najpełniej dawało znać o sobie w drugim akcie, w którym dochodzi do najgwałtowniejszych spięć i wybuchów skrajnych emocji, a także natężenia przemocy, co budziło sprzeciw u niektórych współczesnych, na przykład u Gustava Mahlera: „pewien facet jest poddawany torturom wśród okropnych wrzasków (dzieła werystyczne niechętni im nazywali „operami krzyku“ – L. Cz.), a drugi ginie od ostrego noża do krajania chleba“.
Nie dopuszczał on dzieł Pucciniego na scenę kierowanej przez siebie wiedeńskiej Hofoper, a z „Toską“ zapoznał się we Lwowie przy okazji swego koncertu kompozytorskiego w tamtejszej filharmonii. Sarah Tisba w tytułowej roli najkorzystniej wokalnie prezentowała się w ustępach o obniżonej dynamice, na przykład Dove son? Potessi coglierli, i traditori pod koniec sceny ze Scarpią w pierwszym akcie. Dużą wrażliwością i muzykalnością odznaczało się wzruszające ujęcie arii Vissi d'arte, vissi d'amore. Przy większym natężeniu dynamicznym głos przybierał jednak ostre zabarwienie.
David Esteban jako Mario Cavaradossi dysponuje lżejszą odmianą tenora, a mimo to swobodnie otwierającym się na górne tony. I to nie tylko w słynnych ariach: Recondita harmonia i È lucevan le stelle, ale także w obietnicy ocalenia Angelottiego La vita mi costasse, vi salverò! w pierwszym akcie, posiadającej swe lustrzane odbicie w krótkiej apostrofie, jaką storturowany kochanek Toski wznosi na wieść o zwycięstwie Napoleona: Vittoria! Vittoria! L'alba vindice appar che fa gli empi tremar! w następnym.

Tragiczny trójkąt dopełnia złowrogi Scarpia, którego pierwszemu pojawieniu się zza pleców Zakrystiana i ministrantów zabrakło demonicznej siły. Osobiście wolę obsadzanie tej postaci przez basso cantante, a więc głos barytonowy otwierający się na niższy rejestr, choć nie sposób odmówić Krzysztofowi Szumańskiemu siły wyrazu i daru skutecznego charakteryzowania granej osoby za pomocą głosu, zwłaszcza w krótkich ariosi w drugim akcie.

Poprzedni natomiast został efektownie zwieńczony chóralnym Te Deum. W roli pastuszka wystąpił sopran chłopięcy Myron Rakszyt. Tosca to dzieło osadzone nie tylko w konkretnych realiach historycznych, ale i miejscowych, a nawet o określonych porach dnia i nocy. Trudno zatem poddaje się aktualizacjom. W 1924 roku w Leningradzie, w widowisku zatytułowanym W walce za komunę akcję przeniesiono do Paryża w 1871 roku po stłumieniu rewolucyjnego zrywu.
W 1946 roku powstał film Carmine Gallone Przed nim drżał cały Rzym (kwestia Toski po zamordowaniu Scarpii), który rozgrywał się w realiach Rzymu okupowanego przez Niemców, a na życie prywatne bohaterów, będących śpiewakami, nakładają się sytuacje sceniczne z Toski, w której występują.
Giorgio Madia, wykorzystując wielkość i techniczne możliwości łódzkiej sceny, nadał inscenizacji monumentalne znamiona. Wskazują na to fragmenty ogromnych kolumn, a w scenie więziennej mamy do czynienia z dwoma ruchomymi poziomami, które dynamizują wymowę mających miejsce wypadków. Zieleń pozostaje kolorystyczną dominantą wizualnej strony przedstawienia, dotycząc w równej mierze dekoracji, jak i kostiumów (scen. Domenico Franchi).

Stół, na którym tkwi wystygła kolacja Scarpii, o której wspomina w swoim arioso La povera mia cena fu interrotta, staje się też miejscem targów pomiędzy Toską i Scarpią o życie Cavaradossiego, przybierających formę dosłownego obłapiania się. Z kolei tytułowa bohaterka, zasztyletowawszy swego prześladowcę, na podobieństwo Lady Makbet stara się w kompulsywny sposób pozbyć z rąk śladów krwi. To są aktorskie detale, podczas gdy istota dramatu Victoriena Sardou i powstałego na jego podstawie libretta pozostaje niezmieniona.
Lesław Czapliński