Przegląd nowości

„Wielki Finał” Hofesha Shechtera w Opera Ballet Vlaanderen w Antwerpii

Opublikowano: piątek, 03, październik 2025 09:43

Hofesh Shechter, niemiecki tancerz i choreograf pochodzenia izraelskiego, urodził się 3 maja 1975 roku w Jeruzalem. W wieku piętnastu lat rozpoczął naukę w tamtejszej Akademii Tańca i Muzyki, a już trzy lata później został przyjęty do Batsheva Dance Compagny. Tańczył u boku takich wybitnych artystów, jak Wim Vandekeybus, Paul Selwyn-Norton, Tero Saarinen czy Inbal Pinto.

Wielki finał,Antwerpia 1

W 2002 roku przeniósł się do Londynu, gdzie po dwóch latach został przyjęty na rezydencję do The Place, prestiżowej szkoły współczesnego tańca. Już jako uznany choreograf tworzył także i osobiście realizował rytmiczne partytury swoich spektakli, w czym pomogła mu wcześniejsza nauka gry na perkusji w Paryżu, pod kierunkiem Dante Agostiniego. Jego pierwszą kreacją choreograficzną były Fragments z 2002 roku, a cztery lata później odbyła się prapremiera spektaklu Uprising, częściowo inspirowanego zamieszkami na przedmieściach francuskich miast.


Warto jeszcze odnotować, że spektakl In Your Rooms z 2007 roku, powstały na zamówienie trzech londyńskich teatrów, został wyróżniony nagrodą krytyków. Obecnie Hofesh Shechter, uważany dzisiaj za jedną z ważniejszych postaci międzynarodowej sceny choreograficznej, jest artystą londyńskiego Sadler’s Wells Theater. Jednocześnie prowadzi też swój własny zespół w Brighton Dome.

Wielki finał,Antwerpia 2

W 2017 roku miała miejsce w Paryżu entuzjastycznie przyjęta i obsypana wieloma nagrodami prapremiera Grand Finale (Wielki Finał), poruszającego spektaklu przedstawiającego świat pozostający w konflikcie z samym sobą. Jeszcze podczas procesu twórczego Shechter mówił o nim w ten sposób: „Chodzi o poczucie końca świata. Każde pokolenie ma takie odczucia. Jestem ciekaw, co to w nas budzi, jak się zachowujemy w takiej sytuacji. 

Wielki finał,Antwerpia 3

Żyjemy pośród geopolitycznych zawirowań i codziennych ataków na demokrację - nasz własny wielki finał wydaje się być coraz bliżej”. W Paryżu przywołany spektakl był prezentowany w wersji dwuaktowej, ale teraz niemiecki choreograf skondensował go do jednej godziny, co wytwarza znacznie intensywniejszą siłę ekspresji. Ponadto zwiększył liczbę tancerzy z dziesięciu do piętnastu i w takiej właśnie formie Grand Finale jest obecnie prezentowany na scenie Opera Ballet Vlaanderen w Antwerpii. W rozległej przestrzeni scenicznej umieszczono podlegające nieustannym przekształceniom i konfiguracjom czarne panele (scenografia Tom Scutt).


Są one często zanurzane we mgle lub dyskretnie oświetlane wiązkami światła (Tom Visser), które również wydobywają z mroku poszczególnych tancerzy lub ich grupę. Niekiedy kolejne postaci znajdują schronienie za owymi ścianami, które momentami przyjmują też funkcję trudnych do pokonania i wprowadzających opresyjny klimat murów. Ciała tancerzy poruszają się w jakiejś niepewnej i wręcz apokaliptycznej rzeczywistości, znajdując się w stanie stałego napięcia.

Wielki finał,Antwerpia 4

Kiedy padają bez życia na podłogę są nieraz po niej ciągnięte przez pozostających jeszcze w pionie osobników, którzy wykonują z tymi bezwładnymi jednostkami rodzaj makabrycznego tańca. Cały ruch choreograficzny budowany jest z nerwowych gestów, kręcenia ramionami, konwulsyjnych i niekiedy wręcz ocierających się o przemoc ruchów. Zdarza się jednak, że któraś z sylwetek nieruchomieje i tkwi oparta o zagradzającą jej drogę ścianę. Innym razem wyciąga ręce i kieruje twarz do góry, usiłując wyrwać się ze stanu rozpaczy poprzez mistyczne uniesienie.


W przyjmowanych pozach, przygiętych plecach czy układach scen zbiorowych współczesny język choreograficzny miesza się wyraźnie z folklorystycznymi - przeważnie żydowskimi - wpływami, czytelnie związanymi z pochodzeniem Shechtera. W obrazowanym przezeń, a znajdującym się w totalnym chaosie i - jakby się wydawało - całkowicie pozbawionym empatii świecie czai się śmierć, ale paradoksalnie nie jest to wizja pesymistyczna.

Wielki finał,Antwerpia 5

Oto bowiem często zdarza się tak, że kiedy któraś z postaci pada martwa, pozostałe przy życiu jednostki w geście miłości i grupowej solidarności podnoszą ją i z powrotem wciągają do wspólnego tańca. Pojawia się też jeszcze jeden trop interpretacyjny. Otóż w miarę upływu czasu przestrzeń sceniczna stopniowo się groźnie zacieśnia, jednak w finale wszystkie elementy scenografii znikają, pozostawiając rozległą pustkę. To do nas należy jej wypełnienie, co ostatecznie pozwala zachować nadzieję na nakreślenie jaśniejszych horyzontów.

Wielki finał,Antwerpia 6

Omawianą realizację można zatem odczytać jako wizję pełną troski i niepokoju o przyszłość świata, wszak nie jest ona pozbawiona afirmacji życia i wiary w lepsze jutro. Pomimo jej porażającej siły przekazu ta swoista refleksja Hofesha Shechtera emanuje także - wbrew nasyconej bólem i przemocą rzeczywistości - czułością, melancholią i poezją. Ważną rolę pełni tu obecność na scenie wielokrotnie się przemieszczającego zespołu muzycznego (trąbka, gitara, instrumenty smyczkowe).


Jego interwencje w kontekście tak przedstawianego świata nasuwają nieodparte skojarzenia z nabierającą waloru symbolu orkiestrą z Titanica. Przeplatają się one z dobiegającą natarczywie z głośników i niemalże hipnotyzującą pulsującym rytmem muzyką elektroniczną z taśmy, skomponowaną przez samego Shechtera.

Wielki finał,Antwerpia 7

Co istotne, w tej oszałamiającej nieposkromioną energią realizacji nie brakuje też elementów groteski i akcentów czarnego humoru. Pojawiają się one na przykład w momencie, kiedy siadający niespodziewanie na krześle jeden z tancerzy zawiesza sobie na szyi karton z napisem „przerwa”, co w absurdalny, wszak skrupulatnie zaplanowany sposób zawiesza na chwilę ten niezwykły spektakl. Łacząc w sobie spektakularnie choreografię, muzykę i teatr, wywiera on na publiczności ogromne wrażenie pełną inwencji choreografią, oddziaływującą z wielką siłą na wyobraźnię symboliką oraz fascynującą dynamiką i żywiołowością. Podziw wzbudza też najwyższej próby sprawność fizyczna niezwykle zaangażowanych emocjonalnie tancerzy zespołu z Antwerpii.

                                                                                        Leszek Bernat