Przegląd nowości

Gorące popołudnie hiszpańskie u prof. Stefańskiej

Opublikowano: poniedziałek, 29, wrzesień 2025 14:54

Według Oscara Wilde'a to nie sztuka naśladuje życie, lecz życie sztukę. Potwierdzeniem tej opinii Lorda Paradoksu było popołudnie inaugurujące nowy sezon koncertów w gościnnych progach Salonu Czerny-Stefańskich. Skoro poświęcone było muzyce Południa, a zatem i aura dostosowała się do tego wyzwania i zapanowały tego dnia iście andaluzyjskie, trzydziestopniowe upały.

 

Salon Stefanskiej 5

 

Koncert w znacznej mierze wypełniła muzyka wokalna. Tyle że Adriannie Bujak-Cyran towarzyszył na gitarze mąż Krzysztof Cyran, a Bożena Zawiślak-Dolny wystąpiła z akompaniamentem fortepianowym w wykonaniu Renaty Żełobowskiej-Orzechowskiej. Można było nawet dokonać porównań interpretacyjnych, albowiem obydwie śpiewaczki zaprezentowały tę samą Kołysankę Manuela de Falli. Sopran Adrianny Bujak-Cyran odznacza się jasną barwą, w jej śpiewie dochodziły więc  do głosu przede wszystkim liryczne aspekty pieśni Joaquina Rodrigo i wspomnianego już de Falli. Z kolei śpiew Bożeny Zawiślak-Dolny charakteryzuje się ciemnym zabarwieniem bliskim altowi, a więc w jej ujęciu na pierwszy plan wysuwają się pierwiastki natury dramatycznej i ekspresyjnej.


W jej wykonaniu usłyszeliśmy swoiste potpourri z koronnej partii artystki, a mianowicie Bizetowskiej Carmen, stanowiące montaż szyderczej pieśni Tra la la la, seguidilli i habanery o miłości będącej cygańskim dziecięciem, przed którą należy się strzec, do których dorzucona została la Paloma baskijskiego kompozytora Sebástiana Iradiera, autora pierwowzoru wspomnianej poprzednio arii. Szczególnie wyraziście zaznaczyli swą obecność instrumentaliści.

 

Salon Stefanskiej 6

 

Krzysztof Cyran zabłysnął zróżnicowaną artykulacją w popisowej Wielkiej Jocie Francisca Tárregi, ukazując różne oblicza tego aragońskiego tańca, inspirującego również cudzoziemskich kompozytorów jak Michaił Glinka, Franz Liszt, Georges Bizet, Camille Saint-Saëns czy Maurice Ravel. 

 

Salon Stefanskiej 7

 

Z kolei Renata Żełobowska-Orzechowska na powrót usymfoniczniła fortepianową  wersję Tańca ognia z Czarodziejskiej miłości de Falli. Pod jej palcami instrument ten rozbrzmiewał całą paletą orkiestrowych barw. Punktem kulminacyjnym był wszakże rozdzielający obydwa minirecitale występ Gospodyni Domu – prof. Elżbiety Stefańskiej – która na tę okazję wybrała wirtuozowskie Fandango Antonia Solera, ukazujące bogactwo możliwości brzmieniowych do wydobycia z klawesynu, mieniącego się odcieniami kolorystycznymi, a zarazem porywajace kontrastowymi tempami i zmienną rytmiką. A później przy winie i cukrach można było wymieniać opinie o słuchanych utworach z artystami, którym zawdzięczano ich dźwiękowe urzeczywistnienie.

                                                         Lesław Czapliński