Przegląd nowości

Złoci przyjaciele Muzyki w starym Krakowie: Jordi Savall i jego muzycy

Opublikowano: wtorek, 02, wrzesień 2025 17:28

Z założonego przezeń zespołu Hespèrion XXI, tym razem grający na teorbie i gitarze Xavier Díaz-Latorre oraz perkusista David Mayoral. Dzięki Stanisławowi Gałońskiemu Kraków i Stary Sącz poznali katalońskiego gambistę, zanim jeszcze zyskał światową sławę za sprawą ścieżki dźwiękowej do filmu Alaina Corneau Wszystkie poranki świata o dwóch siedemnastowiecznych wirtuozach tego instrumentu: Marainie Marais i Sante Colombe'ie.

 

Muzyka w Starym Krakowie 16

 

Powracał potem wielokrotnie, także z zachwycającą swym zjawiskowym, krystalicznym sopranem żoną Montserrat Figueras, niestety, nieżyjącą od 14 lat. Od jakiegoś czasu artysta gra na jego odmianie dyszkantowej, datowanej na koniec XVII wieku i pochodzącej z londyńskiej pracowni Baraka Normana. 


Na program złożyły się utwory z szeroko rozumianego kręgu iberyjskiego, obejmującego również Nowy Świat: Peru i Meksyk, a powstałych pomiędzy XVI a XVIII wiekiem. To, co w innym wykonaniu, byłoby jedynie szacownym zabytkiem, w ujęciu muzyków o silnej osobowości trzymało w napięciu przez koncert trwający półtorej godziny bez przerwy.

 

Muzyka w Starym Krakowie 17

 

Na dodatek z upływem czasu u liczącego 84 lata Savalla jakby ubywało brzemienia związanego z wiekiem. Ponownie okazał się on muzycznym czarodziejem, wydobywającym wszelkie możliwe odcienie brzmieniowe, którymi viole górowały nad innymi rodzinami instrumentów smyczkowych, tyle że miały tendencję do szybkiego rozstrajania się i dlatego ostatecznie zostały wyparte przez tamte.

 

Muzyka w Starym Krakowie 18

 

Podziw budziło budowanie przemyślanej i spójnej interpretacji, wychodzącej od szlachetnej artykulacji, operującej zróżnicowaną dynamiką i kończącej na efektownych i zawrotnych accelerandach czyli przyśpieszeniach, po których następowało uspokojenie, zanim znów dochodziło do nabierania szalonego tempa graniczącego z zapamiętaniem. 


Ostatnie z przytoczonych środków szczególnie dawały znać o sobie w kompozycjach z dodatkiem improwizacji jak na temat Guarachy Juana Garcii de Zéspedesa czy Neapolitańskiej galiardzie Antonia Vallente. Z kolei w anonimowych Kanarkach zaznaczyły się efekty dźwiękonaśladowcze uzyskiwane między innymi poprzez grę na jednej strunie.

 

Muzyka w Starym Krakowie 19

 

Ponadto zabrzmiały opracowane przez Savalla ówczesne anonimowe utwory sefardyjskie i baskijskie, a także w stylu mauretańskim Pedra Guerrera oraz galicyjskim – Dudy Santiaga de Murcii. Okazję dla własnego popisu otrzymali też Xavier Díaz-Latorre i David Mayoral w utworze zatytułowanym Tykwy i kanarki Gaspara Sanza. Anonimową pieśń bożonarodzeniową  „Cachua serranita“ o orientalnym rysunku melodycznym Jordi Savall zadedykował ofiarom wojen na Ukrainie i w Palestynie, a w drugim bisie, ponownie odwołującym się do improwizacji, towarzyszący mu muzycy wprowadzili pierwiastki wokalne.

 

Muzyka w Starym Krakowie 20

 

W czasie występu zaprzyjaźniony z festiwalem kataloński muzyk dwukrotnie wskazywał na jego dyrektora Stanisława Gałońskiego, by na koniec podejść do niego i wymienić z nim wyrazy uznania i szacunku. Skoro przyjąłem ujednoliconą formułę tytułów recenzji z kolejnych koncertów tegorocznej, jubileuszowej Muzyki w starym Krakowie, tę zakończę tak, jak chciałbym ją zacząć: Visca Savall!.

                                                                              Lesław Czapliński