Przegląd nowości
- Szczegóły
-
Opublikowano: poniedziałek, 11, sierpień 2025 22:30
W sobotę 9 sierpnia upłynęła pięćdziesiąta rocznica śmierci DMITRIJA SZOSTAKOWICZA, trzeciego obok Johanna Sebastiana Bacha i Beethovena filaru europejskiej muzyki. Z pierwszym łączy go bezpośrednie nawiązanie w cyklu 24 Preludiów i fug. Ma w swym dorobku 147 opusów. Jako jeden z nielicznych kompozytorów po Beethovenie przezwyciężył klątwę tegoż i skomponował 15 symfonii.
Wzorem Dziewiątej tamtego w wieku zaledwie 21 lat napisał kantatową II Symfonię „Październikową“, a po dwóch latach Pierwszomajową. Trzydzieści trzy lata później powstanie jeszcze XIII Symfonia „Babi jar“ do poezji Jewgienija Jewtuszenki na bas, chór męski i orkiestrę. Z głosami powstanie ponadto Czternasta (jej wybitnymi interpretatorkami były Galina Wiszniewska i Stefania Woytowicz). Największą wartość posiadają jednak te czysto instrumentalne, poczynając od dyplomowej Pierwszej.
Czwarta miała wytyczyć symfonice nowe kierunki rozwojowe, lecz do jej spóźnionego prawykonania doszło dopiero po ćwierć wieku pod dyrekcją Kiriłła Kondraszyna. W przeciwieństwie do Prokofiewa potrafił tworzyć arcydzieła nawet w narzuconym sobie stylu, o czym świadczy Piąta, tragiczne świadectwo artysty pozornie składającego samokrytykę, do czego nawiązuje tytuł. Szósta zaczynająca się długą wolną częścią, wskutek czego następujące po niej wydają się utrzymane w tempie szybszym niż w rzeczywistości, a któremu nie podołaliby muzycy. Następnie Siódma, leningradzka (w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy zaprezentował ją Leopold Stokowski), Ósma, wojenna i Dziesiąta, najbardziej pesymistyczna, gdy wydawało się, iż nie będzie końca opresji, z upiornym Scherzem, w którym upatrywano ilustracji Tańca Stalina w roli śmierci. Jedenasta i Dwunasta o pozornie programowych treściach odnoszących się do rewolucji lat: 1905 i 1917, stanowiących rodzaj kamuflażu.

I beztroskie Dziewiąta oraz na pożegnanie Piętnasta z odniesieniami do Rossiniego i Wagnera. Autor szesnastu kwartetów smyczkowych, jednego z najbardziej wymagających gatunków muzycznych, z których zwłaszcza Ósmy stanowi transpozycję na absolutną muzykę dramatycznych doświadczeń swojej epoki i generacji, spopularyzowany za sprawą dokonanej przez Rudolfa Barszaja transkrypcji na orkiestrę smyczkową jako Symfonia kameralna, której prawdopodobnie najwybitniejszym interpretatorem był Krzysztof Penderecki. Szostakowicz sam był pianistą. Być może okazałby się jednym ze zwycięzców I Konkursu Chopinowskiego, gdyby nie zapalenie wyrostka robaczkowego mające wpływ na jego występ w finale, wskutek czego zakończonego zaledwie wyróżnieniem. Stąd dwa koncerty fortepianowe: pierwszy z trąbką, drugi skomponowany z myślą o synu Maksimie, późniejszym dyrygencie. Ten niezwykle błyskotliwy utwór z upodobaniem prowadził od fortepianu Leonard Bernstein. Czasy jego twórczości pokrywały się z karierą solistyczną dwóch radzieckich wirtuozów: skrzypka Dawida Ojstracha i wiolonczelisty Mścisława Rostropowicza, z którymi nawiązał ścisłą współpracę. Z myślą o nich pisał koncerty i sonaty przeznaczone na te instrumenty. I jeszcze jedno prawdziwe arcydzieło. Tym razem na gruncie opery. Lady Makbet mceńskiego powiatu według noweli Leskowa. Było to dzieło przełamujące wszelkie konwencje.
Nie tylko muzyczne (partie wokalne nie ograniczały się do śpiewu, lecz odwoływały się także do nieartykułowanych dźwięków), ale i obyczajowe. Skoro akt seksualny nie mógł być ukazany bezpośrednio na scenie, a więc po zapadnięciu kurtyny, w następującym orkiestrowym interludium, zapis jego przebiegu wyrażony był środkami czysto muzycznymi poprzez rytm i onomatopeicznie potraktowane instrumenty (na przykład puzon). Stąd w Stanach Zjednoczonych, w których na scenę wprowadził to dzieło Artur Rodziński, oskarżano je o „bolszewicką pornografię“, a Stalin swoją anonimową recenzję na łamach „Prawdy“ zatytułował Chaos zamiast muzyki.

Zapoczątkowało to osobiste załamanie artysty, z którego pod względem psychicznym nie potrafił się jako człowiek podnieść, pozostając wycofanym i żyjąc odtąd prawie wyłącznie w świecie swojej sztuki. Być może było to powodem przedwczesnej śmierci w wieku niespełna 69 lat. Warto podkreślić, znowu w porównaniu z jego największym rywalem Prokofiewem, iż nie potrafił kłamać i tworzyć wbrew sobie, o czym świadczyły utwory stanowiące koncesję na rzecz władzy jak oratorium Pieśń o lasach.
Lesław Czapliński