Przegląd nowości

Śpiewacy prosto z Bayreuth

Opublikowano: środa, 30, lipiec 2025 10:27

Śledząc interesującą podróż artystyczną prof. Marcina Zglińskiego na niemieckie ziemie trafiliśmy za jego pośrednictwem na przedstawienie Walkirii Ryszarda Wagnera do Teatru na Zielonym Wzgórzu w Bayreuth. Prawie wszystko podobało się naszemu najbardziej pracowitemu recenzentowi muzycznemu, w tym zwłaszcza dwie role śpiewane: polskiego bas-barytona Tomasza Koniecznego w partii Wotana i wykonującego partię Zygmunda amerykańskiego tenora Michaela Spyresa.

 

Spiewacy norymberscy 1

 

Wydaje się, że to obecnie czołowe gwiazdy wagnerowskiego gatunku operowego. Prof. Zgliński wcale nie narzekał na ceny biletów, pominął milczeniem, że trzeba za nie było zapłacić 234 euro od osoby, widocznie uznał, że dzieło w tym wykonaniu i w tym miejscu warte jest takiej kwoty. Co więcej nasz rekordzista w ilości wysłuchanych i opisanych koncertów żałował, że nie udało mu się zobaczyć i wysłuchać nowej inscenizacji Festiwalu Wagnerowskiego, czyli Śpiewaków norymberskich, gdzie wprawdzie nie ma Tomasza Koniecznego, ale czołową rolę Walthera von Stolzing kreuje ten sam Michael Spyres.


Warto o tym artyście powiedzieć coś więcej. Urodzony przed 46 laty w USA, wykształcił się w Wiedniu, a posiadany gatunek głosu nazywany przez znawców baritenorem predestynuje go do wykonania tych ról belcantowych, które wymagają od wysokiego głosu męskiego barwy i skali także barytona. Ma już w dorobku kilkadziesiąt nagrań operowych zarówno wideo jak i audio.

 

Spiewacy norymberscy 3

 

Spyres od 2015 roku pełni także funkcję dyrektora artystycznego Ozarks Lyric Opera. W roku 2023 otrzymał Male Singer Award (nagrodę dla Najlepszego Śpiewaka w Kategorii Mężczyzn) podczas International Opera Awards, a w 2024 roku został uhonorowany tytułem Best Male Singer of the Year (Najlepszego Śpiewaka Roku) w ramach Opera Awards. Oczywiście rola Walthera, zwycięzcy w konkursie śpiewaczym, który jest główną nicią fabularną opery w całości wymyśloną przez Ryszarda Wagnera, nie jest jedyną postacią opery komicznej, jedynej w dorobku tego kompozytora.


Wykonawców jest aż 17 i tylu solistów trzeba przygotować, plus jeszcze chór i orkiestrę. Muzycznie Śpiewacy norymberscy są mało podobni do innych dzieł tego twórcy, nie ma tutaj tzw. „niekończących się melodii”, a zakończenie opery to happy end. Wagner jednak nie byłby sobą, gdyby nie zawarł w tym dziele jakiegoś ideowego przesłania. Z jednej strony wprowadził do fabuły utworu autentyczną postać historyczną Hansa Sachsa, norymberskiego szewca z XVI wieku, który był także poetą i twórcą pieśni, członkiem stowarzyszenia Meistersingersów, zrzeszającego poetów, śpiewaków i muzyków. W omawianym przedstawieniu tę ogromną (opera to ponad cztery godziny muzyki) i trudną rolę wykonuje bas Georg Zeppenfeld. Z drugiej strony opera zawiera też znaczące niemieckie wątki patriotyczne, które były skrzętnie wykorzystywane dla propagandy reżimu hitlerowskiego, zwłaszcza patetyczny, marszowy motyw pojawiający się już w Uwerturze do Die Meistersinger von Nürnberg, a rozbudowany w trzecim akcie gdzie włącza się jeszcze chór.

 

Spiewacy norymberscy 4

 

Abstrahując jednak od tych aspektów ta niezwykła opera Wagnera jest wybitnym dziełem muzycznym, bardzo rzadko pokazywanym na polskich scenach, więc z tym większym zainteresowaniem przyjęłam retransmisję radiową (ARD) przedstawienia z 25.07 2025 na youtube. Dyrygował włoski kapelmistrz Daniele Gatti, bardzo aktywny w świecie operowym, główny dyrygent festiwalu Maggio Musicale Fiorentino, poza tym to artystyczny doradca Mahler Chamber Orchestra, dyrektor Orchestra Mozart i główny dyrygent Staatskapelle Dresden. Nie bez znaczenia dla odbioru dzieła były z pewnością, niewidoczne w transmisji radiowej, kreacje sceniczne, reżyseria Matthiasa Davidsa, oprawa sceniczna Andrew D. Edwardsa i kostiumy Susanne Hubrich. Można jednak mieć przedsmak walorów przedstawienia na podstawie kilku krótkich fragmentów wideo z facebooka i fotografii. Niemiecki recenzent napisał: „Postacie? To nie zakurzone teatralne mumie, lecz oddychające istoty z potężnymi głosami. Michael Spyres jako Walther nie jest bohaterem z marmuru, lecz człowiekiem z głosem, który rozgrzewa nawet parkiet. Christina Nilsson jako Eva (główna amantka będąca nagrodą dla zwycięzcy konkursu śpiewaczego) nie robi się na słodką ofiarę męskiej fantazji, lecz pokazuje kobietę, która w swojej arii z uśmiechem podważa patriarchat. A Georg Zeppenfeld jako Sachs nie wygląda na monumentalnego kaznodzieję i moralistę, lecz jest sąsiadem, któremu możesz powierzyć kieliszek czerwonego wina nawet o trzeciej w nocy”. Patrząc z naszej perspektywy na te obrazki oprawa wizualna opery jest bardzo kolorowa, z lekka kiczowata, jakby wzięta z festynu, wiejskiego jarmarku albo telewizyjnego show dla dzieci.


Nic dziwnego, że recenzentom na miejscu bardzo się podoba. Muzycznie i wokalnie to jednak najwyższa jakość. Na zakończenie jeszcze wrażenia z finałowej arii Walthera, która przyniosła mu zwycięstwo w konkursie i żonę. Michael Spyres śpiewa ją wyjątkowo powoli, więc widać ma ogromny zapas energii i oddechu. Pozwala nam nacieszyć się brzmieniem jego głosu.

 

Spiewacy norymberscy 2

 

Początek opisujący jasność poranka Morgenlich leuchtend im rosigen Schein w dalszej części zmienia się w obietnicę rajskiej miłości, jest więc romantycznym wyznaniem. W końcówce tej sielankowej sceny dochodzi do niewielkiego zgrzytu, bo zgodnie z librettem Walther nie chce przyjąć członkostwa w cechu Meistersingersów. I tutaj wkracza Mistrz Sachs, tłumacząc zwycięzcy, że służba niemieckiej kulturze jest ważniejsza nawet od służby państwu, które jak „Święte Rzymskie Cesarstwo może zniknąć, ale Święta Niemiecka Kultura i Sztuka przetrwa”. Skąd my to znamy?

                                                                 Joanna Tumiłowicz