Jan A. Jarnicki w swojej oficynie wydawnictw płytowych nie ustaje w poszukiwaniu rozproszonych utworów polskiego kompozytora i pianisty, który nie miał tyle szczęścia co Ignacy Jan Paderewski. Tamtego osoba, głównie z przyczyn politycznych i wirtuozowskich, zapisała się na trwałe w naszej historii. Ale i o Zygmuncie Stojowskim, również „amerykańskim Polaku", który Paderewskiemu niewiele talentem ustępował, też coraz częściej słyszymy. Może to właśnie stylistyka post-romantyczna sprawia, że lubimy słuchać muzyki melodyjnej, opartej na wyrazistych rytmach wywodzących się z ludowej tradycji. Taką porcję utworów znajdujemy na drugim już krążku z cyklu Complete Piano Works.

Czy uda się zebrać wszystko co wyszło spod ręki Stojowskiego? Zobaczymy. Zaczyna się dosyć banalnie, od Poloneza i Walczyka, które z powodzeniem można by grać w kawiarni. Dalej jest Mazurek, Krakowiak, a nawet Kozak. Wszystko to jednak objęte niezobowiązującym tytułem Tańce humoreski. Karol Garwoliński gra jeszcze utwory z kilku innych zbiorków, m.in. Pięciu miniatur op. 19, które Stojowski skomponował dla uczczenia 90 rocznicy urodzin Fryderyka Chopina. Tutaj słyszymy miejscami nawet nie parafrazy, ale wręcz rekonstrukcje niektórych chopinowskich zwrotów muzycznych. Gdyby nasz Wielki Fryderyk żył choć rok dłużej, to może by nawet pisał podobnie. Na płycie są także miniatury z cyklu zatytułowanego, może ze względów promocyjnych po niemiecku – Polnische Idyllen op. 24, w których kompozytor jakby ukrywa swoje przywiązanie do rodzimego krajobrazu i obyczaju. Proponuje tu muzykę bardziej zaawansowaną pod względem harmonii, choć wciąż jeszcze osadzoną w romantycznym języku. Pierwszy utwór Einsamkeit, czyli samotność, jest nostalgiczną serenadą z tajemniczym akompaniamentem. Natomiast ostatni, jakby dla przeciwwagi nazwany Fest-Nachtklänge(nocny festyn), sugeruje obecność podnieconych tłumów, tańców i hałaśliwych orkiestr dętych. Wszystko to wymaga już większej biegłości pianistycznej i ma charakter wirtuozowski. Tutaj zadania dla solisty stają się nieco trudniejsze.
Joanna Tumiłowicz