Przegląd nowości

Czar francuskiego fin-de-siecle'u

Opublikowano: środa, 16, lipiec 2025 21:22

Słuchanie pięknego, miękkiego i subtelnego głosu Marzanny Rudnickiej to sama przyjemność. Doskonała szkoła wokalna, swobodne operowanie w całej skali sopranu i urzekająca barwa dają poczucie ogromnej satysfakcji, niezależnie od treści, którą niosą słowa. Na płycie z pieśniami Reynaldo Hahna, francuskiego kompozytora wenezuelskiego pochodzenia, u nas kompletnie nieznanego, możemy usłyszeć w wykonaniu Marzanny Rudnickiej przy akompaniamencie Kamila Wrony, 20 pieśni, z których tylko jedna trwa dłużej niż trzy minuty. Te miniatury tworzą niezwykle wyrafinowany nastrój charakterystyczny dla epoki, w której powstały i dla poezji tego okresu. Nie każdy w Polsce zna wiersze Paula Verlaina, a stanowią one najwyższe wzloty literatury okresu impresjonizmu. Dla nas są one tym ważniejsze, że sam poeta uznawał muzykę za największą ze sztuk. Nic dziwnego, że Reynaldo Hahn wiele ze swych pieśni poparł właśnie tą poezją, którą interesowali się również inni francuscy kompozytorzy. Na płycie znajduje się m.in. wybór pieśni z cyklu do słów Verlaina Chansons grises (Pieśni szare).

 

CD Rudnicka

 

Przebija z nich nastrój nostalgii i smutku związanego czy to z nieodwzajemnioną miłością, czy też jesiennymi szarugami, które są w stanie popsuć piękny widok. Tylko ostatnia zamieszczona na płycie La bonne chanson (Dobra piosenka) wnosi trochę optyzmizmu i satyfakcji. Z ciekawszych pozycji wyboru kompozycji wokalnych warto odnotować jeszcze dwie pieśni. Jedna to Fetes galantes (Wytworne świętowanie), gdzie pojawiają się w partii fortepianu żywe, taneczne rytmy odwołujące się do tradycyjnych uroczystości dworskich odbywających się w królewskich ogrodach, co bywało tematem wielu klasycznych obrazów. Inną bardzo oryginalną pieśnią jest A Chloris (Do Chloris) nawiązująca do poezji, ale i muzyki dworskiej epoki baroku. W partii fortepianu pojawia się stylizowany na muzykę Jana Sebastiana Bacha motyw, który stanowi akompaniament do słów przedstawiających wyznanie miłosne. Partia fortepianu, a także linia melodyczna w przypadku innych pieśni, jest raczej mało wyszukana, choć czasy, w których tworzył Reynaldo Hahn to okres wczesnego impresjonizmu. Generalnie jednak pieśni nawiązują do panującego wówczas stylu postromantycznego, bliższego utworom Faure czy Francka. Płyta z pieśniami francuskimi okresu fin- de-siecle'u jest jednak bardzo ciekawym dokumentem epoki, nie stwarzającym specjalnych trudności w odbiorze, rozszerzającym naszą wiedzę o muzyce francuskiej. Ewa Solińska, znana krytyczka muzyczna w notce dołączonej do płyty pisze: „Odbiorcy krążka znajdują się także w nielicznym towarzystwie – słuchaczy-koneserów.” Brawo!

                                                                Joanna Tumiłowicz