Przegląd nowości

Egipskie upały na Wawelu

Opublikowano: poniedziałek, 07, lipiec 2025 22:14

Kiedyś panowały egipskie ciemności jako kolejna plaga zesłana przez Boga Izraelitów. Ale to także zaćmienie słońca wykorzystane przez kapłanów do odsunięcia od władzy faraona Ramzesa XIII, a co wymyślił Bolesław Prus na użytek swojej powieści. 

 

 Aida,Wawel 1

Z kolei egipska kanikuła 2 lipca uwiarygodniła realia Aidy wystawionej tego dnia przez Operę Krakowską na Wawelu. A wspomnianych kapłanów oskarża o okrucieństwo i krwiożerczość Amneris, gdy skazują na śmierć jej ukochanego Radamesa, a twórcy opery mieli chyba na myśli nie tylko tych starożytnych... Właściwie było to dokładne przeniesienie spektaklu ze sceny, z kompletem mobilnych dekoracji. Jak to w świecie sztuki bywa, nie wszystko musi posiadać racjonalne wytłumaczenie. Niekiedy są to autonomiczne motywacje artystyczne. W tym przypadku połączenie czerni twarzy i kostiumów ze złotem ozdób miało na celu przede wszystkim efekt wyeksponowania tych ostatnich. 


W ten sposób powstał samoistny świat przedstawiony, nie posiadający bezpośrednich odniesień do pierwowzorów i realiów historycznych czy geograficznych. W końcu jest to rzeczywistość operowa, a zatem w pełni umowna, skoro się śpiewa zamiast mówić oraz zachowaniami rządzi przede wszystkim rytm muzyczny. Jedynie pewne wątpliwości budzić mogły zbyt barbarzyńskie pióropusze etiopskich jeńców.

 

Aida,Wawel 2

 

Zastanawia natomiast, dlaczego reżyser, będący przede wszystkim choreografem, nie zadbał o większą oryginalność układów, spomiędzy których na moment wyłonił się Jauheni Raukuć wykonujący klasyczne tours en l'air czyli skoki z obrotami w powietrzu. Natalia Rubiś w pełni sprostała tytułowej partii, zarówno w dwóch ariach: Ritorna vincitor z pierwszego aktu oraz Ocieli azzurri z trzeciego, łącząc bardziej dramatyczne ustępy z lirycznymi o naturze kantylenowej, a także nie nadużywając dynamiki, jak i duetach z Radamesem: Pur ti riveggo, mia dolce Aida z tegoż oraz w finałowym Morir, sì pura e bella. 

 

 Aida,Wawel 3

 

O ile głos partnerującego jej Dominika Sutowicza posiada ciężar gatunkowy prawdziwego tenora bohaterskiego, to w momentach, gdy śpiewak sięgał po pianissimo w zakończeniu arii Celeste Aida oraz w przywołanym już duecie zamykającym operę, odmawiał nieco posłuszeństwa, do czego po części przyczyniał się mikroport wyłapujący i uwypuklający wszystkie niepożądane, wkradające się szmery. A właśnie to cieniowanie w wykonaniu tego śpiewaka wywoływało przemożne wrażenie podczas występów w marcu. Główną rolą jest wszakże dramatyczna Amneris. 


Posiada ona też swój motyw wielokrotnie powracający i towarzyszący pojawieniom się jej osoby, po części tylko rekompensujący brak własnego ustępu solowego. Tym razem zabrakło mi jednak siły wyrazu w kluczowej scenie sądu na początku czwartego aktu, kiedy w tej partii wystąpiła Olga Maroszek wraz ze wspomnianym Dominikiem Sutowiczem w jednym z przedstawień po marcowej premierze.

 

Aida,Wawel 4

 

Korzystnie zaprezentowali się śpiewający basami: Sebastian Marszałowicz jako Faraon i Rafał Siwek udzielający postaci i głosu Arcykapłanowi Ramfisowi. Do udanych zaliczyć mogą swoje epizody Wasyl Grocholśky (Posłaniec) i Zuzanna Caban (Kapłanka). Duże wrażenia wywarła na mnie surowa brzmieniowo inwokacja a cappella chóru męskiego Spirto del Nume, sovra noi discendi!, poprzedzająca sąd kapłanów nad Radamesem.

 

Aida,Wawel 5

 

Bardzo dobrze wywiązała się ze swych zadań orkiestra Opery Krakowskiej pod batutą argentyńskiego dyrygenta Luisa Gorelika. Ze wstępu uczynił on nieomal rozbudowany obraz muzyczny. Z wyczuciem eksponował kulminacje, a także pozwalał w odpowiednich ku temu momentach wysuwać się na pierwszy plan solowym ustępom oboju, przywołującym piękno etiopskiej ojczyzny Aidy i jej ojca Amonastra, czy klarnetu, towarzyszącego konfrontacji Amneris i Radamesa w duecie Già i sacerdoti adunansi. Warto wspomnieć, że Verdi na potrzeby Marsza triumfalnego w drugim akcie wprowadził sześć tak zwanych trąbek egipskich, których budowę podpowiedziała mu intuicja, a co później znalazło potwierdzenie w pracach archeologicznych. A sam jego duch zadbał chyba o odpowiednią aurę, która dostarczyła odpowiedniej oprawy wieczorowi.

                                                                   Lesław Czapliński