

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOperowa prapremiera na „Malcie”
Strona 2 z 2
Odzywający się zza sceny chór wzmacniał wprawdzie doznawane wrażenia, ale gdy pojawił się na scenie z kartkami w rękach, natychmiast wzbudził moje podejrzenie, że przebieg muzycznej partytury jest tak trudny i skomplikowany, aż śpiewacy nie mogąc wszystkiego nauczyć się na pamięć, zmuszeni byli śpiewać, trzymając ściągi w rękach.
Nie brakło wszak w tym prapremierowym przedsięwzięciu cech pozytywnych. Przede wszystkim muzyka, znamionująca kompozytora gruntownie wykształconego, obdarzonego rozległą inwencją dźwiękową, umiejętnie i mądrze wykorzystującego brzmienie orkiestry, sprawiającego, że jego muzyki słuchało się z przyjemnością i satysfakcją.
Ponieważ spektakl powstał w koprodukcji z Operą Bałtycką, gdańską orkiestrą i dobrze śpiewającym chórem, dyrygował zaledwie 29 letni Jarosław Szemet – tamtejszy kierownik muzyczny, równocześnie kierujący artystycznie Filharmonią Śląską w Katowicach, ale na stałe mieszkający w Poznaniu. Sygnalizuje to tym, którzy uważają, że nie ma z kim rozmawiać w Polsce o kierowaniu teatrami operowymi. Stojąc przy pulpicie dyrygenckim czynił to wybornie. Mając takie możliwości postarałbym się o zapis dźwiękowy muzyki Alka Nowaka pod jego dyrekcją. To samo uczyniłbym z głosem kontratenora Jana Jakuba Monowida, na którego kondycji wokalnej i zaawansowanym opanowaniu techniki śpiewu oparty został Głos potwora.
Aby nie wylewać dziecka razem z kąpielą sugeruję, że spektakl ten godny jest zobaczenia ze względu na wykonawstwo. Ponieważ od jesieni wchodzi do repertuaru Opery Bałtyckiej szczerze życzę, aby znaleźli się wytrwali operomani chcący go obejrzeć.
Na szczęście w Gdańsku nie będzie po jego zakończeniu odbywała się taka „operetka”, jak na „Malcie”. Przy ukłonach na scenie wszyscy wszystkich oklaskiwali, potem wymieniane były zasługi realizatorów, ich pomocników i co ważniejszych gości siedzących na widowni. Natomiast przed Aulą Artis rozciągnięto czerwony dywan, taki sam jaki ciągle widuję w Operze w Bytomiu i Teatrze Muzycznym w Poznaniu.
Sądziłem, że lubią to tylko dyrektorzy Goik i Kieliszewski. Teraz dołączył do nich twórca „Malty” Michał Merczyński, który od września obejmuje Teatr Nowy w Warszawie. Wkrótce będzie więc tych wsiowoczerwonych dywanów premierowych aż cztery. Oby bardziej od nich podobały się prezentowane tam spektakle! Sławomir Pietras
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||