Przegląd nowości

Gala Mozartowska bez sprośności

Opublikowano: poniedziałek, 07, lipiec 2025 16:54

Pomysł, aby w ramach konferansjerki Wielkiej Gali wykorzystać oryginalne listy Mozarta do... p. dyrektor Alicji Węgorzewskiej, okazał się znakomity i wcale niebanalny. Zamiast wydumanych sformułowań co i kto będzie śpiewać, przebrany w XVIII-wieczny surdut Krzysztof Szczepaniak, doskonale znany warszawskiej publiczności ze spektaklu Amadeusza – pożegnalnego przedstawienia dyrektora Słobodzianka – ze swoją cwaniacką miną i okraszając kolejne strofy „mozartowskim śmiechem”, odczytywał własne rozważania na temat własnych dzieł.

 

Galla,WOK 1

 

Oczywiście Warszawa tłumnie się zbiegła na niedzielną Galę Niebezpieczne związki Mozarta. Kogo tu nie było. Posłowie, prezesi (bez tego najważniejszego), prezydenci (bez tego najważniejszego), marszałkowie (bez tego najważniejszego) i inne ważne osobistości, jak z wiersza Tuwima: Bojarowie, Bambirały, grubasowie, Am! Ba! Sado! Rowie! Tylko „niebezpiecznych związków” zabrakło, bo pominięto z lektury listów wielkiego Amadeusza liczne sprośności, którymi on drażnił swych znajomych.

 

Galla,WOK 2

 

Ale to może zostanie uwzględnione  na kolejnej gali za rok, na którą już zaprosiła dyrektor Węgorzewska. W rzeczy samej dwuczęściowy koncert, w którym orkiestra MACV i soliści pod batutą Adama Banaszaka grała genialną muzykę, stwarzał atmosferę niewiarygodnie pięknego Raju i Olimpu. Te frazy, w wyrafinowanych, a jakże prostych splotach, spływały ze sceny Teatru Polskiego, i zapadały na długo w serca słuchaczy. 


Choć były to zaledwie wyrywki z jego najlepszych dzieł operowych, ale chciało się wołać: jeszcze, jeszcze! Soliści, młodzi i niekiedy dopiero startujący do większych karier, co z uwagą obserwowała specjalistka od castingów i Operowej Akademii Izabela Kłosińska, pokazywali co już potrafią, a co dopiero za jakiś czas będzie ich specjalnością. Na pierwszy plan wysunął się baryton Hubert Zapiór, który zagarnął dla siebie role Hrabiego, Don Giovanniego i Papagena.

 

 Galla,WOK 3

 

Ładne i dobrze prowadzone głosy zademonstrowały Alexandra Lowe i Maya Gour. Do zachwytu wysokimi koloraturami Królowej Nocy i Konstancji doprowadziła prawie perfekcyjna Aleksandra Olczyk. Poprawnością wykazali się przybysze z Dalekiego Wschodu Yuije Zhou oraz Yiduo Zhang, których wspierał Stefan Sbonnik z Niemiec. Wreszcie swym wdziękiem, choć okupionym znacznym wysiłkiem, zaczarowała publiczność Joanna Kędzior. Galę zakończył przebaczający i przepraszający, niemalże religijny finał Wesela Figara, w którym to ansamblu niektórzy z tej bogatej obsady tylko markowali śpiew poruszając ustami metodą karpia.

 

 Galla,WOK 4

 

Warto wymienić projektanta bogatych kostiumów z epoki – co szczególnie punktowało urodę pań, które ubrał Krzysztof Bikowski, a także zjeżdżające z sufitu dekoracje Katarzyny Gabrat-Szymańskiej. Oprawę graficznych animacji, początkowo z monotonnie latającymi motylami, przygotował Marek Knap, zaś krótką scenkę taneczną zarysowała Anna Hop. W chórze, który też dwa razy dał głos, trzymał rękę na pulsie Krzysztof Kusiel-Moroz. Niech żyje Mozart!

                                                                      Joanna Tumiłowicz