Przegląd nowości

Wieczór operowych arii i duetów

Opublikowano: wtorek, 24, czerwiec 2025 14:30

W ramach XXVI Letniego Festiwalu Opery Krakowskiej odbył się w niedzielę 22 czerwca koncert wyjątków z żelaznego repertuaru operowego. Orkiestra wyszła z kanału, a soliści i chór zeszli ze sceny i pojawili się na estradzie Filharmonii Krakowskiej. Zaprezentowali się pod batutą Grigora Palikarowa, bułgarskiego dyrygenta od jakiegoś czasu współpracującego z krakowską sceną muzyczną.

 

Opera Krakowska,2025 1

 

Na początek zabrzmiała Uwertura do Nabuchodonozora Giuseppe Verdiego z imponująco brzmiącymi puzonami i tubą w otwierającym temacie. W dalszym ciągu zabrzmiał najpopularniejszy fragment z tej opery, a mianowicie chór żydowskich jeńców Va pensiero. Duże wrażenie wywarła na mnie Monika Korybalska, której głos rozwija się w stronę dramatycznego mezzosopranu, stąd nie dziwi, iż w jej karierze pojawiła się partia Carmen. Słynna Habanera l'Amour est un oiseau rebelle w jej interpretacji jest w pełni wystudiowana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Śpiew w niej cechuje techniczna swoboda i brak jakichkolwiek oznak wysiłku. Dużej satysfakcji dostarczyła w jej ujęciu arietta Siebla Faites-lui mes aveux z Fausta Charles'a Gounoda. Artystka wykonała też kawatynę O mio Fernando wraz z cabalettą z Faworyty Gaetana Donizettiego, choć raczej są małe szanse, by mogła zmierzyć się z tą partią na scenie.


Jak przystało na operową solistkę wystąpiła w obydwu częściach w dwóch różnych toaletach: turkusowej o bardziej fantazyjnym kroju oraz po przerwie w szmaragdowej. Gabriela Legun dysponuje świeżym głosem sopranowym o szlachetnym zabarwieniu. W jej ujęciu słuchaliśmy arii o raczej lirycznych znamionach: Neali Paria, on Paria z Moniuszkowskiej Parii oraz Micaëli Je dis que rien ne m’epouvante z Carmen Georges'a Bizeta, w której waltornie nie zawsze stroiły idealnie, a także utrzymanej w bardziej dramatycznym diapazonie tytułowej Wally z niewystawianej w Polsce opery Alberta Catalaniego.

 

Opera Krakowska,2025 2

 

Jedynie wolałbym, by wysokie tony rozbrzmiewały z mniejszym natężeniem dynamicznym. Adam Szerszeń jest śpiewakiem o długim doświadczeniu scenicznym, na co wskazywały wykonania arii Germonta Di Provenza il mar z pominięciem cabaletty z Traviaty Giuseppe Verdiego czy kupletów Escamilla Votre toast, je peux vous le rendre z Carmen, w których na słowa uznania zasłużyły sygnałowe wejścia waltorni. Zachwycił mnie natomiast uwodzicielskim tonem w duecie Là ci darem la mano z Don Giovanniego Wolfganga Amadeusa Mozarta, uzyskanym za sprawą modulowania barwy i operowania dynamicznymi odcieniami.


Oprócz solistów Opery Krakowskiej słuchaliśmy chilijskiego tenora Jonathana Tetelmana występującego między innymi w nowojorskiej Metropolitan Opera (w poprzednim sezonie oglądałem go jako Ruggera w transmisji Jaskółki Giacoma Pucciniego). Jak na reprezentanta tego rodzaju głosu, wbrew rozpowszechnionym stereotypom jest wyjątkowo wysokiego wzrostu i o szczupłej sylwetce.

 

Opera Krakowska,2025 3

 

Wydawać się może, iż śpiewak skupia się na wywarciu wrażenia przede wszystkim za sprawą warunków wokalnych, w tym siły głosu typu bohaterskiego, mniejszą wagę przywiązując do kształtowanego za jego pomocą dramatycznego wyrazu. Najbardziej zabrakło mi lirycznych aspektów i więcej barwowej finezji w arii tytułowego Wertera Pourquoi me réveiller z opery Jules'a Masseneta. Także w arii Radamesa Celeste Aida oczekiwałbym większego zróżnicowania dynamicznego. Najlepiej Tetelman odnalazł się w bliskim sobie repertuarze werystycznym, błyskotliwie wykonując arię Kalafa Nessun dorma z Turandot Pucciniego. Być może więcej inwencji interpretacyjnej w jego przypadku przejawi się w trakcie występów scenicznych, nie sprowadzających się jedynie do pojedynczych numerów muzycznych, lecz wymagających rozłożenia akcentów na przestrzeni większych całości. Będzie się można o tym przekonać już w najbliższy piątek, kiedy artysta weźmie udział w przedstawieniu Toski Pucciniego na Wawelu.

                                                           Lesław Czapliński