

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościBaśń śpiewana o prawdzie i uczciwości
Strona 1 z 2
Spektakl skróconej opery Mozarta pt. Prawdziwa historia Czarodziejskiego Fletu, skierowany został do zdecydowanie dziecięcej widowni. Sama idea wydaje się ze wszech miar słuszna, zwłaszcza, że libretto opery, w której występują piękna i dobra księżniczka, zła Królowa Nocy, okrutny Monostatos, bohaterski książę, szlachetny władca i zabawny łowca kolorowych ptaków, wydaje się pobudzać dziecięcą wyobraźnię. Nie zapominajmy jednak, że Czarodziejski flet jest arcydziełem muzycznym i nie tylko baśniowa fabuła, ale przede wszystkim poszczególne, genialne numery śpiewane świadczą o jego wielkości. Autorzy skróconej wersji nie chcieli więc pozbawić odbiorców możliwości posłuchania tych perełek, może nawet w odróżnieniu od twórców skróconej wersji Don Giovanniego.
W tamtym przedstawieniu w reżyserii Michała Znanieckiego ostała się właściwie tylko Serenada tytułowego bohatera, tutaj każda z baśniowych postaci decyzją reżysera Tomasza Mana i autorki scenariusza Kaliny Cyz, wypowiadała się wokalnie, do tego w języku niemieckim, prezentując swoje walory głosowe i kwalifikacje muzyczno-sceniczne. I dodatkowo doszło do paradoksu – do wysłuchania skróconego i uproszczonego Don Giovanniego zaproszono dzieci nieco starsze, nastolatków, a skróconą baśń z bogatszą reprezentacją numerów czysto muzycznych słuchały dzieci, które miały mniej niż 10 lat. To oczywiście był test na ile obie Mozartowskie propozycje zostały zaakceptowane i dotarły do słuchaczy. Generalnie jeden i drugi eksperyment zakończył się sukcesem, ale z pewnością można by jeszcze dzieciom to i owo uprzystępnić. Dwa fragmenty niezawodnie dotarły do najmłodszych, po pierwsze mormorando Papagena z kłódką w ustach, po drugie koronkowe flautety na wysokich dźwiękach sopranowych w Arii Królowej Nocy. Były nawet dzieci, które po zakończeniu opery próbowały z pamięci powtórzyć te koloratury. W przypadku innych arii, mimo, że ich polskie tłumaczenie wyświetlano, można podejrzewać, iż nie przez wszystkich szybko zmieniające się teksty zostały odczytane. Aby zatem uprzystępnić skróconą wersję opery należało przed każdą arią zapowiedzieć po polsku, o czym śpiewają Pamina, Tamino, Królowa Nocy, Sarastro itd. zwłaszcza, że w recytatywach mówionych po polsku pojawiło się wiele dodatkowych zabawnych sformułowań dotyczących zachowań bohaterów. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że wystawienie skróconej wersji opery powierzono studentom wydziału wokalno-aktorskiego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, a więc owe skróty nie mogły dotyczyć tego, co dla początkujących śpiewaków najważniejsze – arii w oryginalnym języku. To był dla nich ważny test, wręcz egzamin zawodowy, zwłaszcza, że na widowni zasiadł prorektor UMFC prof. Robert Cieśla. W tej sytuacji nie można było, jak w Don Giovannim, pozbawić adeptów wokalistyki możliwości sprawdzenia swych umiejętności. Pod opieką dyrygenta Jerzego Wołosiuka, który pokierował specjalnie zebraną orkiestrą pod nazwą MOZOFEST, soliści mieli szansę wykorzystać wszystkie profesjonalne możliwości. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||