Przegląd nowości

Rondo Kobiety Pracującej

Opublikowano: poniedziałek, 26, maj 2025 21:33

Panią Irenę Kwiatkowską, a właściwie jej bardzo charakterystyczny głos zapamiętałem jako dziecko słuchając Przygód Plastusia Marii Kownackiej. Wydobywał się on wtedy z ebonitowej skrzynki radiowej o nazwie Pionier.

 

Irena Kwiatkowska,Zamek 935-657

 

Zimowy wieczór, okna zamarznięte, od czasu do czasu delikatne odgłosy dobiegające z paleniska kuchennego pieca i te niezwykłe opowieści, które dobiegały z radioodbiornika. Słuchałem również z zaciekawieniem Przygód Tomka Sawyera Marka Twaina czy Ani z Zielonego Wzgórza. Pamiętam również wiersze czytane przez Irenę Kwiatkowską Jana Brzechwy i Juliana Tuwima, a w szczególności Ptasie radio. Nie znam innych interpretacji tego wiersza, ale myślę, że ta jest tak doskonała, że nikt się nie odważył zaprezentować inną.


Kiedy w domu rodzinnym pojawił się telewizor Orion to już rozpoznawałem Irenę Kwiatkowską jako osobę, którą oglądałem w kabarecie Starszych Panów. Z tamtego okresu zapamiętałem również Barbarę Krafftównę, Kalinę Jędrusik, Krystynę Sienkiewicz, Zofię Kucównę, aktorki, które poznałem w późniejszym okresie kiedy współpracowałem z teatrami dramatycznymi.

 

 Irena Kwiatkowska,tablica

 

Z wielkim zaciekawieniem z całą rodziną oglądałem serial Wojna domowa, gdzie główne role obok Ireny Kwiatkowskiej grali Alina Janowska, Andrzej Szczepkowski i Kazimierz Rudzki. Serial ten wyreżyserował Jerzy Gruza, który później zrealizował Czterdziestolatka. Z Jerzym Gruzą spotkałem się w roku 1993 w Teatrze Wielkim w Warszawie, kiedy reżyserował Skrzypka na dachu, a jego konsultantem był Leopold Kozłowski-Kleinman, o którym się mówilo, że był ostatnim Klezmerem w Polsce. W roli Tewiego wystąpił wtedy Bernard Ładysz, a gościem honorowym premiery był Chaim Topol, pierwszy odtwórca tej roli w wersji filmowej. 


W roku 1989 podczas fotografowania spektaklu Zamek w Szwecji w Teatrze Komedia w reżyserii Olgi Lipińskiej spotkałem się po wielu latach „znajomości“ na „żywo” z „Plastusiem” z dzieciństwa. Przeniosłem się automatycznie myślami czterdzieści lat wstecz i nie mogłem się nadziwić jakim niezwykłym spotkaniem obdarzył mnie los. Byłem tak bardzo tym wszystkim onieśmielony, że nie bardzo potrafiłem sensownie zamienić parę słów z panią Ireną Kwiatkowską. Pamiętam, że w spektaklu tym również występowała Danuta Szaflarska, Barbara Wrzesińska i Marek Kondrat.

 

Irena Kwiatkowska,rondo 510-36

 

Jakież było moje zdziwienie, kiedy po latach wracając do domu na warszawskich Kabatach przy ulicy Rybałtów spotkałem panią Irenę Kwiatkowską. Ukłoniłem się nisko, pani Irena mi odpowiedziała i weszliśmy do sąsiadujących ze sobą klatek. Pomyślałem sobie, że pewnie przyszła do kogoś w odwiedziny. Po jakimś czasie zorientowałem się, że jest moją sąsiadką. Widywałem panią Irenę bardzo często, kiedy powoli przechodziła na drugą stronę ulicy do kościoła, aby się pomodlić. Czasem siadała na ławeczce placu zabaw dla dzieci.

 

Irena Kwiatkowska,rondo 510-23

 

Wspomnę tylko, że była od pokoleń Warszawianką. Brała udział w Powstaniu Warszawskim jako łączniczka o ps. „Katarzyna”. Po wojnie występowała na scenach warszawskich teatrów, m.in. Klasycznego, Współczesnego, Komedia i rewiowego Syrena, gdzie była jedną z ulubienic publiczności. Występowała w kabarecie Dudek oraz kabarecie Starszych Panów, na koncie miała dziesiątki ról – teatralnych, filmowych i telewizyjnych. 


We wtorek 20 maja rondo, w pobliżu ulicy Rybałtów na Kabatach, zostało nazwane imieniem Ireny Kwiatkowskiej. Brawo dla Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i Przewodniczącej Rady Miasta Stołecznego Warszawy Ewy Malinowskiej-Grupińskiej za tak wymowne upamiętnianie artystki, którą wydaje się, znali i do dzisiaj wspominają od najmłodszych po najstarszych mieszkańcy z całej Polski. 

 

Irena Kwiatkowska,mural

  

Wcześniej z okazji 110 rocznicy urodzin w 2022 roku na ścianie budynku przy ul. Grzybowskiej 47 pojawił się okolicznościowy mural, a pamiątkową tablicę umieszczono na bloku przy ulicy Rybałtów, gdzie artystka mieszkała. W jednym z wywiadów Irena Kwiatkowska wyznała: Moim marzeniem jest, by zostać kosmonautką. I tak właśnie – jako kosmonautka – przedstawiona została na muralu. Pamiętamy, że w niemal każdym odcinku Czterdziestolatka mówiła: „Jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję”. Bierzmy z niej przykład, nie leńmy się, idźmy do przodu z optymizmem, bo Pani Irena spogląda na nas z odległej Galaktyki.

                                                                              Juliusz Multarzyński