Przegląd nowości

Erotyczne koloratury przebiegłej subretki

Opublikowano: niedziela, 18, maj 2025 20:22

Bo to ona, jak na farsę przystało, trzyma nici intrygi, co prawda dość wątłej. A skoro mamy do czynienia z subretką Juliette, to musi pojawić się jej męski odpowiednik czyli walet Firmin, wykorzystywany głównie w charakterze gońca, stąd jego atrybutem okazuje się koło czyli prototyp roweru. 

 

Pierwsza zmarszczka 7

 

Pomimo pozornie łączącego ich romansu, Juliette stara się wpłynąć na wybór swojej Pani takiego męża, z którego wdzięków i ona mogłaby pospołu korzystać. Do końca nie wiadomo jednak, na ile tego rodzaju akcenty w tak uknutej intrydze występują w oryginalnym libretcie, a na ile pochodzą od reżysera? W Operze Krakowskiej zagościła bowiem Pierwsza zmarszczka (kier. muz. Joachim Kołpanowicz, scen. Anna Sekuła, chor. Violetta Suska, reż. światła: Ada Bystrzycka, premiera: 9 maja 2025) jednoaktówka Teodora Leszetyckiego, który rozgłos zyskał przede wszystkim jako pianista i profesor Konserwatorium Petersburskiego.


To jedyny jego zachowany utwór sceniczny, który swą prapremierę miał w teatrze niemieckim w Pradze w 1867 roku. Libretto napisał Hermann von Mosenthal, który był także autorem słów do popularnych niegdyś Wesołych kumoszek z Windsoru Otto Nicolaia, Królowej Saby Carla Goldmarka oraz trzech oper Antona Rubinsteina, w tym Mojżesza. Na użytek krakowskiego wystawienia spolszczyła je Dorota Sawka.

 

Pierwsza zmarszczka 8

 

Muzyka jest dość eklektyczna, trudno mówić o indywidualnym stylu kompozytorskim, choć tego może oczekiwano od autora bezpretensjonalnej komedii muzycznej, by wpisywała się w ogólnie przyjętą estetykę dla tego gatunku. Spośród numerów muzycznych na dłużej pozostają w pamięci arietta Juliette, której reżyser przydał cech nieco obscenicznych, skoro intonowane przez śpiewaczkę koloratury są przejawem zaspokojenia ze strony Wicehrabiego, który w tym celu dokłada wszelkich starań. 


Prawdopodobnie ma to wytłumaczyć knowania Juliette, by to on został wybrankiem Markizy, co znajduje wyraz w ich duecie, w którym głosy prowadzone są równolegle. Z kolei flirt z Firminem też przyjmuje formę duetu.

 

Pierwsza zmarszczka 9

 

W postaci Markizy przeżywającej lęk przed utratą młodości, czego przejawem ma być pierwsza zmarszczka (w omawianym spektaklu dotyczy to raczej cellulitu na sempiternie), wmawiana podstępnie przez sprytną Pokojówkę, można dopatrzyć się pierwowzoru Księżnej Marszałkowej z Kawalera srebrnej róży. Czyżby Wiedeńczyk Hugo von Hofmannsthal mógł znać utwór Leszetyckiego? Byłem na premierze drugiej obsady (10 maja) i zabrakło mi pożądanej w tego rodzaju repertuarze lekkości śpiewu, a co za tym idzie wdzięku.


Pewne spięcie można jednak tłumaczyć faktem, że w większości soliści są jeszcze studentami i udział w tego rodzaju przedsięwzięciu łączył się zapewne ze znaczną tremą, dlatego z zainteresowaniem będę śledził ich dalsze losy. Promocja nieznanych lub przywrócenie zapomnianych utworów wymagają wyjątkowej perfekcji, by odsłoniły one swoje walory, uzasadniające sięgnięcie po nie.

 

Pierwsza zmarszczka 10

 

Warto więc powierzać je artystom o większym doświadczeniu scenicznym. Pod względem reżyserii w znacznym stopniu jest to autorska replika inscenizacji Włodzimierza Nurkowskiego Turka we Włoszech sprzed dziewięciu lat. A zatem postacie z weneckiego karnawału zaludniają scenę już podczas uwertury i przez większą część przedstawienia, którego akcja rozgrywa się właśnie w tym okresie.

 

Pierwsza zmarszczka 11

 

Na horyzoncie wyświetlana jest weduta z kościołem Santa Maria della Salute. To także wieszak z toaletami, z którymi rozstanie groziło Fiorilli, bohaterce opery Rossiniego. Pojawia się także postać przypominająca popadającego w rozliczne tarapaty sekretarza Poety z tamtego spektaklu. Z kolei niemym konkurentom do ręki Markizy reżyser przydał cechy figur z commedia dell'arte: Generała upodabniając do Kapitana, a Hrabiego do Pantalone. Rozpędzona maszyneria teatralna trochę przytłoczyła tę skromną komedię muzyczną. Może więc należało oprawić ją w baletowe ramy, samą zaś rozegrać skromniejszymi środkami?

                                                                     Lesław Czapliński