W czwartym dniu XII Festiwalu Teatru Ukraińskiego wystąpił Teatr Dramatyczno-Muzyczny z Chmielnickiego (dawnego Płoskirowa). I znowu mamy do czynienia z trzema pokoleniami. Tym razem są to trzy kobiety, spotykające się przypadkiem na dachu wieżowca. Personifikują one Matkę, Żonę i Córkę żołnierzy przebywających na froncie. Nie oznacza to wcale, że są abstrakcyjnymi figurami. Pozostają ludźmi z krwi i kości.

Najstarsza z nich łamie sobie nawet nogę. Poza niezwykłością samego miejsca akcji, ich rozmowy dotyczą najbardziej prozaicznych spraw, choć nad wszystkim unosi się jednak cień wojny, od której nie sposób uciec. Mimowolnie zostają też wciągnięte w przygotowywany przez najmłodszą zamach na samochód lekarki, która, wykorzystując wojenne okoliczności, spekuluje porzuconymi nieruchomościami. Line.For.Life Maryny Bortnyk-Hułewatej (reż. Jurij Czajka, scen. Helen Yanchuk) to kolejny przykład instalacji scenicznej, albowiem obok trzech występujących na żywo aktorek pojawia się w formie wideo przebywający na froncie mąż jednej z kobiet, a co faktycznie jest udziałem grającego go aktora.

O tym, że wojna nie musi posiadać wyłącznie wymiaru tragicznego i patetycznego, lecz jak najbardziej prozaiczny, świadczy, że połączenie dotyczy odebrania porodu brzemiennej kotki, która dziwnym trafem zawędrowała do okopów. I to jest właśnie ta tytułowa linia dla życia. Skądinąd potwierdzeniem żywych uczuć Ukraińców dla czworonogów był fakt, że wielu uchodźców nie porzucało ich, lecz przybywało z nimi na obczyznę.
Lesław Czapliński