Przegląd nowości

Znów mnie zaprowadź do Jerusalem

Opublikowano: poniedziałek, 14, kwiecień 2025 21:46

To święte miasto weszło na trwałe do światowej kultury, ale nie ma jednego oblicza. Wielką zaletą nowej wystawy w Muzeum Narodowym w Warszawie jest równoprawne uszanowanie trzech składowych, co symbolizuje pierwsza okrągła gablota znajdująca się przy samym wejściu. Trzy wspaniałe, ozdobne księgi opiewane w tysiącach pieśni spoczywają zgodnie w tym kręgu i żadnej się nie wyróżnia, nie wywyższa, nie oddaje większego hołdu.

 

Jerusalem 5a

 

Obecność Biblii, Talmudu i Koranu oddziałuje łagodząco na nasze emocje i stanowi pouczające świadectwo, choć z pewnością nie dla wszystkich. Można jednak się przyjrzeć z jakim pietyzmem i artyzmem ozdabiano elementy kultu religii żydowskiej, chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Innym wartym zauważenia nurtem wystawy Drogi do Jerozolimy jest połączenie tematu wiodącego z Warszawą, z jej konkretnymi miejscami, a zwłaszcza główną arterią biegnącą z Zachodu na Wschód, którą nazwano Alejami Jerozolimskimi.


Niewiele osób  wie, że to wcale nie był przypadek, że nazwa ma swoje uzasadnienie historyczne, bo Aleje prowadziły dawno temu do Nowej Jerozolimy. Przy tej arterii mieści się zresztą Muzeum Narodowe, więc i ono, a nawet tkwiąca w pobliżu sztuczna palma daktylowa – dzieło artystki wizualnej Joanny Rajkowskiej, będąca u swej genezy symbolem pamięci o żydowskiej Warszawie, też mają zakotwiczenie w historii, legendzie, a także we współczesności.

 

Jerusalem 1

 

Wystawa ma pięć działów, odnóg i perspektyw spojrzenia. Nie można zapomnieć o najtragiczniejszym, który został określony mianem – Miasto konfliktu. Ilość krwi przelanej z powodu zasadniczych rozbieżności religijnych, kulturowych, ideologicznych czy wreszcie politycznych skłania, aby o Jerozolimie mówić i myśleć w kategoriach także mistycznych.

 

Jerusalem 3

 

Już w starotestamentowej wizji proroka Ezechiela oraz w Apokalipsie św. Jana pojawia się takie nierzeczywiste wyobrażenie Świątyni Jerozolimskiej, u końca czasów wskrzeszonej z ruin i ziemskiego chaosu. Tu miałby się znaleźć wspólny dom Boga i ludu. Są dokładne opisy doskonałej, niezniszczalnej budowli z najcenniejszych kruszców i kamieni, tworzącej podwaliny idealnego, wiekuistego miasta.


Jednak rozdźwięk między wizją a rzeczywistością jest ogromny, o czym świadczy Ściana Płaczu, która może być częścią Świątyni Jerozolimskiej odbudowanej przez Heroda, a zniszczonej przez Rzymian w 70 r. n.e. Do dziś opłakuje się tutaj zburzenie świątyni, a wierni zgodnie z tradycją wkładają między kamienie ściany karteczki z prośbami do Boga. Na wystawie prócz artefaktów, obrazów, akcesoriów, dewocjonaliów, są również fotografie a nawet filmy, które dokumentują zarówno dawniejsze jak i współczesne odmiany kultu świętego miasta, z którym silnie związały się liczne pielgrzymki.

 

Jerusalem 6

 

Niech za ilustrację tego problemu posłuży podejście do układu wystawy jej dwojga kuratorów. Aleksandra Sulikowska-Bełczowska zdradziła dziennikarzom, jak wielkie przeżycie stanowiła dla niej podróż do Jerozolimy, zaś jej kolega Marcin Romeyko-Hurko wyznał, że w tym mieście nigdy nie był. Ja byłam w Jerozolimie kilkakrotnie i miasto to ciągle tkwi w mojej pamięci. Obecność na wystawie pozwoli się jednak do Jerozolimy znacznie przybliżyć. Wystawa potrwa do 20 lipca 2025.   

                                                                  Joanna Tumiłowicz