W dniu 29 marca 2025 zmarł Karol Rafał Bula (ur. 24.11.1930), muzykolog, publicysta muzyczny, pedagog, człowiek wielu talentów. W roku 1959 ukończył studia teoretyczne w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach, a dziesięć lat później studia muzykologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Następnie doktoryzował się na Uniwersytecie Sztuk w Berlinie.
W latach 1966–1971 pracował na stanowisku redaktora, a od roku 1968 jako kierownik Redakcji Encyklopedycznej w krakowskim Wydawnictwie Muzycznym. W latach 1972–1995 wykładał historię muzyki, socjologię muzyki i metodykę wychowania muzycznego w Akademii Muzycznej w Katowicach. Współpracował z radiem i telewizją oraz z Filharmonią Śląską w Katowicach i wieloma innymi instytucjami muzycznymi w kraju, w tym jako członek rady Programowej Opery Śląskiej czy członek jury Nagrody SPAM „Orfeusz” podczas Festiwalu Warszawska Jesień. Był współtwórcą, jurorem, a przez cztery edycje również dyrektorem artystycznym Międzynarodowych Konkursów Wokalistyki Operowej im. Adama Didura w Bytomiu.
Od 1994 roku sprawował przez pięć kadencji funkcję prezesa Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego, kształtując artystycznie organizowane każdego roku latem w Zakopanem Dni Karola Szymanowskiego, podczas których ze swadą i głęboką wiedzą przybliżał publiczności twórczość bardzo przezeń cenionego kompozytora. Miał na swoim koncie liczne publikacje naukowe i artykuły w muzycznych i społeczno-kulturalnych pismach w Polsce i za granicą. Ponadto zawdzięczamy mu doskonały przekład pracy Ernsta Krausego „Richard Strauss” oraz monografię Georga Philippa Telemanna. Za swoją bogatą i wielokierunkową działalność został uhonorowany wieloma odznaczeniami, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Wszakże oficjalna biografia tej wybitnej i pod każdym względem ujmującej postaci nie daje pełnego obrazu ciepłego, życzliwego ludziom i niezwykle serdecznego, a także – co wyjątkowo cenne – obdarzonego subtelnym poczuciem humoru człowieka.

Poznałem Karola i jego przemiłą Małżonkę Ninę przed wieloma laty, podczas ich pobytu w Paryżu, do którego zresztą po długim okresie powrócili, aby dalej odkrywać bogactwo kulturalne i uroki tego miasta artystów. Bardzo szybko pomiędzy naszymi rodzinami nawiązała się spontaniczna i trwająca do dzisiaj szczera przyjaźń, którą poczytuję sobie za wyjątkowo cenny dar. To właśnie Karol zaprosił mnie po raz pierwszy na festiwal Szymanowskiego do Zakopanego, na który już tradycyjnie każdego roku od dłuższego czasu dzięki niemu powracam. Wspólnie spędzone tam szczęśliwe chwile, na fascynujących koncertach, ale także na pasjonujących dyskusjach o muzyce i życiu, przy dobrej kawie i ciastku w położonej naprzeciw Atmy Samancie, w której wielokrotnie się ze swoimi bliskimi zatrzymywał, lub w miejscowych karczmach czy podczas górskich spacerów, pozostaną dla mnie pięknymi wspomnieniami. To również Karol zaprosił mnie w charakterze obserwatora na wspomniany wyżej Konkurs im. Didura w Bytomiu i – tak jak zawsze – niby starszy brat otaczał serdeczną opieką. Nie sposób w krótkim tekście wyrazić tego, ile Jemu muzycznie, ale przede wszystkim w wymiarze głęboko ludzkim zawdzięczam, gdyż są pokłady uczuć i wdzięczności, których słowami wyrazić nie sposób. Będzie mi boleśnie Karolu brakować naszych bezpośrednich lub telefonicznych - na lini Paryż-Katowice - rozmów, Twojego uśmiechu i wręcz niedzisiejszej elegancji, ale nie jestem też w stanie zwyczajowo napisać, iż zachowam Cię w pamięci, gdyż tak naprawdę nie o pamięć tu chodzi: Ty po prostu dalej ze mną jesteś i na zawsze zostaniesz. I tylko mi nieco żal, że nie zdążyłem spełnić Twojego wielokrotnie wyrażanego życzenia, żebyśmy się wspólnie wybrali do położonej w centralnej Francji posiadłości George Sand w Nohant, w której przez kilka lat przebywał Twój ukochany Fryderyk Chopin. Przecież jeszcze nie tak dawno, pomimo problemów zdrowotnych, snułeś związane z tym miejscem plany. Może się jeszcze tam razem wybierzemy, tylko już w innym wymiarze...
Leszek Bernat