Ale i w prywatnym mieszkaniu jak w salonie muzycznym p. prof. Elżbiety Stefańskiej. I na którym można wykonywać zgodnie z historycznymi kanonami repertuar barokowy, ale i współczesny. Tym razem w tym domu przyjaznym dla muzyki wystąpili należący do różnych pokoleń Władysław Kłosiewicz oraz Ewa Rzetecka-Niewiadomska. Artyści wykonali utwory solowe oraz na dwa klawesyny.
Władysław Kłosiewicz przez znaczną część swojej kariery związany był z Warszawską Operą Kameralną, prowadząc barokowy zespół instrumentalny oraz realizując na tej scenie komplet dzieł scenicznych Claudia Monteverdiego. Muzyk zaprezentował Pawanę oraz jedno z Preludiów niemenzurowanych Louisa Couperina, które uznać można za przykład barokowego aleatoryzmu (kompozytor zapisał wysokości dźwięków bez określenia czasu ich trwania, pozostawiając kształtowanie organizacji metrycznej i rytmicznej uznaniu wykonawcy).
Z kolei Allemande z V Suity słynniejszego Couperina, a mianowicie François, bratanka pierwszego, o dość gęstej fakturze harmonicznej stanowił doskonałe wprowadzenie do utworu, który wywarł szczególne mocne wrażenie - Musette à choisi Claude'a Balbastre'a z imitacją dźwięku liry korbowej lub dud w linii basu. Swoją drapieżną motoryką przywołał we mnie skojarzenie z Koncertem klawesynowym Henryka Mikołaja Góreckiego.
Ewa Rzetecka-Niewiadomska jest absolwentką i pedagożką łódzkiej Akademii Muzycznej. Wraz z Władysławem Kłosiewiczem zagrali Allemande z IX Suity na dwa klawesyny François Couperina oraz Adagio ovvero Largo z Podwójnego koncertu C-dur BWV 1061 Johanna Sebastiana Bacha.

Utwór ten często rozbrzmiewał w tym miejscu w wersji fortepianowej pod palcami Haliny Czerny i Ludwika Stefańskich. Stosownie do miejsca i czasu uwieńczeniem koncertu było Preambulum et ricercar z Suity krakowskiej na 2 klawesyny współczesnego kompozytora Juliana Gembalskiego ze Śląska.
Ze swej strony artystka przedstawiła miniatury Wolfganga Amadeusa Mozarta, w tym Tartine de beurre przypisywane jemu lub jego ojcu Leopoldowi, który miał skłonność do takich żartów muzycznych. Rozsadzające wręcz instrument Fandango de España Joségo de Nebro Blasco w opracowaniu Marii Rosario del Alvarez udowodniło, że klawesyn nie tylko oddaje wszelkie subtelności brzmieniowe muzyki Couperinów, ale równie dobrze imponować może prawdziwą potęgą dźwiękową. A także poświęcone jej przez Krzysztofa Grzeszczaka, kolegę z uczelni, Trois pièces pour E., z cytatami ze współczesnej literatury klawesynowej, udowadniając, iż jest to instrument, który wciąż ma przyszłość.
Lesław Czapliński