Tytuł wystawy Juliusza Multarzyńskiego – Chwilo! Trwaj, jesteś piękna – jest cytatem z Fausta Johanna Goethego, a zarazem oddaje istotę krótkich momentów uchwyconych przez fotografa na scenie baletowej.
To oczywiście wielka sztuka i ogromna trudność trafić na odpowiednią, najpiękniejszą, ale najczęściej niepowtarzalną „chwilę” danego układu, która sama w sobie jest dziełem artystycznym.

Odwiedzający wystawę otwartą w Galerii F10 Fotoklubu Rzeczpospolitej Polskiej przez Juliusza Multarzyńskiego, znanego fotografika specjalizującego się w uwiecznianiu wydarzeń związanych z klasyką muzyczną, tym razem mają okazję przyjrzeć się pracom rejestrującym dawne przedstawienia baletowe. Czarno-białe, klasyczne fotogramy przypominają spektakle dziś już historyczne, powstające nawet kilkadziesiąt lat temu i ukazujące ówczesnych bohaterów polskiej sztuki baletowej, największe gwiazdy sceny operowej, polskich baletmistrzów i baleriny.
Fotogramy przedstawione na wystawie traktują jednak tancerzy i układy choreograficzne jako obiekty sztuki plastycznej, materialny wyraz twórczości wizualnej najwyższej próby. Autor wystawy zwrócił uwagę na trudności w fotografowaniu przedstawień przy pomocy ówczesnego sprzętu i światłoczułych materiałów fotograficznych względnie niskiej czułości.

Sceny baletowe czy kreacje choreograficzne, których główną cechą jest ruch, stanowiły poważny problem dla obserwatora z aparatem. Z jednej strony osiągnięciem warsztatowym jest uchwycenie postaci ludzkiej w niezwykłej pozycji, podczas najtrudniejszych ewolucji, wyskoków czy skłonów, z drugiej podczas otwarcia migawki powstaje większość zdjęć „poruszonych".
Trzeba więc wybrać, albo obraz nieczytelny, ale dynamiczny, albo wyraźny i ostry, ale statyczny. Wystawa jednak w większości składa się z prac perfekcyjnych, wyrazistych a jednocześnie dynamicznych. Juliusza Multarzyńskiego interesowały nie tyle najbardziej efektowne prace choreograficzne czy głośne przedstawienia baletowe zawierające ciekawe wątki fabularne albo atrakcyjne scenografie.
Jego uwaga koncentrowała się raczej na kompozycji obrazów uchwyconych przez migawkę aparatu i artystyczny wyraz uformowania ludzkiego ciała czy też jego części, np. samych nóg tancerek. Fotogramy nie mają podpisów, więc jeśli nie pamiętamy danych spektakli i występujących w nich artystów, to musimy skupić się na malarskim, wizualnym pięknie uchwyconych chwil.
Są też zdjęcia będące jedynie czystą impresją na temat ruchu, gdzie postacie tańczących są całkowicie zamazane, nieostre, ale wyrażające energię tkwiącą w tym gatunku sztuki scenicznej.
Wernisaż odwiedziło wiele osób związanych zawodowo ze sztuką baletową. Primabalerina Renata Smukała mogła się odnaleźć na fotogramach. Także Zofia Rudnicka zajmująca się obecnie twórczością choreograficzną zobaczyła na wystawie sporo dawnych koleżanek i kolegów, którzy tworzą historię polskiego baletu, jak wspaniała Ewa Głowacka czy niezapomniany Spartakus Sławomir Woźniak. Pisząca sporo o sztuce baletowej Katarzyna Gardzina podsumowała to spotkanie słowami: „Chwila, choć piękna i chcemy ją zatrzymać, umyka i utrwalają ją tylko zdjęcia i nasze wspomnienia.”
Joanna Tumiłowicz