Przegląd nowości

Zola w teatrze marionetek

Opublikowano: wtorek, 04, marzec 2025 23:41

W Starym Teatrze sprawdzają się panoramiczne montaże dramatów (Bałuckiego, Zapolskiej, Kisielewskiego w Z biegiem lat, z biegiem dni Andrzeja Wajdy) lub prozy (Sienkiewiczowska Trylogia Jana Klaty) Panoramiczne, ponieważ na przykładzie jednostkowych losów ukazują dzieje historycznych wspólnot, zarysowane w dłuższej perspektywie czasowej.

Seks,Hajs,Glod 1

Tym razem przyszła kolej na Émile'a Zolę i jego cykl powieściowy o rodzinie Rougon-Macquartów, z którego współpracujący z tą sceną belgijski reżyser Luk Perceval wybrał trzy ogniwa: W Matni, Nanę i Germinal (Seks, Hajs i Głód. Kronika rodzinna Emila Zoli, premiera 18 stycznia 2025). Przedstawienie rozgrywa się na nagiej scenie, ogołoconej z kurtyny czy kotar, za to z odsłoniętymi urządzeniami scenicznymi, skądinąd tym razem niewykorzystywanymi, poza rampami z reflektorami i to do czasu.


W jej połowie znajdują się czarne przepierzenia, układające się w odwrócone wielkie napisy, nawiązujące do składowych tytułów: SKES, SJAH, DÓŁG (dek. Annette Kurz), dzieląc ją na zewnętrzną i wewnętrzną. Znaczna część działań aktorskich rozgrywa się na przodzie tej pierwszej, twarzami do publiczności, tworząc swoiste plastyczne żywe reliefy.

Seks,Hajs,Glod 2

To pozowanie postaci na przemian z ich dynamicznym przemieszczaniem się (chor. Ted Stoffer), zmiany oświetlenia (w części nawiązującej do Nany nabiera ono barw, na przykład krwistej czerwieni - Mark Van Denesse) i nie narzucająca się oprawa muzyczna (Justyna Skoczek) sprawiają, że tworzy się z lekka oniryczny klimat, pozwalający zanurzyć się w świecie przedstawionym, niekiedy mogącym wydać się anachronicznym.

Seks,Hajs,Glod 3

Świecie, z którym obcujemy nieprzerwanie przez dwie i pół godziny, bo tyle trwa ten seans sceniczny. Postacie do pewnego stopnia traktowane są niczym marionetki, którymi kierują potężniejsze siły: los, duch dziejów lub mechanizmy biologiczne bądź społeczne, nad którymi można zapanować poprzez ich naukowe rozpoznanie, dotyczące na przykład praw dziedziczenia, stających się ideą fixe doktora Pascala Rougona (Krzysztof Zawadzki), jednego z bohaterów pierwszej sekwencji wydarzeń, a tytułowego ostatniej powieści z tego cyklu. Na dodatek często nie posiadają one jednego i tego samego odtwórcy, lecz są przechodnie, przejmowane przez kolejnych wykonawców.


A zatem nie istnieje ciągłość bycia w rolach, które ponadto bywają natury transwestycznej, kiedy męskie postacie grane są przez aktorki: Coupeau przez Aleksandrę Nowosadko, zmieniającą w tym celu brzmienie głosu na gardłowe, hrabia Muffat w osobie Anny Dymnej, wreszcie anarchista i agitator Suwarin w ujęciu Małgorzaty Zawadzkiej.

Seks,Hajs,Glod 4

W ostatniej części, opartej na Germinalu, poniekąd schodzimy pod ziemię: poza jednym reflektorem z górnej rampy, oświetlenia dostarczają górnicze lampki przymocowane do czół niektórych postaci.

Seks,Hajs,Glod 5

Pierwowzorem miejsca akcji, fikcyjnego Montsou, było belgijskie Borinage, w którym w charakterze ewangelizatora przebywał Vincent van Gogh, a o dwudziestowiecznych w nim strajkach dokumentalny film nakręcił Joris Ivens. Zgodnie z literą pierwowzoru ogniwo to posiada wciąż aktualny krytyczny wydźwięk społeczny, a wystąpienia pozostających w skrajnej desperacji górników i ich rodzin spotykają się z brutalnymi represjami, tak że finał przybiera formę zbiorowego protest-songu. Tym razem Perceval poprowadził aktorów z zegarmistrzowską precyzją, wyznaczając im skomplikowane zadania w znacznej mierze formalnej natury, a to wszystko występujące w mozaikowej strukturze przedstawienia, która mimo wszystko wciąga widza w swoje fabularne labirynty.

                                                                        Lesław Czapliński