Przegląd nowości

Janusza Tarabuły curriculum vitæ

Opublikowano: sobota, 22, luty 2025 09:10

Od dziś w Nowym Gmachu krakowskiego Muzeum Narodowego dostępna jest wystawa dziewięćdziesięcioczteroletniego krakowskiego artysty Janusza Tarabuły (Pamięć – 21 lutego-10 sierpnia 2025).

 

Tarabuła 3

 

Nie do końca jestem przekonany o jego wrażliwości nadrealistycznej, przypisywanej przez organizatorów, albowiem kierunek ten był dość konserwatywny formalnie, ujmując w klasyczne, by nie rzec akademickie kompozycje, zazwyczaj z zachowaniem perspektywy, treści nieodpowiadające tradycyjnym kanonom lub zgoła wywrotowe, nie do przyjęcia przez tamte kierunki w sztuce, a co za tym idzie obracając w niwecz dotychczasowe konwencje przedstawieniowe i estetyczne przyzwyczajenia (Katalończyk Salvador Dali, Niemiec Max Ernst, Włoch Giorgio de Chirico).

 

Tarabuła 1

 

Niekiedy odbywało się to za sprawą przydawania tytułów niezgodnych z figuralną zawartością obrazów (Belg René Magritte). Jeśli już, to blizej mu pod wieloma względami do gestów dadaistów i ich niefiguralnych prac malarskich (Francuzów: Francisa Picabii czy Marcela Duchampa). 


Taki charakter posiadają wczesne grafiki, pochodzące jeszcze z okresu studiów w krakowskiej Akademii Sztuk Plastycznych, gdyż taką nazwę nosiła wtedy ta uczelnia. Polegają one na grze różnobarwnych linii i figur tworzących wewnętrzne napięcia czysto kompozycyjnej natury, a więc do pewnego stopnia zbliżając się do Witkacowskiego ideału i pojęcia czystej formy.

 

Tarabuła 2

 

Na niektórych obrazach sugerowana treść uproszczona zostaje do zgeometryzowanej postaci jak w Śląskim krajobrazie. Dadaistyczny rodowód zdają się posiadać z czasem niepodzielnie zapanowujące w twórczości tego artysty kolaże, często z figuralnymi aluzjami w serii, którą obdarzyłbym mianem „uwięzionych“ kobiecych podobizn, przezierających spoza nałożonych na nie krat i innego rodzaju metalowych i plastikowych nakładek.

 

 Tarabuła 4

 

A więc do pewnego stopnia są to asamblaże. Odrębne miejsce zajmują obiekty zainspirowane przez chrześcijańskie motywy religijne jak cykl mniej lub bardziej abstrakcyjnych kolaży pod hasłem Ukrzyżowań. Należy do niego ostatnia praca artysty, zamykająca także poświęconą mu ekspozycję. 

                                                                  Lesław Czapliński