Przegląd nowości

Biegas i Chopin w Rzeszowie

Opublikowano: środa, 19, luty 2025 20:52

Ze wzruszeniem obejrzałem wystawę rzeźby i malarstwa Bolesława Biegasa (1877-1954) pt. „Peregrynacje”, której otwarcie miało miejsce 13 lutego 2025 roku w Muzeum Diecezjalnym w Rzeszowie. I to nie tylko z powodów artystycznych. To twórczość artysty niespokojnego, wędrującego właśnie po różnych muzeach, pełna symboli, bardzo osobista, jedyna i niepowtarzalna, ukazująca szerokie spektrum intelektualnych i duchowych poszukiwań nowej formy, pełna fascynacji mistyką i ezoteryką, frapująca wolnością twórczej wypowiedzi, szczera i przekonująca w estetycznej interpretacji założeń, podjętych tematów, wizji świata, tego widzialnego, dotykalnego i tego w sferze ducha.

 

Mitra

 

To także obraz artysty, który swoją wędrówkę życiową rozpoczął w mazowieckiej wsi Koziczyn, by poprzez studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych znaleźć swój los w Paryżu, wzorem artystów polskiej Wielkiej Emigracji tej miary, co Adam Mickiewicz, Zygmunt Krasiński czy Juliusz Słowacki. Jak wspomniał w słowie wstępnym ks. dr Paweł Batory, dyrektor Muzeum „jest to pierwsza w Muzeum Diecezjalnym w Rzeszowie wystawa dzieł z początków XX wieku”. O samym artyście i jego twórczości bardzo interesująco mówił prof. dr hab. Jan Wiktor Sienkiewicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Mnie, jako muzyka, postać Bolesława Biegasa zafascynowała także podjętymi tematami muzycznymi, zwłaszcza sztuką Fryderyka Chopina, którą artysta, w dziełach malarskich i rzeźbiarskich, ujął w formie nowoczesnej, jak na owe czasy, odnosząc się wszakże do nurtu romantycznego, wręcz tragicznego, po upadku powstania listopadowego, a przecież przejmującego w swym wyrazie, nawiązującego do wielkiej sztuki mistrza z Żelazowej Woli.


Pierwsze tego typu dzieło Bolesława Biegasa, to płaskorzeźba „Marsz żałobny Chopina” z 1902 roku, ujmująca w alegorycznym kształcie „jęk boleści rozkrzewiony w łonie życia”, jak sam pisał o Chopinie. Warto tu także wymienić rzeźbę z brązu „Chopin/Harfa natchnienia” z 1908 roku, w której ręce ludzkie z rozpaczą i nadzieją szukają ratunku i ukojenia w ramionach Wielkiej Sztuki. Na rzeszowskiej wystawie znajduje się jeden eksponat, który zawiera w sobie niemały akcent chopinowski. „Mitra” z 1923 roku, to dzieło wyjątkowe. Przypomina uroczyste nakrycie głowy, a jest jednocześnie projektem pierścienia, jaki mieli otrzymywać członkowie elitarnego zakonu Mitra, który artysta chciał utworzyć, a którego główną rolą miało być podtrzymanie pamięci genialnych twórców różnych dziedzin sztuki. Widnieją na nim portrety wielkich wieszczów: od Dantego u szczytu, przez Szekspira, Velazqueza, Berlioza, Byrona, Racine’a, Boudelaire’a, Mickiewicza, Chopina, Beethovena i Michała Anioła. Chopin zostaje zaliczony w poczet największych „kapłanów sztuki” jako jeden z dwóch Polaków (obok Mickiewicza) oraz jeden z trzech kompozytorów (obok Berlioza i Beethovena).

Bolesław Biegas z odwagą, determinacją i oddaniem podejmował tematykę z kręgów polskiej, narodowej kultury, której żadne kajdany czy granice nie zdołały okiełznać i zniszczyć. Na otwarciu rzeszowskiej wystawy pozwoliłem sobie przytoczyć fragment wiersza pt. „Fortepian Chopina” pióra Cypriana Kamila Norwida, Wielkiego Emigranta, który ostatnie lata życia spędził także w Paryżu, o ostatnich chwilach Chopina. „Byłem u ciebie w te dni, Fryderyku! Którego ręka… dla swojej białości/alabastrowej – i wzięcia – i szyku – i chwiejnych dotknięć jak strusie pióro – mieszała się w oczach z klawiaturą / ze słoniowej kości”. Tak się złożyło, że otwarcie wystawy Bolesława Biegasa w Rzeszowie odbyło się na kilka dni przed kolejną rocznicą urodzin Fryderyka Chopina, który urodził się 22 lutego 1810 roku. To swoisty hołd dla Wielkiej Sztuki obu artystów niespokojnego przełomu wieków, dziewiętnastego i dwudziestego. Niespokojnego w sztuce, ale także polskiej, europejskiej i światowej rzeczywistości. Kotwice pamięci – pisał o polskich twórcach Jerzy Waldorff. I dodawał – granice Polski będą sięgać tak daleko, jak daleko sięgać będzie polska kultura. Na koniec pragnę przedstawić fragment eseju Bolesława Biegasa z 1906 roku pt. „Wszechświat sztuki”. „Wreszcie włókna wrażeń moich smutek zaniósł w kraj Ojczyzny, gdzie Szopena myśli przędły złote struny rozśpiewane akordami bólu, płaczu. Czuje, widzi, jak łez krople w struny dzwonią. Milionów przygnębionych niewolników ręce walki wyciągają się, proszą silnie o grzmot dzwonów jego pieśni, by zagłuszały jęk boleści rozkrzewiony w łonie życia. Grała wiara i tęsknota rozmodlone nuty rzewne, i stroiła swoje struny do miłości tej krainy rozłożystej kwieciem smutku otulone”.

                                                                      Andrzej Szypuła